zero reakcji na odpalanie po wymianie pierscieni - dluugie

29 lipca 2008, 18:10
NIedawno pisalem ze wtryskiwacz z gaznika wpadl mi do srodka... zaczal stukac potem przestal. nie dawalo mi to spokoju wiec postanowilem rozebrac silnik sprawdzajac co i jak i gdzie jest ow wtryskiwacz...zdjalem jedna glowice..nie ma , zdjalem druga nie ma...macham tlumikiem i lata w srodku... spuscilem olej a nie dosc ze smierdzi benzyna to spuscilem go +/- 3L , smierdzi benzyna , kapnalem na kartke i pojawila sie obwodka paliwa z olejem. sprawdzilem pompe paliwa jest cala ok. wiec stwierdzilem ze paliwo dostaje sie poprzez pierscienie do silnika... zmierzylem srednice wew, cylindrow nie ma zbyt duzych progow nieznaczna zmiana wiec zdecydowalem sie na wymiane samych pierscieni standardowych ( nie nadwymiarowe) . nie stac mnie bylo na kpl tlokow i cylindrow bo zdecydowalem sie wczesniej na remont drugiego garbusa a to wymagalo kupna reperaturek a sprawa z moim silnikiem wyszla nagle... zmienilem pierscienie smarujac lekko cylindry olejem ( na pierwszym cylindrze tego nie zrobilem wiec po zlozeniu silnika wstrzyknalem strzykawke oleju do tego cylindra), wydawalo sie ze bedzie OK. przy okazji zmienilem simering walu bo pocil sie silnik przy kole zamachowym. mialem delikatny luz na wale. zmienilem simering i zauwazylem ze kiedys komus sie kolo zamachowe odkrecilo i zerwalo kolki i ktos nawiercal nowe otwory i nowe kolki dawal. tym razem dmuchajac na zimne dokrecilem tak kolo zamachowe ze dziwnym trafem luz zniknal na wale ( a nie dodawalem podkladek zadnych poza standardowymi 3ma co byly) , luz zniknal i kolo pasowe zaczelo sie troche ciezej krecic...nei wiem czy to tego wina... zlozylem silnik na jednej innej glowicy bo stara byla peknieta przy gniezdzie swiecy a zaworach druga byla dobra ( glowice bez regeneracji bo pieniedzy nie starczylo) wszystkie nowe uszczelki , zalalem nowym olejem ...dzis zaczalem krecic rozrusznikiem po ustawieniu zaplonu ( kabli na aparacie nie ruszalem) , sprawdzilem iskre jest , paliwo podaje ... kreci rozrusznik wydaje mi sie ze silnik jakos dziwnie lekko kreci sie ( slysze roznice na ucho w porownaniu tego co bylo wczesniej) ...gazuje go w pewnym momencie zaczelo smierdziec paliwem wiec mysle zalal sie... odpialem przewod od elektrozaworu krecilem bardzo dlugo...zero reakcji...sprawdzilem podlaczenie przewodow WN kolejnosc jest dobra, brat ciagnal mnie na holu zero reakcji... opadaja rece...czy pierscienie nominalne pogorszyly sytuacje i nie ma sprezania czy co innego sie dzieje...nie mam pojecia moze cos Wam przyjdzie do glowy...
PozdraVWiam
Bogdan
29 lipca 2008, 19:56
sprawdz spręzanie. gdyby go nie było wcale to było by wyraźnie słychać brak oporów przy kreceniu silniikiem. Sprawdzałeś iskre?? szczelność kolektora?? ja ostatnio po złożeniu nie3 mogłem odpalić własnie ze wzgleu na nieszczelnośc pod kolektorem.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 lipca 2008, 21:07
Łysy napisał(a):sprawdz spręzanie. gdyby go nie było wcale to było by wyraźnie słychać brak oporów przy kreceniu silniikiem. Sprawdzałeś iskre?? szczelność kolektora?? ja ostatnio po złożeniu nie3 mogłem odpalić własnie ze wzgleu na nieszczelnośc pod kolektorem.

iskra jest... problem byl w czym innym.
klawiature jak zdejmowalem to nie oznaczylem ktore lapki sa ktorego cylindra...i zakładajac moglem zalozyc w kazdym polozeniu..i tak zrobilem..przez co zawory byly kompletnie zle ustawione i gdy np 1wszy cylinder byl w górnym polozeniu to zawory byly otwarte i nie moglo byc sprezania... wpadlem na to jak poszedlem analizowac kolejnosc cylindrów to wykrecilem wszystkie swiece i zaczalem kontrolowac zawory... po ustawieniu zaworow garb odpalil z pierwszego kopa , pracuje o wiele ladniej niz wczesniej , jestem zadowolony a jutro przegonie go troche kolo garazu niech pochodzi a potem troche do miasta go przegonie...ale na Monte Garbo raczej sie nie odwaze jeszcze...
PozdraVWiam
Bogdan
30 lipca 2008, 08:42
No coz, po pierwsze remontowanie silnika i nieustawienie po tym zaworow to troche dziwna koncepcja, a po drugie i wazniejsze - twoja teoria o przedostawaniu sie paliwa przez pierscienie jest bledna A rozumiem ze to, a nie zbyt duze przerwy na zamkach byly powodem wymiany pierscieni.
Tak czy siak - sprawdz pompe paliwa i czy dobrze pali na wszystkich cylindrach, bo znowu wyladujesz z paliwem w oleju.
Moze jak rozkladales silnik to przy okazji przyczyne usunales, ale przypadkiem, bo pierscienie maja malo do tego.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 lipca 2008, 10:15
qubek napisał(a):No coz, po pierwsze remontowanie silnika i nieustawienie po tym zaworow to troche dziwna koncepcja, a po drugie i wazniejsze - twoja teoria o przedostawaniu sie paliwa przez pierscienie jest bledna A rozumiem ze to, a nie zbyt duze przerwy na zamkach byly powodem wymiany pierscieni.
Tak czy siak - sprawdz pompe paliwa i czy dobrze pali na wszystkich cylindrach, bo znowu wyladujesz z paliwem w oleju.
Moze jak rozkladales silnik to przy okazji przyczyne usunales, ale przypadkiem, bo pierscienie maja malo do tego.

