Jest tam troche do roboty a i owszem, generalnie trzeba wymienic przednie błotniki bo korodują i poprawic blacharkę, poprzedni właściciel wyremontował blechę ( progi nadkola i inne newralgiczne miejsca ) z kwasówki ale beznadziejnie spasował szczeliny i to nestety widać.
Auto ma wymiwnione wszystkie elementy układy kierowniczego, łożyska, układ hamulcowy, wyremontowany silnik łącznie z wyważaniem układu korbowego, tylko okazało sie po włożeniu silnika że skrzynia jęczy , ale skrzynię też już mam.
W sumie wygląda nieżle , ma wszystkie orginalne elementy wnętrza oprócz podufitki i poszyć foteli, naprawdę robi wrażenie w ruchu, ludzie się oglądają aż mi czasem głupio.
Kiedyś miałem takiego jak twój z 1972 roku ale blacha tak skorodowała że właśnie silnik się oberwał ( jak w temacie ) stąd temat bliski memu sercu
