prace z karoseria

18 czerwca 2009, 19:12
No nie ... Wydawało mi się , że sobie jaja robicie ... A to jest na poważnie ... Nie , nie , nie , nie , nie , to nie może być prawda :?
18 czerwca 2009, 19:24
El Adriano napisał(a):No nie ... Wydawało mi się , że sobie jaja robicie ... A to jest na poważnie ... Nie , nie , nie , nie , nie , to nie może być prawda :?
Panie Dzieju, przyjdzie kit i będzie git, to co ma być na nie poważnie :twisted:
I dobrześ wykoncypował, że chłopaki jaja robio bo przeca do jaj wielkanocnych malowania mazidłem woza naprawiać bendo. Ino żes nie do końca dobrze dumoł bo oni nie jaja robiom sobia, a garbusa w toten sposób montować bendo! No :-D
A swoją droga są jeszcze jakieś pomysły na karoserii macherowanie?
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
18 czerwca 2009, 21:33
jest to jakis sposob na naprawe ale moim zdaniem to nawet nie polsrodek i szkoda czasu.
19 czerwca 2009, 00:55
qubek napisał(a):Ja widzialem prosta i dobra metode, zeby wyrdzewiale dziury zakleic papierem toaletowym. Potem sie na to maluje, podklad i farba to usztywniaja.
Podobno gazeta sie nie nadaje, bo ma niekorzystny odczynnik kwasowosci.
Chyba się lekko nie zrozumieliśmy... Ja nie mówię o cementowaniu progów tylko o zabezpieczaniu miejsc które są oryginalnym profilem zewnętrznym i są troszkę skorodowane a nie zgniłe... Wszystko można wyciąć i wspawać nowe tylko jest jeszcze pytanie o sens tego co się robi... Czasem dużo lepiej jest dobrze doczyścić oryginalną blachę i potem ją solidnie zrobić nawet jak ma lekkie wżery (np. na podwoziu ) niż walić tam nowy element bo tak naprawdę to jest więcej szkody niż pożytku a żeby to zrobić super luks to musiałbyś cynować a poniekąd wiem, że cynowanie jest tak atrakcyjne cenowo, że byś się przeżegnał lewą nogą... Wstawianie niektórych elementów lub ich części w obojętnie jakich autach jest czasem bezsensowne bo to i tak poleci prędzej czy później a z reguły prędzej... A nawet doczyszczona blacha wyglądająca super może być już w fazie wstępnej korozji i właśnie po to się to robi.
19 czerwca 2009, 07:34
Kudeł napisał(a):
qubek napisał(a):Ja widzialem prosta i dobra metode, zeby wyrdzewiale dziury zakleic papierem toaletowym. Potem sie na to maluje, podklad i farba to usztywniaja.
Podobno gazeta sie nie nadaje, bo ma niekorzystny odczynnik kwasowosci.
Chyba się lekko nie zrozumieliśmy... Ja nie mówię o cementowaniu progów tylko o zabezpieczaniu miejsc które są oryginalnym profilem zewnętrznym i są troszkę skorodowane a nie zgniłe... Wszystko można wyciąć i wspawać nowe tylko jest jeszcze pytanie o sens tego co się robi... Czasem dużo lepiej jest dobrze doczyścić oryginalną blachę i potem ją solidnie zrobić nawet jak ma lekkie wżery (np. na podwoziu ) niż walić tam nowy element bo tak naprawdę to jest więcej szkody niż pożytku a żeby to zrobić super luks to musiałbyś cynować a poniekąd wiem, że cynowanie jest tak atrakcyjne cenowo, że byś się przeżegnał lewą nogą... Wstawianie niektórych elementów lub ich części w obojętnie jakich autach jest czasem bezsensowne bo to i tak poleci prędzej czy później a z reguły prędzej... A nawet doczyszczona blacha wyglądająca super może być już w fazie wstępnej korozji i właśnie po to się to robi.
Pamiętaj że rdza rdzy nie równa , powierzchowna zczyściszpapierem ,szczotka czy czyms innym , głebsze wżery jest trudniej usunąc bo szlifowanie bardzo pocienia blache, jak masz kilka takich punktów to możesz przewiercic i zaspawac lub zacynowac a jak dużo to jednak lepiej ciąc element i wstawić nowy bo zajmie to mniej czasu i efekt lepszy.
Duże ilość takich wżerów może powodowac że blacha w tym miejscu jest bardzo słaba i choc wygląda na zdrową to jednak jest bardzo krucha , doświadczony blacharz ostukując młotkiem jest w stanie ocenić stan elementu.
