Mistrz

10 sierpnia 2009, 19:39
"Dżizus. Gdyby to byla taka alternatywa, to bym sie nie nasmiewal z biednego dziadka. Sęk w tym, ze wozenie tego mela w bagazniku, a takze zakladanie go i zdejmowanie jest rzecza pewna. Natomiast kradziez... "malo prawdopodobna" to malo powiedziane. "
W tym kraju nic mnie nie zadziwi. Natomiast być może omawiany patent jest dziwny, ale samo jego istnienie może być racjonalnie uzasadnione:
1. brakiem zaufania do policji,
2. niewykupieniem polisy AC,
3. wartością tego konkretnego auta dla rencisty czerpiącego pełnymi garściami z ZUS,
4. zabezpieczeniem auta przed rajdowymi zakusami żony, ktora też przez przypadek ma prawo jazdy choć jest daltonistką i nosi okulary z denkami od butelek,
5. chęcią pokazania innym praktycznego prezentu od tesciowej.

Nie tylko auta luksusowe są przedmiotem kradzieży.Także kradzieży na części albo tylko w celu przejechania się i porzucenia auta w krzakach.

Nie ma co się naśmiewać. Miałem kolegę, któremu mamusia usztrykowała z fioletowego moheru śliczny pokrowiec na fotel kierowcy, a nawet na kierownicę. Codziennie odjeżdżał spod dumu na odległość wzroku, zatrzymywał swego Trabanta i chował te ozdoby pod siedzenie. Przed powrotem z pracy przeprowadzał odwrotną operację. Codziennie. Przez 6 lat. Po prostu nie chciał nikogo urazić. Na szczęście nie dorobił sie berata do moherowego kompletu.
10 sierpnia 2009, 19:48
PYRUS napisał(a):"
Na szczęście nie dorobił sie berata do moherowego kompletu.
jesteś tego pewien w 100% ?
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
10 sierpnia 2009, 22:07
oldtimerradio napisał(a):
PYRUS napisał(a):"
Na szczęście nie dorobił sie berata do moherowego kompletu.
jesteś tego pewien w 100% ?

To było 30 lat temu, gdy po ziemi chodziłem ja, stada dinozaurów, własciciele samochodów toczyli długie dyskusje o wyższości Trampków nad 126p lub odwrotnie, a moherowe berety nie były w modzie nawet wśród niezwykle inaczej wierzących :P
11 sierpnia 2009, 09:17
Pyrus, dla tych, dla ktorych glowa jest dorobkiem zycia i ktorzy charakteryzuja sie brakiem zaufania co do mozliwosci otrzymania renty z ZUS, racjonalne moze wydawac sie stale noszenie hełmu, poniewaz moze sie zdazyc ze spadnie im z jakiegos dachu cegla na glowe, nawet jesli taki helm to kawal ciezkiegp zelastwa i ciut przeszkadza.
Sęk w tym ze cos co komu wydaje sie racjonalne, nie musi byc racjonalne obiektywnie. I moze sie zdazyc, ze jakas zlosliwa, niezyczliwa dusza bedzie sie z takiego goscia noszacego na codzien helm troche nasmiewala ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 sierpnia 2009, 16:32
Sęk w tym, że "obiektywność" jako taka sama w sobie mało co istnieje. Od dobrych kilku lat usunięto ją nawet z przepisów regulujących sądowe postępowanie cywilne, bo i tak nikt nie wiedział jak egzekwować wykazywanie "prawdy obiektywnej".

A co do możliwości przewidywania teoretycznego prawdopodobieństwa spadnięcia czagoś na coś, to mój kolega wykładający cos tam na uniwersytecie ekonomicznym od lata powtarza studentom przykład wskazujący na ułomnosć ludzkiej wyobraźni. Mniej wiecej tak;
Czy jest prawdopodobne zatopienie daleko w morzu kutra rybackiego przez spadającą krowę?
Wydaje się, że jest to całkowicie wykluczone. Aczkolwiek kilka lat temu, bodajże nad Morzem Ochockim leciał olbrzymi rosyjski samolot przewożący stado krów. Ze względu na kłopoty techniczne, obsługa otworzyła tylną klapę ładunkową i pozbywała się ładunku. Jedna krów spadła na japoński kuter rybacki, przebiła dno i zatopiła kuterek. Fakt odnotowany i potwierdzony przez firmę ubezpieczeniową.


Pozdrawiam serdecznie :) :)
11 sierpnia 2009, 16:59
Po tym wydazeniu wielu szpyrow zdecydowalo sie wyposazyc swoje kutry w zestawy Vulcan-Phalanx przeprogramowane na wykrywanie i zwalczanie rogacizny. I nie nalezy sie z tego smiac [-X
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 sierpnia 2009, 20:41
qubek napisał(a):Pyrus, dla tych, dla ktorych glowa jest dorobkiem zycia i ktorzy charakteryzuja sie brakiem zaufania co do mozliwosci otrzymania renty z ZUS, racjonalne moze wydawac sie stale noszenie hełmu, poniewaz moze sie zdazyc ze spadnie im z jakiegos dachu cegla na glowe, nawet jesli taki helm to kawal ciezkiegp zelastwa i ciut przeszkadza.
Sęk w tym ze cos co komu wydaje sie racjonalne, nie musi byc racjonalne obiektywnie. I moze sie zdazyc, ze jakas zlosliwa, niezyczliwa dusza bedzie sie z takiego goscia noszacego na codzien helm troche nasmiewala ;)
zważywszy że Zwiazek R(Zd)radziecki miał byc wieczny nie smiałbym sie z niewiary otrzymania emerytury ZUS a o rencie juz nie wspomnę
11 sierpnia 2009, 22:29
qubek napisał(a):
PYRUS napisał(a):"Bagażnik" w tym samochodzie to rzeczywiście pojęcie raczej symboliczne. Ale lepiej wozic takie ustrojstwo w bagażniku, niz rano zauwazyc pod blokiem brak bagażnika, a nawet całego auta. :-D

Dżizus. Gdyby to byla taka alternatywa, to bym sie nie nasmiewal z biednego dziadka. Sęk w tym, ze wozenie tego mela w bagazniku, a takze zakladanie go i zdejmowanie jest rzecza pewna. Natomiast kradziez... "malo prawdopodobna" to malo powiedziane.

Mialem znajomego ktory wychodzac z mieszkania, demontowal komputery i przypinal je linka do klozetu, bo mial obsesje ze mu sie wlamia i ukradna.

Znam tez ludzi, ktorzy nie robia przelewow tylko laza na poczte, bo twierdza ze jak zrobia przelew przez net to ktos im ukradnie pieniadze.

Czy ich przypadki tez bedziesz traktowal na serio?

Chyba ze zaczniemy do sprawy podchodzic w ten sposob, ze fakt, ze dziadek uwaza ze jest obiektem zainteresowania mafii zlodziejskich swiadczy o jego wysokiej samoocenie (a takze ocenie wlasnego samochodu). Moze na swoj sposob jest szczesliwszy :-D
I patrz, jak sprytnie tych wszystkich fachowcow od kradziezy przechytrzyl. Meczy sie z tym zelastwem, ale za to ma stuprocentowa
skutecznosc - nigdy nie udalo im sie go okrasc. Oplacalo sie! Wygral!
Ciekaw jestem, Kubo,jak zabezpieczysz swój zimowy dupowóz ;-) ?? Podeslij prosze fofki na forum!
12 sierpnia 2009, 06:58
Qubek jako zimowy dupowóz ma swojego typ1 '66 :-) . Chyba ze coś sie zmieniło
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 sierpnia 2009, 08:58
Lysy, moze sie zmieni, te dwie zimy niezle daly mu w kosc.
Ale do zimy jeszcze kupa czasu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 sierpnia 2009, 09:00
osobiscie tez zaczynam o tym mysleć, szkoda samochodu jednak. Szkoda tym bardziej ze garbem dobrze sie jeździ w zime
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 sierpnia 2009, 09:06
To raz, a dwa, ze jak sie dobrze rozejzec, to trudno kupic samochod tani, ktory bedzie w miare odporny na zime (kupowanie drugiego samochodu na ktorego szkoda bedzie patrzec w zimie mija sie z celem) i bedzie.... "godny zainteresowania". Ja nie znalazlem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 sierpnia 2009, 09:16
to zalezy jakiej wielkosci auto Cie interesuje. U mnie ojciec nabył sobie pratnera i chyba przejme jego volvo 740 2,3. Ale partner tez wywarł na mnie spore wrazenie, prosciutki, wygdny, pojemny i mało pali. Z ciekawostek to powiem ze 5 metrowe volvo jest sporo zwrotniejsze od 4 metrowego partnera ;-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 sierpnia 2009, 09:27
Partner zlym samochodem nie jest, tak samo jak Volvo, ktore na dodatek spelnia subiektywne kryterium "samochod interesujacy".
Tylko porownaj utrzymanie takiego samochodu z utrzymaniem Garbusa. Nie ma dla mnie sensu branie kolejnego samochodu, ktory ma oszczedzic czas i pieniadze z korzyscia dla Garbusa (kilku tak naprawde) a w praktyce sam bedzie zajmowal wiecej czasu i pochlanial wiecej gotowki.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 sierpnia 2009, 09:47
volvo niepsuwalne było, wytrzymałe zawieszenie, i ogolnioe słynne z trwałosci

Partner na tyle młody i na tyle prosty ze raczej tez. W partnerze zero elektroniki - wolnossacy diesel z mechanicznym sterowanie, z turbo maja juz zawodna elektronike. co do trwałosci to coś musi być bo jeszcze niedawno tłukli te wolnossace diesle, kolega ma w firmowego 2005 i pierwsza usterka która niedawno wyskoczyła to pompa od wspomagania (a tam nikt o niego nie dba) w tym mojego starego (97) nie ma nawet wspmagania wiec sie nie popsuje :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Luźne dyskusje