prace z karoseria

19 czerwca 2009, 19:19
vwandal napisał(a):
Grysik napisał(a):
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
tym bardziej jest to umiejetnosc warta poznania ( nie Poznania) i wcale nie jest to takie trudne

Tak mnie to cynowanie zastanawia pod względem czysto konserwatorsko- chemicznym...

Wiadomo że cynk jako aktywniejszy sam się utleni i ochroni przed tym żelazo, takie właściwości cynku się wykorzystuje.
Ale cyna? Takie zastawienie, cyna plus żelazo trzeba dobrze zabezpieczyć bo cyna jest cwana i się nie utleni pierwsza, wręcz przeciwnie.
19 czerwca 2009, 20:22
Felek napisał(a):
vwandal napisał(a):
Grysik napisał(a):
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
tym bardziej jest to umiejetnosc warta poznania ( nie Poznania) i wcale nie jest to takie trudne

Tak mnie to cynowanie zastanawia pod względem czysto konserwatorsko- chemicznym...

Wiadomo że cynk jako aktywniejszy sam się utleni i ochroni przed tym żelazo, takie właściwości cynku się wykorzystuje.
Ale cyna? Takie zastawienie, cyna plus żelazo trzeba dobrze zabezpieczyć bo cyna jest cwana i się nie utleni pierwsza, wręcz przeciwnie.
i masz racje , kłania sie szereg elektrochemiczny , inaczej zabezpiecza cynk a inaczej cyna . Cyna musi tworzyc powłoki całkowicie szczelne w przeciwnym razie może przyspieszyc korozje zelaza. Cyne wykorzystuje się głównie do wypełniania ubytków i nierówności ( zamiast szpachli ) pokrywajac potem kilkoma warstwami lakieru . A tak własciwie to powinno to się nazywać ołowiowanie ponieważ cyny jest tam kilkanascie procent reszta to ołów
19 czerwca 2009, 23:41
vwandal napisał(a):
Felek napisał(a):
vwandal napisał(a):
Grysik napisał(a):
danon napisał(a):Na temat cynowania już trochę było na forum, jest to niesamowicie pracochłonne ale nie kasochłonne.

Czas to pieniądz, umiejętności to czasem niezły pieniądz, więc praca = niezły pieniądz kwadrat.

Wtedy Kudeł ma rację i jest to kasochłonne.

Sorry za OT.
tym bardziej jest to umiejetnosc warta poznania ( nie Poznania) i wcale nie jest to takie trudne

Tak mnie to cynowanie zastanawia pod względem czysto konserwatorsko- chemicznym...

Wiadomo że cynk jako aktywniejszy sam się utleni i ochroni przed tym żelazo, takie właściwości cynku się wykorzystuje.
Ale cyna? Takie zastawienie, cyna plus żelazo trzeba dobrze zabezpieczyć bo cyna jest cwana i się nie utleni pierwsza, wręcz przeciwnie.
i masz racje , kłania sie szereg elektrochemiczny , inaczej zabezpiecza cynk a inaczej cyna . Cyna musi tworzyc powłoki całkowicie szczelne w przeciwnym razie może przyspieszyc korozje zelaza. Cyne wykorzystuje się głównie do wypełniania ubytków i nierówności ( zamiast szpachli ) pokrywajac potem kilkoma warstwami lakieru . A tak własciwie to powinno to się nazywać ołowiowanie ponieważ cyny jest tam kilkanascie procent reszta to ołów

ja stosuje laski 60 %ołów 40 cyna.polecam ta metodę
Jednak nie zgodzę się ze jest tania i łatwa .Albo ja jestem straszny lewus.A zamiast palnika na propan-butan uzywam palnika acetylonowo-tlenowego .Daje wiecej acetylenu a mniej tlenu.
20 czerwca 2009, 10:57
Ooo to są ciekawostki - własny palnik masz? A skąd butle, własne czy pożyczasz? Ja się tak rozglądałem ale te palniki to widzę spory problem, no bo jak chciałem butle to że mogą wypożyczyć ale to jest taka ogromna butla że mi się nie przyda w całości. A kupić się podobno nie da... jak to dostać?
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
20 czerwca 2009, 12:46
stosując tzw 40 masz zakres pracy od 183 - 250 stopni C zastosuj tzw 20 (20%Sn 80%PB) a będziesz miał zakres pracy od 183 - 290 stopni C.
Pisząc "zakres pracy "mam na myśli faże "ciasta" kiedy to można ją formować .
20 czerwca 2009, 19:55
vwandal napisał(a):stosując tzw 40 masz zakres pracy od 183 - 250 stopni C zastosuj tzw 20 (20%Sn 80%PB) a będziesz miał zakres pracy od 183 - 290 stopni C.
Pisząc "zakres pracy "mam na myśli faże "ciasta" kiedy to można ją formować .

to fakt ale teraz kupic olow jest spory problem ja kupuje 40 w firmie wurth no i czasem pastę cynowa jak mi sie nie chce kopciucha z kwasu i ocynku robić.
Jesli masz jakieś namiary na laski cynowo-ołowiowe to poproszę.
21 czerwca 2009, 15:35
Metalpol na Teresy widziałem tam ostatnio ołów w blasze i spoiwo 30 oraz chyba 20 . Dobrym żródłem ołowiu są złomowiska najlepszy z osłon kabli.
Czasami Allegro może pomóc oraz sklepy prowadzące sprzedaz wysyłkową.
21 czerwca 2009, 17:31
vwandal napisał(a): Dobrym żródłem ołowiu są złomowiska najlepszy z osłon kabli.

Ciężarki do wyważania kół . Kolega się zaopatruje regularnie u "gumiarzy" - odlewa kule do broni czarno prochowej .
21 czerwca 2009, 20:28
Michał2 napisał(a):
vwandal napisał(a): Dobrym żródłem ołowiu są złomowiska najlepszy z osłon kabli.

Ciężarki do wyważania kół . Kolega się zaopatruje regularnie u "gumiarzy" - odlewa kule do broni czarno prochowej .

ciężarki próbowałem ale są bardzo mało plastyczne -Kiepska czystość ołowiu (polowa daje sie z trudem obrobić a polowa topi sie i nie łapie do cyny (myślałem ze źle zacynowalem blachę ale laski wurtha stopiłem w tym samym miejscu idealnie).próbowałem ołów z akumulatora ale jeszcze gorzej -kwas swoje robi .
Napisz coś więcej o tych osłonach kabli bo nie łapie
ps widelec mam i czeka
21 czerwca 2009, 23:14
ADI napisał(a):
Kudeł napisał(a):Dobra,koniec dyskusji :-D Spotkamy się kiedyś to pogadamy :-D Zmierzamy donikąd a przecież nie o to tu chodzi :-D Urywam temat na tej płaszczyźnie :-D A co do pewności to piszę tylko i wyłącznie o tym co sam robiłem i wypróbowałem a dużo próbowałem, zresztą jak wielu którzy sami odbudowują swoje auta. Być może masz inne doświadczenia :-D Ja uważam, że akurat ten środek do takich robót jest bardzo dobry. Zapraszam do mojego garażu na Ochocie :-D Posiedzimy, pogadamy, pooglądamy :partyman: :smt035
Tez mam garaż na Ochocie:) Chętnie wpadnę 8)

Zapraszam :-D
21 czerwca 2009, 23:28
vwandal napisał(a):
Kudeł napisał(a):Dobra,koniec dyskusji :-D Spotkamy się kiedyś to pogadamy :-D Zmierzamy donikąd a przecież nie o to tu chodzi :-D Urywam temat na tej płaszczyźnie :-D A co do pewności to piszę tylko i wyłącznie o tym co sam robiłem i wypróbowałem a dużo próbowałem, zresztą jak wielu którzy sami odbudowują swoje auta. Być może masz inne doświadczenia :-D Ja uważam, że akurat ten środek do takich robót jest bardzo dobry. Zapraszam do mojego garażu na Ochocie :-D Posiedzimy, pogadamy, pooglądamy :partyman: :smt035
kolego nie obrazaj sie bo nie ma o co. W sumie to ty masz ten problem i sam wiesz najlepiej jak ta blacha wygląda i na ile jest przerdzewiała . Jeżeli masz głębokie punktowe wżery to prawdopodobnie korozja poszla na boki pomiędzy kryształy metalu powodujac kruchośc blachy a tego nie załatwi ci żaden preparat chemiczny . Wnikanie tych środków w rdze też jest ograniczone o czym możesz przekonać się robiąc proste doświadczenie .
Jakie? Pomyśl , jak bedziesz chciał to podzielę się doświadczeniami . Osobiście stosuje te preparaty ale trzeba zdawać sobie sprawę z ograniczeń i nie są panaceum na wszystko . Czsami trzeba ciąć i spawać.
Mam nadzieje że wiedza i rozsądek podpowiedzą ci co masz zrobić
Obrażać??? Nic z tych rzeczy. Po prostu uznałem, że obaj może się nie zrozumieliśmy a przepychanki są bez sensu bo mamy coś doradzić a nie udowadniać kto ma więcej racji :-D Taki był mój tok myślenia. A propo's zdrowego rozsądku to jest tak - Jak kupujesz sobie auto z myślą, że go odrestaurujesz, to twoi znajomi pukają się w głowę, jak kupujesz następne żeby móc zrobić pierwsze to twoi sąsiedzi pukają się w głowę, jak już masz 5 aut rozebranych i żadne nie skończone to zam zaczynasz się zastanawiać czy jesteś normalny :smt040
21 czerwca 2009, 23:55
Jeśli ja coś mogę dodać. U mnie w garbie ktoś właśnie stosował ołów z cyną m.in w miejscu za słupikem B tam gdzie wstawia się reperaturkę poszycia. (Atys powiedział "Stara k...a szkoła") generalnie bardzo ładnie, zero korozji na wycynowanym elemencie itd ale wygnił element na którym stopu już nikt nie położył i teraz żeby się dospawać do takiego elementu cały ten stop trzeba było usunąć bo poprostu od temperatury zalewał miejsce spawania.

Generalnie fajna metoda ale nie życzę nikomu remontować auta po takim zabiegu.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
22 czerwca 2009, 07:21
Odnośnie normalności: sam fakt posiadania garbusa jest wg niektórych mocno podejżany
22 czerwca 2009, 14:12
Vw_RaF napisał(a):Jeśli ja coś mogę dodać. U mnie w garbie ktoś właśnie stosował ołów z cyną m.in w miejscu za słupikem B tam gdzie wstawia się reperaturkę poszycia. (Atys powiedział "Stara k...a szkoła") generalnie bardzo ładnie, zero korozji na wycynowanym elemencie itd ale wygnił element na którym stopu już nikt nie położył i teraz żeby się dospawać do takiego elementu cały ten stop trzeba było usunąć bo poprostu od temperatury zalewał miejsce spawania.

Generalnie fajna metoda ale nie życzę nikomu remontować auta po takim zabiegu.

troszkę przesadzasz ołów lepiej schodzi niż szpachlówka z poliestrem.wystarczy podgrzać i sam spynie lub szczotka na szlifierce i po problemie .Nie powstają pekniecia na lakierze jak przy spawaniu w miejcu gdzie jest szpachla.I nie ma tyle pylu tylko uwaga olow jest dosc szkodliwym metalem.

← Pytania i problemy