Czy kupic ???

14 sierpnia 2004, 16:52
Warto - masz na własność najbardziej udane auto w historii motoryzacji,ktorego styl jeszcze za 50 lat sie nie zestarzeje i bedzie bił na głowe wszystkie obecnie produkowane pierdzikółka.
Awaryjność - jesli trafisz na dobry egzemplarz nie bedzie duża i na pewno inny samochód jesli dożyłby takiego wieku,co jest rzadkościa, psułby sie znacznie cześciej. warto i tyle
16 sierpnia 2004, 08:46
Witam.
Troszke mnie nie bylo, a to mialo zwiazek z weekendem :wink:
Przeczytalem wasze sugestie i rady.
Niektorzy chca mnie zniechecic.... dzieki i za te rady...
Z tym jeszcze jest tak, ze to jest doslownie okazja - bo w zasadzie musze poniesc tylko koszty rejestracji, ubezpieczenia, badania technicznego i wykonczenia w sensie konserwacji podwozia i wstawienia sedzen.
Przeszedlby do mnie ten garbus po rodzinie za free.
Nie wiecie moze czy wszedl czy moze wejdzie i kiedy przepis o nie wstawianiu nr silnika do dowodu rejestracyjnego???
Jest z tym problem jak narazie - byl zmieniany silnik no i sa z tym jakies problemy...
A moze spotkal sie ktos z kontrola przez policje numerow w garbusie?
16 sierpnia 2004, 09:38
Ra-V napisał(a):4. No i brakuje mu przednich siedzen i mocowan do siedzen. Moze poradzicie jakie fotele pasuja do garbusa(z jakich samochodow) no i jak z mocowaniami(prowadnicami) do siedzen - mozna gdzies to kupic?

Wszystko jest , tylko te ceny :/
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
16 sierpnia 2004, 11:51
Dowody bez numeru mialy wejsc na jesieni. Nie jest tak, ze numeru w ogole nie bedzie zapianego. Ma byc zapiany, ale w bazie danych. Ale wszyscy wiemy, jak ona funkcjonuje. Mam nadzieje, ze bedzie tak jak z kolorem nadwozia. Dalej jest w bazie, ale nikt tego nie aktualizje, nie spawdza i jst to calkowicie martwy zapis.
Znizki w PZU dostaje sie....po uwazaniu. Lezy to w gestii naczelnika wydzialu i to od niego zalezy czy znizke da, czy nie i czy bedzie stawial warunki typu przynaleznosc do klubu lub zolte tablice. W roznych odzdzialach roznie jest to zalatwiane. Czasem automatycznie, czasem pisze sie podanie, a w niektorych z zalozenia odmawiaja.
Co do ogolnej sensownosci kupowania Garba. Jesli nie znasz sie na mechanice - jest duza szansa, ze sie podciagniesz i to dosc szybko. Generalnie chyba warto sprobowac, skoro mozesz go dostac stosunkowo newielkim kosztem, choc wszelkie "jeszcze to trzeba zrobic" to duze ryzyko. Moze sie okazac, ze to "jeszcze to" jest wieksze i drozze niz myslisz. Tego nigdy nie wiadomo z gory. Albo Garb Cie wciagnie, albo zmeczy Ci zejmowanie sie nim. Albo trafisz na przyjazny egzemplarz, albo na zlosliwa bestie, ktora bedzie Ci sie uprzykrzac drobnymi, acz starannie skrywanymi usterkami ;) Generalnie Garb wymaga poswiecania mu uwagi, ale w wiekszosc problemow to duperele, ktore mozna dosc latwo zrobic, a naprawy, ktore w innych samochodac sa powazne, w Garbie sa latwe. Ale roznie bywa. Ten samochod zyskal swoja popularnosc dzieki temu, ze mozna bylo na nim polegac jak na zadnym innym. Ale teraz Garby sa juz po prostu stare. Nie wyobrazam sobie jednak codziennej eksploatacji wiekszosci innych samochodow z epoki. A z Garbem jest to cos calowicie normalnego.
I takie zjawisko: Bardzo rzadko nie dojedziesz tam gdzie zamierzasz. Garba, mimo nawet powanej usterki, niezwykle trudno zatrzymac. I wcale nie mam na mysli hamulcow ;)
Powodzenia.
16 sierpnia 2004, 12:04
człowieku!! masz okazję mieć taki samochód i to praktycznie za friko!! Nad czym się wogóle zastanawiasz!! A jak się nie znasz na mechanicznych duperelach to jak ci qubek już napisał szybko się poznasz!!! Autko to żaden większy problem nawet dla kobiety! zresztą jak na początku waszego związku poważnie się przyłożysz i włożysz w niego trochę uczucia to będziesz miał wiernego towarzysza życia na długieeeeeeee lata!! :wink:
16 sierpnia 2004, 12:06
lilly napisał(a):człowieku!! masz okazję mieć taki samochód i to praktycznie za friko!! Nad czym się wogóle zastanawiasz!! A jak się nie znasz na mechanicznych duperelach to jak ci qubek już napisał szybko się poznasz!!! Autko to żaden większy problem nawet dla kobiety! zresztą jak na początku waszego związku poważnie się przyłożysz i włożysz w niego trochę uczucia to będziesz miał wiernego towarzysza życia na długieeeeeeee lata!! :wink:

Prosze a w innym poście mówiłaś że biorąc sie za garba trzeba się wyłożyć przynajmniej z 10 tysiaków :?
WWW.GARBACIZNA.PRV.PL
16 sierpnia 2004, 12:12
hmmm!! Bo coś w tym jest!! Jeżeli garb ma być jedyny w swoim rodzaju i ma wzbudzać zainteresowanie gdziekolwiek się pojawi to 10 tys może okazać się i zbyt mało!! Ale jeżeli ma spełniać zupełnie inną rolę to remocik wcale nie jest taki kosztowny!! Najdroższy jest swój jedyny niepowtarzalny własny image!! Mój kosztował mnie 25 tys zł :wink:
16 sierpnia 2004, 12:24
lilly napisał(a):hmmm!! Bo coś w tym jest!! Jeżeli garb ma być jedyny w swoim rodzaju i ma wzbudzać zainteresowanie gdziekolwiek się pojawi to 10 tys może okazać się i zbyt mało!! Ale jeżeli ma spełniać zupełnie inną rolę to remocik wcale nie jest taki kosztowny!! Najdroższy jest swój jedyny niepowtarzalny własny image!! Mój kosztował mnie 25 tys zł :wink:

Ja niewiem ile kosztował mnie remont mojego garba , bo nigdy tego dokładnie nie liczyłem, a wydatków napewno jeszcze będzie sporo.Wychodze z założenia że jeśli podjołem się remontu kapitalnego to bezwzględu na koszty musze go doprowadzić do końca :!:
WWW.GARBACIZNA.PRV.PL
16 sierpnia 2004, 12:46
qubek! Twoja koncepcja jest naprawdę super!! Mam tylko nadzieję że nie użyłeś takich materiałów przy bydowie swojego garba!! Najbardziej podobają mi się te przyciemnione światła!! A te chromy - rewelacja!! Po co wydawałam tyle kasy!! Zrobiłeś mi sieczkę z głowy!! :wink: :wink:
16 sierpnia 2004, 13:36
lilly napisał(a):qubek! Twoja koncepcja jest naprawdę super!! Mam tylko nadzieję że nie użyłeś takich materiałów przy bydowie swojego garba!!

Ja nie "budowalem" mojego Garba. A z rad tam zawartych chyba nie skorzystam, z calym szacunkiem dla autorow. Mam juz swoja koncepcje i postaram sie jej trzymac. Choc kto wie, czlowiekowi czasem rozne pomysly przychodza do glowy jak juz zacznie i czasem sie za daleko zapedzi...;)
lilly napisał(a):Po co wydawałam tyle kasy!! Zrobiłeś mi sieczkę z głowy!! :wink: :wink:
Mnie sie pytasz po co?
16 sierpnia 2004, 14:32
Nie, ale nie robilem jeszcze blachy. Ona byla zrobiona, trzeba bylo wykonczyc i zlozyc. Oczywiscie powychodzily bledy przy robocie, tym bardziej denerwujace, ze lakier polozony bardzo ladnie, ale to nigdy nie bylo dla mnie priorytetem. Teraz zaczyna to juz byc niezdrowe dla blachy, wiec sie tym zajme, ale tez nie wiem, czy po calosci czy tylko tam gdzie trzeba.
16 sierpnia 2004, 14:51
mam nadzieję że nie okażą się to takie błędy jak u mojego sąsiada który kupił kiedyś malucha i po roku robił mu "mały remoncik" a tam okazije się ze progi wykonane są z regipsu i pianki montażowej i jeszcze kilku ciekawych "pomsłow" ale nie będę oddawała takich patentów za darmo :wink:

← Pytania i problemy