wtryskiwacz paliwa zniknął...

30 czerwca 2008, 13:27
Nie długo przeszło cieszyć mi się jazdą garbusem po remoncie... 80km to dużo nie jest i kolejny problem...gdy naprawiłem podciśnienie w gaźniku , złożyłem wszystko do kupy , pojechałem do ojca do garażu podregulować zapłon na lampie stroboskopowej...gdy wracac chciałem do swojego garażu w silniku zaczęło coś metalicznie stukać... miałem go odholować do siebie ale pojechałem...pod garażem już nie słyszałem stukania... wjechałem zadowolony..następnego dnia dla kontroli zdjąłem pokrywy zaworów sprawdzić czy żadna łapka się na klawiaturze nie poluzowała i czy sama klawiatura przykręcona... wszystko OK ale garbus zimny zaczął gasnąć...dziś zauważyłem że ssanie sie nie włącza więc zdjąłem filtr powietrza i jak zajrzałem do gaźnika otwierając przepustnice od ssania to co ujrzałem to aż zbladłem... wtryskiwacz sobie wypadł i poleciał... teraz pytanie jest jakiś sposób żeby bez wyjmowania i rozbierania silnika spróbować go zlokalizować i wyjąć??
PozdraVWiam
Bogdan
30 czerwca 2008, 13:36
Bogdan napisał(a):Nie długo przeszło cieszyć mi się jazdą garbusem po remoncie... 80km to dużo nie jest i kolejny problem...gdy naprawiłem podciśnienie w gaźniku , złożyłem wszystko do kupy , pojechałem do ojca do garażu podregulować zapłon na lampie stroboskopowej...gdy wracac chciałem do swojego garażu w silniku zaczęło coś metalicznie stukać... miałem go odholować do siebie ale pojechałem...pod garażem już nie słyszałem stukania... wjechałem zadowolony..następnego dnia dla kontroli zdjąłem pokrywy zaworów sprawdzić czy żadna łapka się na klawiaturze nie poluzowała i czy sama klawiatura przykręcona... wszystko OK ale garbus zimny zaczął gasnąć...dziś zauważyłem że ssanie sie nie włącza więc zdjąłem filtr powietrza i jak zajrzałem do gaźnika otwierając przepustnice od ssania to co ujrzałem to aż zbladłem... wtryskiwacz sobie wypadł i poleciał... teraz pytanie jest jakiś sposób żeby bez wyjmowania i rozbierania silnika spróbować go zlokalizować i wyjąć??

Zdejmij kolektor. Jeśli jeszcze nie dotarł do komory spalania to masz szczęście.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
30 czerwca 2008, 13:47
Vw_RaF napisał(a):
Bogdan napisał(a):Nie długo przeszło cieszyć mi się jazdą garbusem po remoncie... 80km to dużo nie jest i kolejny problem...gdy naprawiłem podciśnienie w gaźniku , złożyłem wszystko do kupy , pojechałem do ojca do garażu podregulować zapłon na lampie stroboskopowej...gdy wracac chciałem do swojego garażu w silniku zaczęło coś metalicznie stukać... miałem go odholować do siebie ale pojechałem...pod garażem już nie słyszałem stukania... wjechałem zadowolony..następnego dnia dla kontroli zdjąłem pokrywy zaworów sprawdzić czy żadna łapka się na klawiaturze nie poluzowała i czy sama klawiatura przykręcona... wszystko OK ale garbus zimny zaczął gasnąć...dziś zauważyłem że ssanie sie nie włącza więc zdjąłem filtr powietrza i jak zajrzałem do gaźnika otwierając przepustnice od ssania to co ujrzałem to aż zbladłem... wtryskiwacz sobie wypadł i poleciał... teraz pytanie jest jakiś sposób żeby bez wyjmowania i rozbierania silnika spróbować go zlokalizować i wyjąć??

Zdejmij kolektor. Jeśli jeszcze nie dotarł do komory spalania to masz szczęście.
Mało prawdopodobne,ale od tego musisz zacząć.Przykry przypadek.Rozumiem,że wymieniałeś go i nie wcisnąłeś dość głęboko?
Nieznośna lekkość butów
30 czerwca 2008, 15:14
ADI napisał(a):Mało prawdopodobne,ale od tego musisz zacząć.Przykry przypadek.Rozumiem,że wymieniałeś go i nie wcisnąłeś dość głęboko?

nie wymienialem go. jak podcisnienie w gazniku robilem to rozbieralem gaznik i jeszcze raz czyscilem ...wydawalo mi sie ze wcisnalem go mocno a widac nie... :(
PozdraVWiam
Bogdan
30 czerwca 2008, 18:04
u mnie w silniku tez sie tak zdażyło i skonczylo sie na wyjeciu silnika i zdeciu głowicy , wtryskiwacz wpadł i podszedł pod zawór ssący i sie zablokował jedyne co moge ci poradzić to zdejmij kolektor dolotowy i zobacz moze ci sie uda go tam znalezc
30 czerwca 2008, 20:21
Michał226 napisał(a):u mnie w silniku tez sie tak zdażyło i skonczylo sie na wyjeciu silnika i zdeciu głowicy , wtryskiwacz wpadł i podszedł pod zawór ssący i sie zablokował jedyne co moge ci poradzić to zdejmij kolektor dolotowy i zobacz moze ci sie uda go tam znalezc

zdaje sobie sprawe że to nic strasznego ale na samą myśl wyjmowania silnika i rysowania oblachowania które już od wkładania silnika sie porysowało i zabawy ze sztywną uszczelką dookoła silnika to mnie cos trafia...dużo roboty nie jest ale jak już bede miał głowice to zachce mi się wymieniać prowadnice zaworów , docierać , zmieniać pierścienie ,wszystkie uszczelki silnika ..stad moje pytanie bo chciałem tego uniknąć ale widze nie da się bo poszło tak jak sie spodziewałem do cylindra któregoś...
PozdraVWiam
Bogdan
4 lipca 2008, 14:41
dago napisał(a):U mnie też kiedyś wciągneło i nie stało sie kompletnie nic. Ten syfonik wykonany jest z miękkiego materiału - silnik powinien go "przetrawic".
Nie jestem do końca przekonany czy Twoje problemy spowodowane są akurat tym .....


Ale ja też spanikowałem -

http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php…ranik+przyspieszacza


chyba byłem przewrażliwiony bo myślałem że wciąż slysze stukanie jak wjezdzalem wczoraj do garazu i dzis rozebralem silnik ... i nic nie znalazlem... poza lekkim wybiciu w glowicy od 1 cylindra zadnych innych uszkodzen tylko w tłumiku mi lata ten wtryskiwacz chyba bo cos lata i wypasc nie chce
PozdraVWiam
Bogdan

← Pytania i problemy