Harry napisał(a):ale podziwiam - tyle sakw na jednym rowerze - do ksiegi ginesa albo cos powinni cie wpisac 
W zasadzie sakwy były cztery, czyli coś zupełnie normalnego w przypadku takich podróży. Sakwy wyglądają "nietypowo", gdyż były robione całkowicie we własnym zakresie, a przetestowane zostały... dopiero w trasie.

Rower przed wyjazdem, po załadowaniu wszystkim co potrzebne w dwatysiącekilometrowej trasie (ze względów finansowych nie chcieliśmy kupować w skandynawii niczego poza pieczywem, owocami i mlekiem), ważył 40 kg. Cztery sakwy potrzebne są po to, żeby ten ciężar rozłożyć po pierwsze po równo pomiędzy tyłem i przodem rowery, po drugie tak aby jak najbardziej obniżyć środek ciężkości roweru. W takich wyjazdach standardowy bagażnik może pełnić uzupełniające role jako np. suszarka dla ręczników, mokrych butów itd., można ewentualnie wrzucić coś lekkiego (śpiwór, suche buty).
