maluch,malcarz obiekt pożądania
Czytałem. Bokser, chłodzony wiatrem... jak mój 
Może zamienię
Może zamienię
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
kurcze mam coraz większą ochotę nabyć 126p
Już od dłuższego czasu
Nieznośna lekkość butów
Ale tylko taki najstarszy, te nowsze modele nie sa juz tak cenione ;>
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Ale tylko taki najstarszy, te nowsze modele nie sa juz tak cenione ;>Dla mnie-kompletnego maluchowego laika każdy jest git
**dopiero potem na forum malca dowiem się że mój egzemplarz jest nie trendi niekul i powinenem rozglądać się za "prawdziwym malarem"
Nieznośna lekkość butów
Hmmm,
jeździłem jak zdawałem na prawko. Jakiś tam sentyment jest...te zapadające się podsufitki, odpalanie kijem od szczotki jak się urwała linka....
Samemu nie posiadałem.
jeździłem jak zdawałem na prawko. Jakiś tam sentyment jest...te zapadające się podsufitki, odpalanie kijem od szczotki jak się urwała linka....
Samemu nie posiadałem.
Ha to teraz Wam się zrobi przykro
Wychowałem się na "maluszku"
Mój pierwszy samochód "maluch" to wspaniały "najszybszy czerwony szerszeń" z 1982 roku na mieście (bo czerwone są najszybsze). Z sympatii go po prostu nie sprzedałem jak zadałem się z Wami wariatami
Wieczorkiem wrzucę fotę najszybszego "malucha"
Pełen ukłon dla tych samochodów. Potrafiły nauczyć pokory do jazdy
Wychowałem się na "maluszku"Mój pierwszy samochód "maluch" to wspaniały "najszybszy czerwony szerszeń" z 1982 roku na mieście (bo czerwone są najszybsze). Z sympatii go po prostu nie sprzedałem jak zadałem się z Wami wariatami
Wieczorkiem wrzucę fotę najszybszego "malucha"
Pełen ukłon dla tych samochodów. Potrafiły nauczyć pokory do jazdy
Pierwszy samochód w rodzinie, jako dziecko smigaliśmy, potem był trabant wujka, którym staranowałem brame jak miałem z 7 lat
potem dłuuuuuuuuuugo nic i wreszcie moja mama kupiła nówke peweksa, chyba w 1995r. no i niestety dostał sie w moje ręce (człowiek młody to gupi) i trochę go schetałem, ale parę niezłych wycieczek odbyliśmy
i nigdy nie nawalił.
potem dłuuuuuuuuuugo nic i wreszcie moja mama kupiła nówke peweksa, chyba w 1995r. no i niestety dostał sie w moje ręce (człowiek młody to gupi) i trochę go schetałem, ale parę niezłych wycieczek odbyliśmy "oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"
www.motobooks.pl
jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
www.motobooks.pl
jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
ludzie w maluchach całe rodziny na wczasy wozili i przeprowadzi dokonywali tymi samochodami. Fotele, szafy pralki franie
co Wam powiem to to, że ustawienie zaworów w maluchu jest wspaniałym przeżyciem, wymiana wiązki kabli zajmuje przy piwku 2 godziny, a jak się przesiadasz do garba to jakbyś co najmniej z seicento do passata się przesiadł
:D:D co nie zmienia faktu, że maluszkiem można się jak najbardziej sprawnie poruszać (jazda po piachu też bezcenne doświadczenie
)
VW T1 1200 1971
troche też napisali tu : http://www.autokrata.pl/lod/4122/35_lat_fiata_126p/
Moj ojciec miał malucha przez 19 lat
na nim uczyłem się jeździć ja, mama, brat i wujek
przewiózł cement do budowy domu, tyleż samo piachu w workach z nad Wisełki
woził kury
generalnie był od wszystkiego
psuł się niemiłosiernie często, ale naprawa zajmowała kilka chwil i jechał dalej
Całe 600cc i 23 km
Moj ojciec miał malucha przez 19 lat
generalnie był od wszystkiego Całe 600cc i 23 km
jeżdziłem malcem w życiu tylko 2 tygodnie ..jak mi się popsuł golf
auto było kolegi.
po jeżdzie tym bolidem niemogłem nigdy zrozumieć że ktoś na niego narzeka kurde ..
na początku nieumiałem go nawet zapalić (bez patentowej wiedzy ) ale potem to było jedno z najszybszych aut na mieście i wszędzie się pakowałem na miękko.. poprostu pocisk
ledwo co do niego wlaziłem ale fajny był ..
a miec w kolekcji tego z serii chrom na zderzaku i 5śróbek na kółkach ...hm
auto było kolegi.
po jeżdzie tym bolidem niemogłem nigdy zrozumieć że ktoś na niego narzeka kurde ..
na początku nieumiałem go nawet zapalić (bez patentowej wiedzy ) ale potem to było jedno z najszybszych aut na mieście i wszędzie się pakowałem na miękko.. poprostu pocisk
ledwo co do niego wlaziłem ale fajny był ..
a miec w kolekcji tego z serii chrom na zderzaku i 5śróbek na kółkach ...hm
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
to prawda, sam bym chętnie przygarnął
:D:D
Jednak moja smułka na miasto jest wspaniała (nie licząc temperatury skaju na siedzeniach) Auto studenckie, mieści czterech członków tego gatunku, plus kratka piwa
Miasto jak miasto, wszędzie się wciśnie i na stacji miłe rozczarowanie. Ale powiem Wam, że po leśnych drogach to pomyka jak dzikus a boki pod pełną kontrolą
:D:D
Jednak moja smułka na miasto jest wspaniała (nie licząc temperatury skaju na siedzeniach) Auto studenckie, mieści czterech członków tego gatunku, plus kratka piwa
VW T1 1200 1971
A ja mam malcza 1976r., wersja 600- 100% oryginał (po dziadku
) czyli chromy, kapliczka do 130 itd.- ale remoncik już od paru lat się przedłuża ponieważ garbus zawsze był pierwszy 

VW 1300 '67
na majucha czekaliśmy 5 lat wpłacając kase . i po tym czasie już był przepłacony dwa razy ale dostaliśmy go w 1986' . na wakacje w 5 osób z pontonem kołdrami i wielkim namiotem z przedsionkiem jeżdziliśmy co roku. Jak sprzedałem garbusa w 2000 r to kupiłem tez maluszka z 79' . Pojemna torba na zakupy. W nowe auto by nie weszo tyle co wchodziło do kaszlaka. Prawko też robiłem na kapselku
także sentyment też mam Wielki .