Mój garb stoi juz ponad rok niejezdzony. OStatnio zauwazylem ze w zbiorniku na płyn hamulcowy jest susza. Wlalem płyn, ale teraz hamulce działają dopiero za drugim razem. Pierwsze naciśnięcie nic nie daje, za drugim hamują jak żyleta. Co może być tego przyczyną? Zapowietrzenie? odpowietrzać samemu czy lepiej dać jakiemuś mechanikowi?
problem z hamulcami
odpowietrzanie jest w sumie proste wystarczy kluczyk (chyba
jakas rurka elastyczna o małym przekroju i pojemniczek ... no i oczywiscie druga osoba
Jak masz jezowskiego to jest opisane, w sumie sprawa jest dosc prosta tylko trzeba zajarzyć system kiedy odkrecic przy cylinderku i kiedy zakrecic
Jakbys nie miał jeża to poszukaj na forum napewno było opisane
Jak masz jezowskiego to jest opisane, w sumie sprawa jest dosc prosta tylko trzeba zajarzyć system kiedy odkrecic przy cylinderku i kiedy zakrecic
Jakbys nie miał jeża to poszukaj na forum napewno było opisane
Qwazimodo - człowiek z garbem 
1966
1966
szuwar napisał(a): odpowietrzać samemu czy lepiej dać jakiemuś mechanikowi?
Skoro pytasz to lepiej daj mechanikowi...
Odpowietrzenie nie rozwiąże problemu , a na pewno nie całkiem.
No bo gdzie się podział ten płyn co był ? - jakaś nieszczelność w układzie prawdopodobnie.
Pod*dolili, u nas to normalne
.
Odpowietrz i sprawdź czy Ci wystarcza. Jak nie, to idź dalej.
Odpowietrz i sprawdź czy Ci wystarcza. Jak nie, to idź dalej.
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
najpierw bym sprawdził odpowietrzenie hamulców bo to ani nie jest trudne ani czasochłonne....
.. a chłopaki maja racje ze gdzies moze brac lewe powietrze
Sam niedawno miałem akcje ... jezdziłem jaki czas i musiałem dosc czesto odpowietrzac hamulce bo miałem podobne objawy do twoich, az pewnego dnia miałem dosc - a przy okazji robiłem podłoge - i przy siedzeniu kierowcy była taka minimalna dziurka w przewodzie ze gołym okiem nie było jej widac a zorientowałem sie bo zrobiła mi sie plama na podłodze a ogolnie nie miało skad byc jakiegos płynu w samochodzie i wtedy znalazłem dziurke i to brało lewe powietrze i zapowietrzało hamulce
Wiec jak masz mozliwosci to mozesz sam pogrzebac wystarczy ci ksiazka jezowskiego i troche checi bo powietrze moze brac od pomy po prawe tyle koło w kazdym miejscu przewodu :/
Tak ze podsumowujac jak nic nie da odpowietrzanie do kicha i kupa zabawy !!
.. a chłopaki maja racje ze gdzies moze brac lewe powietrze
Sam niedawno miałem akcje ... jezdziłem jaki czas i musiałem dosc czesto odpowietrzac hamulce bo miałem podobne objawy do twoich, az pewnego dnia miałem dosc - a przy okazji robiłem podłoge - i przy siedzeniu kierowcy była taka minimalna dziurka w przewodzie ze gołym okiem nie było jej widac a zorientowałem sie bo zrobiła mi sie plama na podłodze a ogolnie nie miało skad byc jakiegos płynu w samochodzie i wtedy znalazłem dziurke i to brało lewe powietrze i zapowietrzało hamulce
Wiec jak masz mozliwosci to mozesz sam pogrzebac wystarczy ci ksiazka jezowskiego i troche checi bo powietrze moze brac od pomy po prawe tyle koło w kazdym miejscu przewodu :/
Tak ze podsumowujac jak nic nie da odpowietrzanie do kicha i kupa zabawy !!
Qwazimodo - człowiek z garbem 
1966
1966
Płyn bez powodu nie znika.
Można dolewać i odpowietrzać do usran ej śmierci - pewnie że da się tak jeździć. Jak ktoś dojdzie do wprawy to nawet nie zajmuje mu to tak dużo czasu . Można się przyzwyczaić ,a nawet polubić -bo to zawsze dawka adrenaliny jest- czy kolejne hamowanie to będzie na raz, dwa , trzy razy ...a może wcale ?
Ale to tylko dla prawdziwych garbusiarzy - twardzieli...