19 czerwca 2009, 08:38
Vwandal ma pelna racje, ale nie wiem czy to pomoze. Jak ktos chce sobie usprawiedliwic partananine, to zawsze sobie jakas teorie znajdzie i odpowiednio naciagnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 czerwca 2009, 12:31
qubek napisał(a):Vwandal ma pelna racje, ale nie wiem czy to pomoze. Jak ktos chce sobie usprawiedliwic partananine, to zawsze sobie jakas teorie znajdzie i odpowiednio naciagnie.
Widzę, że do kolegi nic nie dociera... Szkoda bo może by się jeszcze czegoś nauczył. Ja osobiście najpierw sprawdzam jak mi ktoś coś radzi a potem wyrabiam sobie opinie na ten temat a nie na odwrót. Można sobie mówić o partaninie tylko z nas dwóch ja mam pojęcie o czym piszę.
19 czerwca 2009, 12:46
Kudeł napisał(a):
qubek napisał(a):Vwandal ma pelna racje, ale nie wiem czy to pomoze. Jak ktos chce sobie usprawiedliwic partananine, to zawsze sobie jakas teorie znajdzie i odpowiednio naciagnie.
Widzę, że do kolegi nic nie dociera... Szkoda bo może by się jeszcze czegoś nauczył. Ja osobiście najpierw sprawdzam jak mi ktoś coś radzi a potem wyrabiam sobie opinie na ten temat a nie na odwrót. Można sobie mówić o partaninie tylko z nas dwóch ja mam pojęcie o czym piszę.

Gratuluje pewnosci siebie. Nie znamy sie, wiec mozliwe ze rzeczywiscie masz lepsze pojecie o partaninie ode mnie ;)

Sek w tym ze chyba rownie pewny jestes tego, ze wiesz lepiej ode mnie o czym pisze JA i do kogo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 czerwca 2009, 14:35
Dobra,koniec dyskusji :-D Spotkamy się kiedyś to pogadamy :-D Zmierzamy donikąd a przecież nie o to tu chodzi :-D Urywam temat na tej płaszczyźnie :-D A co do pewności to piszę tylko i wyłącznie o tym co sam robiłem i wypróbowałem a dużo próbowałem, zresztą jak wielu którzy sami odbudowują swoje auta. Być może masz inne doświadczenia :-D Ja uważam, że akurat ten środek do takich robót jest bardzo dobry. Zapraszam do mojego garażu na Ochocie :-D Posiedzimy, pogadamy, pooglądamy :partyman: :smt035
19 czerwca 2009, 14:37
Kudeł napisał(a):Dobra,koniec dyskusji :-D Spotkamy się kiedyś to pogadamy :-D Zmierzamy donikąd a przecież nie o to tu chodzi :-D Urywam temat na tej płaszczyźnie :-D A co do pewności to piszę tylko i wyłącznie o tym co sam robiłem i wypróbowałem a dużo próbowałem, zresztą jak wielu którzy sami odbudowują swoje auta. Być może masz inne doświadczenia :-D Ja uważam, że akurat ten środek do takich robót jest bardzo dobry. Zapraszam do mojego garażu na Ochocie :-D Posiedzimy, pogadamy, pooglądamy :partyman: :smt035
Tez mam garaż na Ochocie:) Chętnie wpadnę 8)
Nieznośna lekkość butów
19 czerwca 2009, 15:42
Kudeł napisał(a):Dobra,koniec dyskusji :-D Spotkamy się kiedyś to pogadamy :-D Zmierzamy donikąd a przecież nie o to tu chodzi :-D Urywam temat na tej płaszczyźnie :-D A co do pewności to piszę tylko i wyłącznie o tym co sam robiłem i wypróbowałem a dużo próbowałem, zresztą jak wielu którzy sami odbudowują swoje auta. Być może masz inne doświadczenia :-D Ja uważam, że akurat ten środek do takich robót jest bardzo dobry. Zapraszam do mojego garażu na Ochocie :-D Posiedzimy, pogadamy, pooglądamy :partyman: :smt035
kolego nie obrazaj sie bo nie ma o co. W sumie to ty masz ten problem i sam wiesz najlepiej jak ta blacha wygląda i na ile jest przerdzewiała . Jeżeli masz głębokie punktowe wżery to prawdopodobnie korozja poszla na boki pomiędzy kryształy metalu powodujac kruchośc blachy a tego nie załatwi ci żaden preparat chemiczny . Wnikanie tych środków w rdze też jest ograniczone o czym możesz przekonać się robiąc proste doświadczenie .
Jakie? Pomyśl , jak bedziesz chciał to podzielę się doświadczeniami . Osobiście stosuje te preparaty ale trzeba zdawać sobie sprawę z ograniczeń i nie są panaceum na wszystko . Czsami trzeba ciąć i spawać.
Mam nadzieje że wiedza i rozsądek podpowiedzą ci co masz zrobić
19 czerwca 2009, 18:25
Kudeł napisał(a):
qubek napisał(a):Ja widzialem prosta i dobra metode, zeby wyrdzewiale dziury zakleic papierem toaletowym. Potem sie na to maluje, podklad i farba to usztywniaja.
