Garbik z silnikiem elektrycznym

14 kwietnia 2009, 16:01
Ostatnio ogladałem program na discowery i sie wypowiadał jakis naukowiec ze jego zdaniem ta nagonka na spaliny wytwarzane przez samochody jest przesadzona bo jeden aktywny wulkan wyrzuca do atmosfery tyle dwutlenku węgla i innych substancji co wszystkie samochody przez wiele lat jezdzenia. Osobiescie uwazam ze najlepszym rozwiązaniem da silniki hybrydowe ale musi to być auto od podstaw zaprojektowane do tego typu napędu. Pozwalają one jezdzić na elektryce tylko wtedy gdy jest to ekonomiczniejsze np. w ruchu miejskim i korkach. Co do wytwarzania energii elektryczniej sory qubek ale nie potrafie sobie jakoś wyobrazić złych aspektów wytwarzania energii przez wiatraki.
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 kwietnia 2009, 16:07
To pogadaj z ekologami. Zwlaszcza tymi od ptakow. Ja to sie na tym nie znam, bo niezbyt mnie to obchodzi, poza tym ze w niektorych miejscach fermy wiatrowe rzeczywiscie rujnuja krajobraz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2009, 18:38
Cała ta draka ma sens :wink: :-D
Koszt transportu eneregi z elektrowni owszem jest i to nie mały. Ale sieć już istnieje i koszty jej eksploatacji płacimy wszyscy i tak i tak. Nie potrzeba budować ekstra elektrowni i sieci do ładowania bateryjek w elektrycznych autach. Ładowanie odbywało by się przeważnie w nocy kiedy energia może być tańsza (patrz tzw nocna taryfa)
Napęd elektryczny jest prostszy- nie wymaga sprzęgła ,skrzyni biegów wałów, przegubów itd. 4X4 ? - 4 silniki w 4 kołach i tyle...
Co do kosztów : masę rzeczy jest drogich -bo może :wink: Bo są tacy co zapłacą
:wink: :-D Przecież z napędem spalinowym było dokładnie tak samo -a wcześniej z parowym. Też pierwszemu przepowiadali śmierć zwolennicy napędu końskiego, następnie zwolennicy pary spalinowemu...I początki za każdym razem były takie same-zabawka dla bogaczy...
Co innego prototypy,mała produkcja jednostkowa,a inne koszty przy produkcji masowej. Wystarczy choćby historię wtrysku przypomnieć-jeszcze paręnaście lat temu był to luxus dla dość drogich samochodów-w tej chwili jest to tańsze od gaźnika i niedługo w kosiarkach ogrodowych pewnie będzie... :wink: :-D Kalkulator najzwyklejszy -kiedyś prezent "komunijny" -myślał ktoś wtedy że do gazety będzie dodawany ?:-D Takich rzeczy można wymieniać długo...
Zasięg - to jest to co ogranicza moim zdaniem w tej chwili zastosowanie na masową skalę elektryczności do napędu. Jak się pojawia jakieś akumulatory które da się szybciej ładować, może kondensatory? Albo błyskawiczna wymiana bateryjki na odpowiedniku dzisiejszej stacji benzynowej... Ropa będzie coraz droższa -bo będzie. I te relacje kosztów się zmienią.
A tym co ich nie przekonuje "czystszość " napędu elektrycznego i uważają że spaliny z samochodów to nic , zapraszam do pomieszkania przy jakimś ruchliwszym skrzyżowaniu np w Katowicach. Lub na łykend do Zakopanego -pięknie z gór widać .... Argument z wulkanem to bzdura-bo jest to tak że łykamy przecież coś nie zamiast, a to co wyemituje przyroda ( i na to nie mamy wpływu) + to co naprodukuje człowiek...
14 kwietnia 2009, 19:09
od ponad trzydziestu lat slyszymy ze jedyny problem to brak tanich lekkich i pojemnych akumulatorw i ze lada dzien zostanie on rozwiazany. i co? lipa.
14 kwietnia 2009, 19:12
Jest to prawda jeżeli jedno autko na sto bedzie elektryczne.
Wyobraz sobie że jeden samochód osobowy zużywa kilkanaście jeżeli nie kilkadziesiąt razy wiecej niz gospodarstwo domowe ,wyobrź sobie że co drugie gospodarstwo domowe posiada taki samochód i zadaj sobie teraz pytanie co i kiedy ma zasilać tyle odbiorców, jak beda teraz wyglądać linie zasilające ,co z utylizacja takiej ilości akumulatorów , czy teraz energia elektryczna będzie tania?
Jedyna zaleta takiego napędu objawia się w mieście z wiadomych powodów.
14 kwietnia 2009, 21:31
karol napisał(a):od ponad trzydziestu lat slyszymy ze jedyny problem to brak tanich lekkich i pojemnych akumulatorw i ze lada dzien zostanie on rozwiazany. i co? lipa.

