Kto z was lubi jezdic rowerem ale tak troche dalej ..

7 sierpnia 2008, 18:29
Hej
no niemogę obsiedziec na dupie niemogę..
I zaczynam się zastanawiac nad tym żeby pojechac rowerem na południe ..
jakieś góry czy cóś...
Czy jest ktoś chętny ..
czy jak zwykle pojade sam
(i nie polecajcie mi forum rowerowe :twisted:
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
7 sierpnia 2008, 19:07
nie lubie rowerów... trzeba pedałować :evil: ;-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 sierpnia 2008, 19:10
Ja lubie jeździć rowerkiem :-D Rok temu z kumplem pojechaliśmy z Poznania do Szklarskiej Poręby- wyjechaliśmy o 1 w nocy, bo z wrażenia spać nie mogliśmy, po drodze trochę przerw na prowiant itd. i około 16-17 byliśmy na miejscu :-D Dzień przerwy, bo nie nogi a d... trochę bolała i dalej szaleństwo w górach (Śnieżka zaliczona itd) :D
VW 1300 '67
8 sierpnia 2008, 13:06
Ano ja troszkę jeżdzę :-D
F126p 1983
F126p 1990
Skoda Favorit 1991
Mazda Miata 1991
Volvo 240 D6 1993
12 sierpnia 2008, 21:03
a ja bardzo chetnie...
troche teraz mi potomek nie pozwala ale moze kiedys cos..
12 sierpnia 2008, 23:39
kilka lat temu tez zaliczyłem bike festiwal w Szklarskiej Porębie... maraton... klimat... muza i takie tam ;-) ... teraz córa mnie blokuje. Może za jakis czas.
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
21 sierpnia 2008, 19:32
gino napisał(a):z dalszych wycieczek, to ostatnio zaliczylem ...koniec mojej ulicy..i wrocilem pieszo..

gume zlapalem :-D :-D :-D :-D
hihi niechciał bym być Złym...
ale jak by co to pożyczę ci z mojej stajni rowerowej jakiś na oponach z kewlarową wkładką ..mam takie oldtimery...
używam ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
21 sierpnia 2008, 22:32
A ja dwa lata temu wyjechałem na rowerze na ulicę i 20 metrów od własnej bramy przewróciłem się na jakimś g... Cztery tygodnie gipsu na prawej ręce i pięć gwoździ.

Coś tego rowera do dzisiaj nie lubię.
22 sierpnia 2008, 15:28
PYRUS napisał(a):A ja dwa lata temu wyjechałem na rowerze na ulicę i 20 metrów od własnej bramy przewróciłem się na jakimś g... Cztery tygodnie gipsu na prawej ręce i pięć gwoździ.

Coś tego rowera do dzisiaj nie lubię.
a gwozdzi czasem jeszcze uzywasz?? :-D :-D :-D :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
22 sierpnia 2008, 21:33
Gwoździami dłubię w zębach po grillu. Na przykład jutro w Garbach :-D
Są fajne (gwoździe) - nierdzewne.
A rower jest zaczarowany - tkwi w nim zło. Kupiłem go 4 lata temu od typa, który wjechał nim pod mój samochód. Na chodniku. Gdy wyjeżdżałem z kasą z banku. Z kasą na wyjazd na wakacje do Holandii. Wyjazd był za godzinę, bo do mojego domu właśnie przyjeżdżali Holendrzy, z którymi się wymieniliśmy na dwa tygodnie na chałupy.
No więc nie miałem czasu na tłumaczenia, policję i takie tam durnoty. A akurat zatrzymał się przypadkiem radiowóz. Zapłaciłem baranowi za rower i podpisał oświadczenie, że wszystko było z jego winy. Co było zresztą prawdą.

Następnego dnia bylismy w Holandii, a tam czekały na nas wielgaśne niderlandzkie rowery. Niepechowe i fajne.

A mi został na pamiątkę rower. I do tego doszły gratis gwoździe.
29 sierpnia 2008, 21:45
oldtimerradio napisał(a):Hej
no niemogę obsiedziec na dupie niemogę..
I zaczynam się zastanawiac nad tym żeby pojechac rowerem na południe ..
jakieś góry czy cóś...
Czy jest ktoś chętny ..
czy jak zwykle pojade sam
(i nie polecajcie mi forum rowerowe :twisted:

Ciekawa pomysł :D Polecam takie wyprawy, sam kiedyś odbyłem z kumplem ciekawą "wycieczkę" na rowerach na daleką północ na Nordkapp. :) Łza się w oku kręci, nad takimi wyprawami nie ma co się zastanawiać tylko trzeba na rower wsiadać i ruszać. :D

Prowizorka była niezła, ale wszystko półprofesjonalnie :) Robiliśmy średnio po 120 km dziennie i to tak dziwacznie obładowani... ;-) Na skandynawskie deszcze nie tam jakieś goretexy czy coś, zero jakiegoś profesjonalnego sprzętu - za to zwykła folia sprawdzała się na medal, ech te studenckie czasy... :D



A jakie grzyby w Finlandii... :D


Poza tym przejechałem jeszcze na rowerku całe polskie wybrzeże Bałtyku i byłem w miejscowości Tokaj. :D Również wrażenia bezcenne... :D

:)
29 sierpnia 2008, 21:53
Eeeee no Garbaty ful profeska panie, swój człowiek znaczy się, grzyby atomowe i sandały full wypas.
Pozazdrościć takiej traski a raczej czasu jaki człowiek miewał na takie wypady hehehe
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
30 sierpnia 2008, 10:22
tomko napisał(a):Eeeee no Garbaty ful profeska panie, swój człowiek znaczy się, grzyby atomowe i sandały full wypas.

Sandały git. :) I do tego (nie widać tego na zdjęciu) w czasie ciągłych opadów, między skarpety a sandały szła folia - dzięki temu było po prostu cieplej w stopy, nawet jeśli trochę bardziej się pociły ;-)
tomko napisał(a):Pozazdrościć takiej traski a raczej czasu jaki człowiek miewał na takie wypady hehehe

Właśnie. :evil: Czasu. Chociaż... Na taką trasę w zasadzie wystarczą trzy tygodnie, więc teoretycznie nie leży to poza możliwościami człowieka pracującego... :D
30 sierpnia 2008, 11:04
a ja zapraszam na południe :) u nas są gory, doliny i do pepikow niedaleko :)
A tez jestem fanem roweru :) ogolnie to jak tylko nie pada to rower i ogien :)
A teraz włąsnie wyjezdzamy z qmplami to braci czechow nad jezioro w terlicku ....
Miłego zakonczenia wakacji ;)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966

← Luźne dyskusje