z dwóch stron inaczej, czy wy tez tak macie ?

5 czerwca 2008, 23:31
nie. powinno byc jednakowo, ale to chyba Ci w niczym nie szkodzi?? (o ile jest sprawne)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
5 czerwca 2008, 23:45
no szkodzic nie szkodzi, ale troche sie zdziwilem jak to zobaczylem
6 czerwca 2008, 06:44
Jak bestya mowil, pewnie sie wybilo, wystukalo i ktos zastosowal patenta zeby jakos sie trzymalo. Na dodatek z obu stron. To nasuwa podejzenie ze moze nie byc dobrze, bo po pierwsze metody wskazuja na to ze gosc mogl byc z gatunku buraq-kombinator, a po drugie jako ze wybite sa oba mocowania dolne amortyzatorow, to znaczy ze mogly one duzo przejsc. Ile kosztuja nowe, 60 zyla sztuka? Ja bym zamowil, te stare wywalil i wymienil dla swietego spokoju, bo za taka cena to nie opyla sie nawet robic na dwa razy (tzn rozkrecac, sprawdzac co jest nie tak, zastanawiac sie jak to poprawic i czy wymienic i wreszcie zrobic). Szkoda czasu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 czerwca 2008, 13:18
....ktos zastosowal patenta zeby jakos sie trzymalo. Na dodatek z obu stron
...wybite sa oba mocowania dolne amortyzatorow...


qubek Ty mi teraz powiedz w takim razie jak wyglądają prawidłowe mocowania tych amorów ???
bo wlasnie chce zrobic porzadek z zawieszeniem i dlatego po 3 latach dopiero to zauważyelm :?
6 czerwca 2008, 13:59
Obejzyj sobie zdjecie nowego amortyzatora, jak wyglada jego dolne mocowanie. No wiec do mocowanie nakladasz na tulejke ktora wystaje z dolnego wachacza, na konci tulejki jest gwint na ktory nakrecasz nakretke i w ten sposob mocujesz amortyzator. Nawet w jezu to powinno byc.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 czerwca 2008, 14:53
no i jeszcze możesz miec jeden problem !
że tulejka z amora została przysana rdzą do tej niby śróby mocującej i wyjmiesz stary amortyzator bez niej ..
wtedy się zdziwisz że coś Ci niepasuje przy zakładaniu nowego ..
bierzesz kątówkę i wycinasz/nagrzewasz żeby śróbe uwolnic z nadwyżki dopiero wtedy nowy ładny amor zakładasz..
pisze to dla tego że z dużym % tak bywa po latach ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
6 czerwca 2008, 22:34
Bywa, miałem z tulejką problemy, ale jakoś ją zbiłem, p o wczesniejszym napojeniu odrdzewiaczem ;-)
8 czerwca 2008, 13:32
albo mozesz miec jeszcze inny problem ... srednica tulejki-dolne mocowanie amortyzatrora jest rozna od srednicy amortyzatora :!:

ja mam naprzyklad stare rurowisko ... kupilem amortyzatory KYB gazowe do 65 roku czyli powino pasowac i nie pasuje ... musze to jakos obrobic
bo otwor w amortyzatorze jest 12mm a tulejka ma wiecej jak 12mm ;/
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"
8 czerwca 2008, 15:20
Nie spotkalem sie z tym zeby amortyzator nie pasowal. Natomast jako ze ta tulejka prawie zawsze zostaje, a czesto zrasta sie z wachaczem tak ze czlowiekowi wydaje sie ze jest integralna czescia jego odlewu/odkuwki i probuje kombinowac, bo "nie pasuje".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 czerwca 2008, 18:20
chyba to bede musial obaczaic .... bo wsumie wygladal jakby tulejka zzyla sie z mocowaniem ....
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"

← Pytania i problemy