Jeżeli chcesz oddać do warsztatu gaźnik to tylko na Szarych Szeregów, ale potem w ogóle nie dotykaj silnika - facet wyreguluje Ci silnik miodzio, ale też policzy. Ale w sumie w gaźniku jest tak niewiele do zepsucia, że możesz podłubać samemu. Skoro już Ci gaśnie, to gorzej nie będzie. Rozbieraj i skręcaj delikatnie - zbyt mocno dokręcisz śrubki do korpusu i możesz zerwać gwint.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.