A nie widać różnicy pomiędzy tymi akumulatorami z przed 30 lat i teraźniejszymi ?
Akumulatory są coraz sprawniejsze . I to te kwasowe -co wydawało by się kiedyś że już nie da się niczego wycisnąć . A przecież są też inne -komórki laptopy-zobaczcie ile w tym prądu ,ile to cykli wytrzymuje.... Drogie, fakt . ale silnik spalinowy z dzisiejszym zaawansowaniem też tani nie jest.
Utylizacja akumulatora nie jest trudniejsza niż całej reszty samochodu spalinowego...
Oczywiście że przejście na napęd elektryczny nie jest ani proste ani bezproblemowe. Ale ropa się kończy....
14 kwietnia 2009, 21:50
Michał2 napisał(a): Ale ropa się kończy....

sa rózne teorie na ten temat.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 kwietnia 2009, 21:57
Aku docelowo będą prawdopodobnie biologiczne, nie chemiczne. Te najbardziej wydajne i tak już są zbyt niestabilne i zdarza im się wybuchnąć w uda (laptop) lub w ucho (komóra). Podejrzewam, że hybrydy za czas jakiś oznaczać będą pojazdy częściowo skonstruowane, częściowo wyhodowane :-D
http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,88…ukowal_baterie_.html
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
14 kwietnia 2009, 22:14
jeżeli ropa sie kończy to z czego zrobisz plastikowe obudowy akumulatorów i plastikowe autka.
Jakbys kiedyś widział jak utylizuje sie akumulatory i jaki syf z kiłą przy tym jest to nie był byś z tego zadowolony , weź pod uwagę ze bateria w takim autku złożona jest z dużej ilości pojedyńczych akumulatorów a żywotność ich jest bardzo ograniczona dołuż do tego spadek pojemności w czasie mrozów. W garbie masz jeden a i ten potrafi zimą sprawić problemy.
Zaletą elektryki oprócz braku spalin z rury jest bardzo niski koszt kWh energii, ale to do czasu.
14 kwietnia 2009, 22:43
vwandal napisał(a):jeżeli ropa sie kończy to z czego zrobisz plastikowe obudowy akumulatorów i plastikowe autka.
Z węgla, z tworzyw sztucznych z recyklingu, z chityny ... z czegoś wynalezionego...
Jakbys kiedyś widział jak utylizuje sie akumulatory i jaki syf z kiłą przy tym jest to nie był byś z tego zadowolony
Nie jestem zadowolony. Widziałem.Syf z całej reszty auta spalinowego jest mniejszy ? Proponuję odwiedzić przeciętną stację demontażu...W recyklingu większy problem jest w segregacji niż w samym przerobieniu. Poza tym mowa o dzisiejszych bateriach- może właśnie będą wyglądać inaczej. Może to nie będą akumulatory. Może właśnie ogniwa paliwowe, może...
A swoją drogą czy macie świadomość ile wszelkiej maści pojazdów elektrycznych akumulatorowych się używa ? Rozmaite wózki widłowe , transportowe- ciekawe właśnie jak wygląda taki bilans kosztów w przypadku np widlaka elektrycznego i jego odpowiednika spalinowego ?
15 kwietnia 2009, 08:10
Michal - silnik spalinowy, kalkulator i inne wynalazki ktore sie rozpowszechnily.... no wlasnie. "Sie rozpowszechnily". A ekoautka jakos nie chca sie poki co rozpowszechnic, mimo wielu lat promocji, subsydiow, setek milardow dolarow pomocy najrozniejszych instytucji publicznych. Podkreslam - zdaje sobie sprawe z koniecznosci dotowania badan nad przyszlymi technologiami, ale gdzie jest granica?

Co do
A tym co ich nie przekonuje "czystszość " napędu elektrycznego i uważają że spaliny z samochodów to nic , zapraszam do pomieszkania przy jakimś ruchliwszym skrzyżowaniu np w Katowicach.

Mieszkam przy ruchliwym skrzyzowaniu w Warszawie. I nie uwazam ze sprawiedliwie i wydajnie jest, jesli zanieczyszczenie jednego rodzaju w jednym miejscu przerzucimy na zanieczyszczenie innego rodzaju czy w innym miejscu.

Oczywiscie nie neguje tego ze to jest problem, ale nie tak jednoznaczny i nie prosty jak to sie wszedzie slyszy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje