maluch,malcarz obiekt pożądania

6 czerwca 2008, 10:11
Czytałem. Bokser, chłodzony wiatrem... jak mój :wink:

Może zamienię :wink:
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
6 czerwca 2008, 10:13
kurcze mam coraz większą ochotę nabyć 126p :D Już od dłuższego czasu
Nieznośna lekkość butów
6 czerwca 2008, 10:16
Ale tylko taki najstarszy, te nowsze modele nie sa juz tak cenione ;>
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 czerwca 2008, 10:18
qubek napisał(a):Ale tylko taki najstarszy, te nowsze modele nie sa juz tak cenione ;>
Dla mnie-kompletnego maluchowego laika każdy jest git :-D*


*dopiero potem na forum malca dowiem się że mój egzemplarz jest nie trendi niekul i powinenem rozglądać się za "prawdziwym malarem"
Nieznośna lekkość butów
6 czerwca 2008, 10:25
Hmmm,
jeździłem jak zdawałem na prawko. Jakiś tam sentyment jest...te zapadające się podsufitki, odpalanie kijem od szczotki jak się urwała linka....

Samemu nie posiadałem.
6 czerwca 2008, 10:59
Ha to teraz Wam się zrobi przykro :-D Wychowałem się na "maluszku"

Mój pierwszy samochód "maluch" to wspaniały "najszybszy czerwony szerszeń" z 1982 roku na mieście (bo czerwone są najszybsze). Z sympatii go po prostu nie sprzedałem jak zadałem się z Wami wariatami :-D

Wieczorkiem wrzucę fotę najszybszego "malucha"

Pełen ukłon dla tych samochodów. Potrafiły nauczyć pokory do jazdy :D
Zdjęcie nie zachowało się
6 czerwca 2008, 11:05
Pierwszy samochód w rodzinie, jako dziecko smigaliśmy, potem był trabant wujka, którym staranowałem brame jak miałem z 7 lat :-D potem dłuuuuuuuuuugo nic i wreszcie moja mama kupiła nówke peweksa, chyba w 1995r. no i niestety dostał sie w moje ręce (człowiek młody to gupi) i trochę go schetałem, ale parę niezłych wycieczek odbyliśmy :) i nigdy nie nawalił.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
6 czerwca 2008, 11:07
ludzie w maluchach całe rodziny na wczasy wozili i przeprowadzi dokonywali tymi samochodami. Fotele, szafy pralki franie
6 czerwca 2008, 11:22
co Wam powiem to to, że ustawienie zaworów w maluchu jest wspaniałym przeżyciem, wymiana wiązki kabli zajmuje przy piwku 2 godziny, a jak się przesiadasz do garba to jakbyś co najmniej z seicento do passata się przesiadł :D:D:D co nie zmienia faktu, że maluszkiem można się jak najbardziej sprawnie poruszać (jazda po piachu też bezcenne doświadczenie :D )
VW T1 1200 1971
6 czerwca 2008, 11:49
troche też napisali tu : http://www.autokrata.pl/lod/4122/35_lat_fiata_126p/

Moj ojciec miał malucha przez 19 lat :wink: na nim uczyłem się jeździć ja, mama, brat i wujek :D przewiózł cement do budowy domu, tyleż samo piachu w workach z nad Wisełki :P woził kury :-D generalnie był od wszystkiego :) psuł się niemiłosiernie często, ale naprawa zajmowała kilka chwil i jechał dalej :D

Całe 600cc i 23 km :twisted:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
6 czerwca 2008, 14:37
jeżdziłem malcem w życiu tylko 2 tygodnie ..jak mi się popsuł golf
auto było kolegi.
po jeżdzie tym bolidem niemogłem nigdy zrozumieć że ktoś na niego narzeka kurde ..
na początku nieumiałem go nawet zapalić (bez patentowej wiedzy ) ale potem to było jedno z najszybszych aut na mieście i wszędzie się pakowałem na miękko.. poprostu pocisk
ledwo co do niego wlaziłem ale fajny był ..
a miec w kolekcji tego z serii chrom na zderzaku i 5śróbek na kółkach ...hm
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
6 czerwca 2008, 15:34
to prawda, sam bym chętnie przygarnął :D:D:D

Jednak moja smułka na miasto jest wspaniała (nie licząc temperatury skaju na siedzeniach) Auto studenckie, mieści czterech członków tego gatunku, plus kratka piwa :D Miasto jak miasto, wszędzie się wciśnie i na stacji miłe rozczarowanie. Ale powiem Wam, że po leśnych drogach to pomyka jak dzikus a boki pod pełną kontrolą :D:D:D
VW T1 1200 1971
6 czerwca 2008, 16:20
A ja mam malcza 1976r., wersja 600- 100% oryginał (po dziadku :D) czyli chromy, kapliczka do 130 itd.- ale remoncik już od paru lat się przedłuża ponieważ garbus zawsze był pierwszy :-D
VW 1300 '67
6 czerwca 2008, 18:40
na majucha czekaliśmy 5 lat wpłacając kase . i po tym czasie już był przepłacony dwa razy ale dostaliśmy go w 1986' . na wakacje w 5 osób z pontonem kołdrami i wielkim namiotem z przedsionkiem jeżdziliśmy co roku. Jak sprzedałem garbusa w 2000 r to kupiłem tez maluszka z 79' . Pojemna torba na zakupy. W nowe auto by nie weszo tyle co wchodziło do kaszlaka. Prawko też robiłem na kapselku ;) także sentyment też mam Wielki .

← Luźne dyskusje