No więc wszysko jasne , masz zaadoptowany motor 1,6 z kanciaka
....Co w niczym nie przeszkadza żeby na nim jeździć i mieć z tego radochę
A ogór na oko wcale nie taki kiepski....I wspomaganie hamulca ma...
Ja jeździłem gorszym "tymczasowym"

3 lata ...i pewnie jeżdził by dalej gdybym go pochopnie na części nie porozbierał...
Bardzo solidne samochody- ten "tymczasowy " jak go dostałem to myślałem że się złamie przy rozładunku z lawety -taki był zgnity pod spodem-a właściwie jeszcze gorzej niż zgnity bo ponaprawiany bez sensu za pomocą różnych przygodnie napotkanych kształtowników i poklejony migomatem bez gazu...Ale silnik zapalił, biegi po pewnych zabiegach się znalazły, tłumik miałem-założyłem , hamulce okazały się też działające po odpowietrzeniu, papiery były...Więc obspawałem tą prowizorkę ( z gazem

) dokładając co nieco ,zewnętrznie zrobiłem blacharkę "na zimno" za pomocą żywicy,maty szklanej i szpachli - z myślą że do Kryspinowa zajedzie i może na jakąś wycieczkę w ramach urlopu. Zajechał do Kryspinowa(3 razy) objeżdziłem Słowację (2 lata z rzędu) ,Karkonosze,Beskidy ,z pełnym rynsztunkiem biwakowym +rowery +kajak , w międzyczasie woziłem różne graty ,cement a nawet węgiel i ciągałem przyczepę ...
A jak się namordowałem żeby go rozebrać ! Coś się trzymało na takim przerdzewiałym kawałeczku że wydawało się kopnąć szarpnąć i już...A trzeba było dobrze młotkiem i przecinakiem grzmocić ...i szlifierką...
Ech..teraz już się takich samochodów nie robi...
To dlaczego pociąłem ? Cztery lata temu na zlocie mój był jednym z wielu gratów.Rok temu jednym z niewielu...Znakomita większość była zrobiona na ładnie.....A do zrobienia na ładnie mam jeszcze jednego-którego remontuję już właśnie te cztery lata i końca nie widać (a raczej udaję że remontuję bo nie wiem czy z 200 godzin temu poświęciłem-wciąż brak czasu i kasy)...więc może nie tędy droga ?
Trza było nie ciąć....
Tak że llxtomxll - zastanów się zanim porozbierasz w drobny mak w celu totalnego remontu...