pompe sprawdzalem jeszcze przed zlozeniem. moja teoria jest taka ze przy zimnym silniku czesc paliwa sie spalalo a czesc przedostalo cylindrami do silnika. palil na wszystkich bo zdejmowalem przewody i na kazdym cylindrze tracil moc jak zdjalem przewod i swiece byly suche. chlapal tylko z wydechu mokrym olejem z paliwem noi gdy olej spuscilem to smierdzial benzyna i bylo go wiecej niz powinno - stad tez raz po jezdzie pod garazem zaswiecila mi sie niepokojaco kontrolka cisnienia oleju. innej mozliwosci na dostanie sie paliwa do oleju nie znam bo
-albo pompa przepuszcza -- moja jest dobra
- albo nie pali na ktorys gar , nie ma sprezenia paliwa i splywa do oleju -- moj pali na wszsytkie
-albo po przegrzaniu pierscienie zaczely puszczac przy zimnym silniku bo przy cieplym nie ma benzyny tylko "para benzynowa"
tak to rozumiem i tylko to wg mnie moglo byc przyczyna.
cale nowe gwizdki w srodku czarne , wydech nowy w srodku czarny (w miejscach montazu) , nagrzewnice czarne , glowice czarne i to mnie przekonalo do zmiany pierscieni. Wiem ze nie powinno sie wymieniac samych pierscieni ale zmierzylem przyrzadem dokladnie wew. srednice cylindrow i ich zuzycie uznalem za takie ze zaloze nowe nominalne pierscienie a nie nadwymiarowe.moze to i krótkotrwały sposób na przedłużenie życia silnika jednak zdecydowalem sie na remont drugiego garba który teraz poświęca całość moich funduszy a naprawa tego silnika byla nieplanowana w tym roku .
zostawie go dzis przed garazem niech sobie chodzi , potem przegonie go po miescie zobacze jak sie bedzie zachowywal i co z olejem, jednak z mojego punktu widzenia pompe wykluczam w 100% i nie palenie na wszystkie gary.
PozdraVWiam
Bogdan
30 lipca 2008, 11:28
Bogdan, bardzo mozliwe ze na zimnym silniku paliwo dostawalo sie do oleju przez pierscienie, ale sek w tym ze to nie jest wina pierscieni i ich wymiana niz nie pomoze. Jesli bedziesz mial za duzo niespalonej mieszanki w komorzespalania (nie pali swieca, zle ustawienie gaznika, cokolwiek) to to paliwo zawsze przedostanie sie przez pierscienie. Przeciez pierscienie nie sa szczelne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 sierpnia 2008, 10:41pierwsza wyprawa
qubek napisał(a):Bogdan, bardzo mozliwe ze na zimnym silniku paliwo dostawalo sie do oleju przez pierscienie, ale sek w tym ze to nie jest wina pierscieni i ich wymiana niz nie pomoze. Jesli bedziesz mial za duzo niespalonej mieszanki w komorzespalania (nie pali swieca, zle ustawienie gaznika, cokolwiek) to to paliwo zawsze przedostanie sie przez pierscienie. Przeciez pierscienie nie sa szczelne.

100km zrobione . gaznika nie ruszalem tylko zaplon po zlozeniu ustawialem jeszcze raz na zarowke. mialem pol zbiornika paliwa i przez 100km jazdy ( 50km jednego i 50km drugiego dnia ) na trasie z remontami gdzie ruch wahadlowy i sporo stalem nie gaszac silnika , w jedna strone 120km/h czasami to na wolnych obrotach zaczelo sie cisnienie oleju swiecic i czulem ze sie silnik grzeje ( 1,3 44KM , pełna klapa tylna) , spowrotem 90-100km/h przy postojach na swiatlach w ruchu wahadlowym cisnienie oleju juz sie nie zapalalo. Dojechalem pod blok wskazówka wskazywała 1/4 zbiornika wiec spalił 10L / 100km ale mialem jedna usterke gdyz w jedna strone jak jechalem wypadł mi przewód paliwowy razem z mosiężnym króćcem przy górnej pokrywie gaznika i troche sie wylało zanim stanałem i zdiagnozowalem usterke. Szczescie w nieszczesciu ze sie nie zapaliłem . W drodze powrotnej juz bylo OK.
Moje obserwacje:
-równa i cicha praca silnika
-zero paliwa w oleju
-olej stan taki sam jak przed wyjazdem i cały czas w kolorze takim jak nowy
- pomimo wyłączonego ogrzewania ( czułem jakby dmuchalo zimnym powietrzem ) to czułem ciepły powiew po nogach nie wiem skąd
- odpala bez problemu, nie kopci , nie smierdzi paliwem, suchy silnik zadnych nieszczelności i wycieków
stan licznika przed zmiana pierscieni 86,4km
stan po mojej trasie po złożeniu silnika 186km
PozdraVWiam
Bogdan

← Pytania i problemy