Garbik z silnikiem elektrycznym

14 kwietnia 2009, 08:19
jestem przeciwnikiem takich wynalazkow. Oczywiscie rozumiem, ze ktos duzo pracy w to wlozyl, ale co z dzwiekiem silnika? Charakterystycznym dziwiekiem boxera? Pieknym i mocnym brzmieniem V8?
W jakim kierunku zmierza motoryzacja?? :? :?
14 kwietnia 2009, 09:29
Amadeus napisał(a):jestem przeciwnikiem takich wynalazkow. Oczywiscie rozumiem, ze ktos duzo pracy w to wlozyl, ale co z dzwiekiem silnika? Charakterystycznym dziwiekiem boxera? Pieknym i mocnym brzmieniem V8?
W jakim kierunku zmierza motoryzacja?? :? :?

charakterystyczny dzwięk oczywiscie z płyty CD :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
14 kwietnia 2009, 09:31
DEDHI napisał(a):
Amadeus napisał(a):jestem przeciwnikiem takich wynalazkow. Oczywiscie rozumiem, ze ktos duzo pracy w to wlozyl, ale co z dzwiekiem silnika? Charakterystycznym dziwiekiem boxera? Pieknym i mocnym brzmieniem V8?
W jakim kierunku zmierza motoryzacja?? :? :?

charakterystyczny dzwięk oczywiscie z płyty CD :-D
zaraz ktoś powie,a co ze wspaniałym zapachem spalin i dymkiem? :-D
Nieznośna lekkość butów
14 kwietnia 2009, 09:42
ale koleś bedzie sobie śmigał garbuskiem po parkach krajobrazowych tam gdzie spalinówek nie wpuszczają hehe
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 kwietnia 2009, 09:58
Trzeba dostrzec plusy. Serducho pomoże jakiemuś innemu garbowi :)
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
14 kwietnia 2009, 10:43
dwuosobowy, bez ogrzewania, osiagi pewnie jak w 1200ciagnacym przyczepe wyładowana toną węgla.... zasieg kilkadziesiat kilometrów, potem powolne ładowanie. Jak sie policzy koszty pradu i instalacji okazuje sie ze ekonomi nie ma w tym zadnej. Dla mnie to szit
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 kwietnia 2009, 11:01
ogrzewania moze i nie ma ale za to ma klime hehe nie chce mi sie szukac teraz foty ale wyjątkowo smieszna bo zrobiona z lodówki turystycznej z zamontoranymi jakimis wentylatorkami na górze. całosć zamiast fotela pasazera. chyba ze to nie jest klima tylko cos do chłodzenia tego silnika ale cos doczytałem o klimie :D
znalazłem fotkę:
Zdjęcie nie zachowało się
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 kwietnia 2009, 11:27
Łysy napisał(a):dwuosobowy, bez ogrzewania, osiagi pewnie jak w 1200ciagnacym przyczepe wyładowana toną węgla.... zasieg kilkadziesiat kilometrów, potem powolne ładowanie. Jak sie policzy koszty pradu i instalacji okazuje sie ze ekonomi nie ma w tym zadnej. Dla mnie to szit

Jednym z podstawowych aspektow tego calego ekologicznego kitu ktory sie wsciska ludziom jest to, ze jakos wszyscy wydaja sie nie zauwazac prostego faktu ze do napedzenia pojazdu potrzeba energii. I nie ma znaczenia czy wytworzy ja silnik spalinowy zainstalowany w pojezdzie czy Elektrocieplownia Belchatow w postaci pradu, ktorym pozniej taka super eko-zielona zabawke musisz naladowac. Oczywiscie energie mozna produkowac, przesylac, magazynowac i zuzywac mniej lub bardziej wydajnie, ale ludzie zachowuja sie jakby prad (czy gaz, czy cokolwiek) bral sie z nikad. No bo przeciez jest w gniazdku, nie? Zawsze tam siedzi. To wystarczy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2009, 11:32
Z drugiej strony coraz więcej energii pozyskuje się z wiatru, wody, słońca itd (o biomasie nie wspominam bo to tak samo ekologiczne jak węgiel :twisted: ) więc jest szansa że przy optymalizacji zużycia energii będzie to naprawdę ekologiczny pojazd.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
14 kwietnia 2009, 11:38
Tylko ze pozyskiwanie energii z wody i wiatru tez jest nieekologiczne.
Tak wiec ta "szansa" "przy optymalizacji" i innych zalozeniach robi sie niezbyt wielka.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2009, 12:15
W obecnej skali owszem, ale przy wiekszej skali i zaangażowaniu się w oszczędzanie ma sens.
Ostatnio zadziwił mnie potencjał ogrzewania domu geotermalnie.