Bo takie pierdoły jak ja, to zaraz by sprawdzały ,naprawiały ...A jeszcze jak naprawią raz a dobrze to po zabawie...
Można dolewać i odpowietrzać do usran ej śmierci - pewnie że da się tak jeździć. Jak ktoś dojdzie do wprawy to nawet nie zajmuje mu to tak dużo czasu . Można się przyzwyczaić ,a nawet polubić -bo to zawsze dawka adrenaliny jest- czy kolejne hamowanie to będzie na raz, dwa , trzy razy ...a może wcale ?
Ale to tylko dla prawdziwych garbusiarzy - twardzieli...
Bo takie pierdoły jak ja, to zaraz by sprawdzały ,naprawiały ...A jeszcze jak naprawią raz a dobrze to po zabawie...
e tam jeszcze ręczny jest...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
Sprawdz wycieki idac od pompy po przewodach okolice tarcz hamulcowych i zajrzyj koniecznie w okolicach pedalow bo moze sie zdazyc ze uczelniacze poszly i gdzies wycieka. Mialem przypadek kiedys ze plyn ginal i nie wiadomo bylo gdzie . Okazalo sie ze gumki na pompie poszly oraz ta gumowa oslona pompy co wchodzi napoleona tez byla uszkodzona i tam cieklo. Zalej siezym plynem odpowietrz jesli plym znow ucieknie znaczy wyciek jesli po odpowietrzeniu uklad ulegnie samozapowietrzeniu na ogol to wina pompy. Ja odpowietrzyc nic prostrzego jak nacisnac powiedzmy 10 razy pedal hamulca nastepnie zablokowac go duzym mlotkiem lub jakas brezka i odkrecic odpowietrznik wtedy plyn z powietrzem lub sam plyn pocieknie nastepnie dokrecic odpowietrznik. Czynnosc powtarzac do skutku az plyn zacznie isc bez pecherzy powietrza. Nalezy pamietac aby odpowietrzanie zaczynac od kola oddalonego najdalej od pompy hamulcowej i uzupelnianiu plynu. Mozesz poprosic kogos jak jest w poblizu zeby pompowal wtedy pojddzie szybciej. Powodzenia
dzieki za reakcje, na weekend srobuje odpowietrzyc.
pamietam ze kiedys widzialem gdzies w necie "fototutorial" z odpowietrzenia garbusa ale nie moge go znalezc teraz...
pamietam ze kiedys widzialem gdzies w necie "fototutorial" z odpowietrzenia garbusa ale nie moge go znalezc teraz...
Michał2 napisał(a):Płyn bez powodu nie znika.
Można dolewać i odpowietrzać do usran ej śmierci - pewnie że da się tak jeździć. Jak ktoś dojdzie do wprawy to nawet nie zajmuje mu to tak dużo czasu . Można się przyzwyczaić ,a nawet polubić -bo to zawsze dawka adrenaliny jest- czy kolejne hamowanie to będzie na raz, dwa , trzy razy ...a może wcale ?![]()
Ale to tylko dla prawdziwych garbusiarzy - twardzieli...
Bo takie xxxxxxły jak ja, to zaraz by sprawdzały ,naprawiały ...A jeszcze jak naprawią raz a dobrze to po zabawie...
Jak jezdze po ulicach to zawsze mam nadzieje, ze za mna jedzie taka pierdola jak Ty, a nie taki twardziel co szuka dawki adrenaliny w tym, ze nie naprawi hamulcow, a tylko sobie odpowietrzy, bo tak mu wystarcza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
szuwar napisał(a):dzieki za reakcje, na weekend srobuje odpowietrzyc.
pamietam ze kiedys widzialem gdzies w necie "fototutorial" z odpowietrzenia garbusa ale nie moge go znalezc teraz...
ZAjmij sie lepiej zlokalizowaniem wycieku płynu hamulcowego, bo raczej myszy go nie wypiły.
da sie odpowietrzyc układ bez kanału lub zwyżki?
No pewnie.
Tylko potrzebny jest podnośnik, bo jednak trzeba się dostać do odpowietrzników.
Tylko potrzebny jest podnośnik, bo jednak trzeba się dostać do odpowietrzników.
Zalezy jak wysoko stoi auto. Na pewno jakas zaba lub najazd nie zaszkodzi.
szuwar napisał(a):da sie odpowietrzyc układ bez kanału lub zwyżki?
Z przodu moze dasz rade jak skrecisz koła ale z tyłu mozesz miec problem... podjazd sie przyda
Qwazimodo - człowiek z garbem 
1966
1966