Podobno gazeta sie nie nadaje, bo ma niekorzystny odczynnik kwasowosci.
Chyba się lekko nie zrozumieliśmy... Ja nie mówię o cementowaniu progów tylko o zabezpieczaniu miejsc które są oryginalnym profilem zewnętrznym i są troszkę skorodowane a nie zgniłe... Wszystko można wyciąć i wspawać nowe tylko jest jeszcze pytanie o sens tego co się robi... Czasem dużo lepiej jest dobrze doczyścić oryginalną blachę i potem ją solidnie zrobić nawet jak ma lekkie wżery (np. na podwoziu ) niż walić tam nowy element bo tak naprawdę to jest więcej szkody niż pożytku a żeby to zrobić super luks to musiałbyś cynować a poniekąd wiem, że cynowanie jest tak atrakcyjne cenowo, że byś się przeżegnał lewą nogą... Wstawianie niektórych elementów lub ich części w obojętnie jakich autach jest czasem bezsensowne bo to i tak poleci prędzej czy później a z reguły prędzej... A nawet doczyszczona blacha wyglądająca super może być już w fazie wstępnej korozji i właśnie po to się to robi.
Kolego, wszystko fajnie ale wielu rzeczy nie doprecyzowałeś. Co znaczy lekkie wżery? Takie, że pojawia się purchel który się czyści i spokój czy takie coś co po gruntownym wyczyszczeniu staje się dziurką? Bo na to faktycznie, można srajrolkę położyć :wink: Gdzie też ten wżer się pojawia, na płaskiej blasze czy przy zgrzewie, miejscu łączenia z innymi blachami. Bo jeżeli na płaskiej powierzchni z dala od łączeń, pojawia się wżer, który dokładnie wyczyszczony, potraktowany odpowiednią chemią, może zostać, takie wżery najczęściej pojawiają się przy łączeniach blach więc polowy z tego nie widać więc ciąć. Pojawiają się też przy końcach przetłoczeń na podłodze, gdzie woda zrobiła swoje, czyli na prostej blasze, jeżeli nie powstała dziura i blacha jest gruba, to nie ma sensu wycinać.
Na nadwoziu głębokie wżery wiążą się z tym, że trzeba je potem jakoś wyrównać, a i tak po dokładnym czyszczeniu duże prawdopodobieństwo, że pojawi się dziurka. Wtedy polecasz przeżegnać się lewą nogą. No jest to ciekawe sposób gimnastyki, nie wiem, nie mam doświadczenia ale czemu nie, ino to nie forum o Jodze:] Można albo wyciąć element i wstawić nowy, albo po solidnym pozbyciu się wżera, kupić laskę cyny nie wiem za ile, ale chyba kilkadziesiąt złotych kosztuje, pożyczyć opalarkę lepsza lutlampa, lutownica też przydać się może, ale ją warto mieć swoją, jakiś specyfik do odtłuszczenia powierzchni maks 20zł, szpatułkę wyrzeźbić sobie z drewienka, drewienko można znaleźć wszędzie, kozik do rzeźbienia powinno się mieć, bo nie tylko do tego potrzebny, i zaopatrzyć się gniazdko elektryczne z prądem tudzież butle z propan butanem do lutlampy. Warto miec też solidne wiadro cierpliwości i skupienia. Cena operacji oscylowała by w granicach 150-200zł, bo koledze od którego pożyczy się sprzęty warto też browarka kupić. Bo zakończonej operacji jak zajdzie taka potrzeba można faktycznie przeżegnać się lewą nogą.
Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne. No i trzeba o wielu rzeczach pamiętać, żeby potem nie odleciało nasze naprawianie.
Może, że Ty mówisz o ocynkowaniu karoserii. No to faktycznie totalnie inna para kaloszy.
Wstawianie nowych elementów ma sens i to przeogromny, jeżeli się to robi zgodnie z prawidłami i zasadami o których wiele mądrych głów na forum już pisało. Jak się robi aby było, to pewnie, że prędzej odpadnie. Wtedy może faktycznie gazetą naprawiać, bo ponoć ona nie utlenia blachy :-D
Jak gdzieś się mylę poprawiać, podyskutujemy :twisted:
Sory za elaborata sam nie lubie esejów czytać, ale jakoś przy sesji głowa inaczej pracuje...
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
19 czerwca 2009, 18:30
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
19 czerwca 2009, 18:32
Grysik napisał(a):
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
A no chyba że tak :-)
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
19 czerwca 2009, 19:05
Grysik napisał(a):
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
tym bardziej jest to umiejetnosc warta poznania ( nie Poznania) i wcale nie jest to takie trudne

← Pytania i problemy