PYRUS napisał(a):"Bagażnik" w tym samochodzie to rzeczywiście pojęcie raczej symboliczne. Ale lepiej wozic takie ustrojstwo w bagażniku, niz rano zauwazyc pod blokiem brak bagażnika, a nawet całego auta.
Dżizus. Gdyby to byla taka alternatywa, to bym sie nie nasmiewal z biednego dziadka. Sęk w tym, ze wozenie tego mela w bagazniku, a takze zakladanie go i zdejmowanie jest rzecza pewna. Natomiast kradziez... "malo prawdopodobna" to malo powiedziane.
Mialem znajomego ktory wychodzac z mieszkania, demontowal komputery i przypinal je linka do klozetu, bo mial obsesje ze mu sie wlamia i ukradna.
Znam tez ludzi, ktorzy nie robia przelewow tylko laza na poczte, bo twierdza ze jak zrobia przelew przez net to ktos im ukradnie pieniadze.
Czy ich przypadki tez bedziesz traktowal na serio?
Chyba ze zaczniemy do sprawy podchodzic w ten sposob, ze fakt, ze dziadek uwaza ze jest obiektem zainteresowania mafii zlodziejskich swiadczy o jego wysokiej samoocenie (a takze ocenie wlasnego samochodu). Moze na swoj sposob jest szczesliwszy
I patrz, jak sprytnie tych wszystkich fachowcow od kradziezy przechytrzyl. Meczy sie z tym zelastwem, ale za to ma stuprocentowa skutecznosc - nigdy nie udalo im sie go okrasc. Oplacalo sie! Wygral!