piotrrr napisał(a):Wiec z tego co czytam wnioskuje ze lepiej kupic uzywany migomat lepszej firmy i wiekszej mocy niz jakis szajs z allegro bo i nic nim nie pospawam......
No nie jest tak że nic nie pospawasz - te "szajsy" jednak działają (trochę) -ale co się nawkórwixsz przy tym to twoje...
Ja ze swej strony na pewno odradzam te"bezgazowe"
No i to ty musisz wiedzieć czego chcesz, co będziesz tym robił ,ile i itd. Do amatorskiej zabawy w " łykendy" "supermarket" też wystarczy,ale proponował bym jednak coś znanej marki ( serwis !) no i jak wspomniałem min 140 A.
Vwandal napisał(a):14 kW mocy to bierze mi 500A Selco i to na maxa.
Nie to żebym był upierdliwy....

...
Ale przy napięciu spawania 30v i prądzie 500A to mnie wychodzi 15KV...
A jeszcze sprawność urządzenia pewnie 90% -w przypadku inwertora,bo transformator ma na pewno sporo mniejszą....+ wentylator, podajnik, sterowanie....i mamy 17
No i na profesjonalną używkę trzeba jednak wydać trochę więcej niż 600 zł ... nawet parę razy "trochów" więcej..
Ale z reszta się zgadzam (mniej więcej:wink:)
Barzant
TIGiem się trudniej spawa- właśnie z uwagi na ręczne podawanie drutu -jak się ręce trzęsą to już całkiem kiepsko , obydwie ręce masz zajęte.Blacha się bardziej nagrzewa-(w sensie większa strefa wpływu ciepła) Migomatem da się jedną ręką coś przytrzymać ,docisnąć a drugą cyknąć "na ślepo" co znakomicie ułatwia robotę.
No i do TIGa blaszki muszą być idealnie czyste -co nie jest w przypadku
auta takie proste-bo zawsze coś się nie doczyści, kapnie konserwacja rozgrzana itp.
A i wolniej też idzie i do punktowego spawania raczej nie bardzo...