Koleżanka, którą wczoraj spotkałem na Pl. Trzech Krzyży pozwoliła mi później spojrzeć do swojego Varianta. A tam makabra. Podłoga przegniła, zapłon, świece, gaźniki i najgorze - podłoga tak skorodowana, że sillnik ledwo się trzyma - lewe mocowanie w połowie zerwane i wygięte - silnik po lewej stronie dużo niżej wisi. Jakieś pomysły? Bo przecież nie wystarczy tylko dospawać nowego mocowania, bo nie za bardzo jest do czego? Jestem trochę załamany. Wydała 2000,- na naprawy, a nikt jej nawet nie powiedział, że ma taki problem.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

Ma ładny lakier