honda + śliska nawiezchnia + wyprzedzanie + drzewo

15 października 2008, 20:51
hades307 napisał(a):
Dzikowy napisał(a):A nie dwa na ramionach, dwa w pasie jeden w kroku i jeden na czole? :-D
tylko jeden w kroku, tak centralnie przez środek -aua przy hamowaniu, czemu nie 2 po bokach?
:smt118

Abys znał umiar i czuł respekt przed prędkością ;););)
15 października 2008, 22:28
Pewnie co niektorzy pamietaja moje zeszloroczne dachowanie ogorkiem...
Padalo, byly koleiny, wial bardzo silny wiatr.
Przy 50-60km/h wychodzilem z zakretu w prawo i tyl zaczal mi uciekac do osi jezdni. Probowalem obrocic samochod o 180 stopni, ale zlapalem kolem pobocza i zaliczylem dwie pelne rolki w zbozu.
Niby nie duza predkosc, a rezultat dosyc wyczynowy...
Z samochodu wypadlo praktycznie wszystko - z jedna dziewczyna siedzaca z tylu wlacznie. Druga oberwala deska w skron.
Z przodu z kolega mielismy pasy i wyszlismy bez szwanku (mialem tylko stluczona dlon).
Wypadek... tfu!... kolizja (na szczescie) nauczyl mnie wiekszej pokory. Teraz zapinam pasy nawet jak jade z tylu.

Ktos na pl.misc.samochody.garbusy mi zarzucal, ze jechalem na pewno szybciej, brawurowo, ze sie popisywalem... Wiem jak jechalem.

Zdjecia z 'miejsca zdarzenia':
http://pustostany.pl/ostatnia_podroz

Taka ciekawostka: jak juz stanal na kolach to silnik jeszcze pracowal.

← Luźne dyskusje