A wracając do tematu to ja, choćbym miał robić tylko 50 km na miesiąc garbusem kupując benzyne na czarnym rynku od madmaxa to wole to niż śmigać na elektryce :-D
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
14 kwietnia 2009, 13:05
A takie auta na prad maja zasieg okolo 300km, a laduje sie okolo 12h.
Wiec pytam jaki w tym sens. Plus to co pisal qubek, wcale w tym nie ma ekologi.
Dla mnie to jest szajs
14 kwietnia 2009, 14:34
qubek napisał(a):Jednym z podstawowych aspektow tego calego ekologicznego kitu ktory sie wsciska ludziom jest to, ze jakos wszyscy wydaja sie nie zauwazac prostego faktu ze do napedzenia pojazdu potrzeba energii. I nie ma znaczenia czy wytworzy ja silnik spalinowy zainstalowany w pojezdzie czy Elektrocieplownia Belchatow w postaci pradu, ktorym pozniej taka super eko-zielona zabawke musisz naladowac. Oczywiscie energie mozna produkowac, przesylac, magazynowac i zuzywac mniej lub bardziej wydajnie, ale ludzie zachowuja sie jakby prad (czy gaz, czy cokolwiek) bral sie z nikad. No bo przeciez jest w gniazdku, nie? Zawsze tam siedzi. To wystarczy.

Że wciska się ludziom ekologiczny kit to fakt...ale...
Kilkadziesiąt procent paliwa w ruchu miejskim (zwłaszcza) jest marnowane -skrzyżowania, korki itp...- stoisz a silnik pyrka. Elektryczny nie pracuje -nie zużywa...
Co innego komin elektrociepłowni ,a co innego tzw niska emisja z setek tysięcy rur wydechowych...
Ciężka samoróbka -zabawka z garbusa nie jest raczej najlepszym przykładem do rozważań wyższości napędu spalinowego nad elektrycznym czy odwrotnie...
:wink:
A popatrzeć wystarczy choćby na modelarstwo lotnicze- silnik mocy pary kilowatów wielkości baterii R20...
A zasilanie niewiele większe...
Jeździł ktoś z was np rowerem z silniczkiem elektrycznym ? Ja się przewiozłem i jestem zaskoczony. Gwintnięcie toto ma całkiem całkiem, osiąga ze 40/godz i cichoooo....Wada -waga i zasięg. Ale po mieście -na dojazdy do pracy, szkoły, sklep ?
W motoryzacji hybryda jest na dzisiaj wyjściem moim zdaniem. Elektryka się rozpowszechni -to pewne. Może ogniwa paliwowe ?
14 kwietnia 2009, 14:51
Sek w tym ze na razie nie widze zeby te wszystkie hybrydy i ogniwa mialy jakikolwiek sens ekonomiczny i techniczny. Utrzymuja sie tylko i wylacznie dzieki lobbingowi, dotacjom, doplatom i marketingowi (czyli wciskaniem ludzi pseudoekologicznego i pseudoniezaleznego kitu). Ja wiem ze pewne rzeczy wymagaja inwestycji publicznych i interwencji, ale to co sie w biznesie ekologicznym dzieje to jest nadmuchiwanie banki na tak olbrzymia skale, ze dot-komy czy obecna afera z instrumentami pochodnymi jest przy tym niczym.

Jesli by to mialo sens, to by choc dawalo szanse na samodzielne istnienie. A poki co to sa wszystko bardzo drogie, bardzo skomplikowane, bardzo ograniczone sztucznie utrzymywane zabawki. I nie widac perspektyw zeby to sie zmienialo - cala ewolucja idzie nie w usamodzielnianiu sie dotowanych projektow, ale w dotowaniu na olbrzymia skale nowego przemyslu.

Argument o kontroli emisji elektrowni VS indywidualne silniki slyszalem. Jest powtarzany, ale nigdy nie widzialem zeby ktos go uzasadnil. Pamietaj droga z elektrowni to napedzenia silnika jest bardzo, bardzo daleka. To sie tak efektywnie, bezbolesnie przenosi? Tak chop siup z elektrowni do wyladowanego (bardzo nieekologicznymi w produkcji i utylizacji) ciezkimi akumulatorami ekopojazdu?

Oczywiscie to wszystko przy zalozeniu, ze ta cala draka ma naprawde sens. Bo to sie opiera na wielu zalozeniach, trudnych do udowodnienia i wyliczeniach z fusow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje