Sluchaj, chcesz sobie wyrabiac tabliczke zastepcza to sobie wyrabiaj. Uwazasz ze zalacznik regulujacy co powinno sie znalezc na tabliczce znamionowej i ile ma to zajac linijek sa dla ciebie "PODSTAWA obowiazujacych w PL przepisow" - OK. Jesli chodzenie po urzedach i stacjach nie jest dla Ciebie utrudnianiem sobie zycia to w porzadku tylko, "wybacz, co nas to obchodzi"?
Po pierwsze nie muszę sobie wyrabiac żadnej tabliczki znamionowej. Wszystkie pojazdy i Garbusy które mam, ją mają. Ponieważ auto nie może opuścić fabryki bez niej, zasłanianie się, że jest to jakiś przepis utrudniający życie jest śmieszne.
Po drugie podajesz swoje przykłady z życia, które nie mają nic wspólnego z obowiązującym prawem. Mało tego nie mają one nic wspólnego ze statystyką. Są tylko i wyłącznie przypadkiem.
I to jest dla Ciebie odnośnik i rzetelna informacja???
Tylko takie drobne ostrzezenie - jesli jezdzac na przeglady bedziesz probowal przygotowac sie na najgorsze, to najlepsza droga do obledu. Watpie czy jest w Polsce ktos, kto potrafi wyliczyc wszystkie rzeczy, do ktorych teorytycznie moze sie przyczepic diagnosta, a takze takich do ktorych teorytycznie przyczepic sie nie moze ale w praktyce - owszem.
Strasznie generalizujesz, rozmawiamy tylko o tabliczce znamionowej

Wbrew pozorom te przepisy z którymi faktycznie można dyskutować z diagnostą można wyliczyć na palcach jednej dłoni. Na pewno nie jest nim posiadanie tabliczki znamionowej.
I tak jak napisałem powyżej, wybiórcze przestrzeganie prawa jest niestety domeną Polaków :/
Nie tylko na stacji można miec problemy za brak tabliczki znamionowej. Nie będe pisał co grozi za jej brak podczas kontroli przez Policję, ponieważ zaraz dostaniemy przykład co zrobić, aby ją wykiwać
