jeśli wierzyć poprzedniemu właścicielowi to cały układ był wymieniany ok. 2 lata temu
problem z hamulcami
ADI napisał(a):Nie rozumiem tylko w czym Ci przeszkadza koło w zdejmowaniu bębna?...w odróżnieniu do wspomnianego prawidłowego przykręcania kół - czynności wymagającej już zaawansowanej wiedzy i odpowiedniego sprzętu...
Niektórzy ludzie przykładają sporą wagę do prawidłowego przykręcenia kół i nie chce im się powtrzać tej operacji x razy kiedy można od razu zdjąć bęben którego montaż nie stanowi wielkie filozofi raczej

Michal, czasem latwiej/szybciej odkrecic jedna nakretke niz ta sama nakretke i 4 sruby na dodatek 
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Michał2 napisał(a):NaturalnieADI napisał(a):Nie rozumiem tylko w czym Ci przeszkadza koło w zdejmowaniu bębna?...w odróżnieniu do wspomnianego prawidłowego przykręcania kół - czynności wymagającej już zaawansowanej wiedzy i odpowiedniego sprzętu...
Niektórzy ludzie przykładają sporą wagę do prawidłowego przykręcenia kół i nie chce im się powtrzać tej operacji x razy kiedy można od razu zdjąć bęben którego montaż nie stanowi wielkie filozofi raczej![]()
![]()
Nieznośna lekkość butów
Wiesz, ja bębnów nie odkręcam na co dzień. Po prostu u mnie, przy odkręcaniu bębna wystąpiły takie komplikacje że nie było jak odkręcić nakrętki, ręcznego brak, nie da się koła zablokować. No i co zrobisz? Jak masz koło na bębnie to opuszczasz auto, odkręcasz, zdejmujesz koło no a potem bęben. 2 razy robota... nie sądzę żeby koledze chodziło wszystko idealnie, wiem że u mnie potrzebna była rura ok 2 m na klucz żeby to odkręcić.
A co do pierwszej rady - skoro kolega nawet nie odpowietrzył to znaczy że trzeba mu o tym powiedzieć - jak mu to wystarczy (czyt. garbus hamował będzie sprawnie, objawy się nie powtórzą) to po co ma cokolwiek wymieniać? Dla zasady?
A co do pierwszej rady - skoro kolega nawet nie odpowietrzył to znaczy że trzeba mu o tym powiedzieć - jak mu to wystarczy (czyt. garbus hamował będzie sprawnie, objawy się nie powtórzą) to po co ma cokolwiek wymieniać? Dla zasady?
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
A co do pierwszej rady - skoro kolega nawet nie odpowietrzył to znaczy że trzeba mu o tym powiedzieć - jak mu to wystarczy (czyt. garbus hamował będzie sprawnie, objawy się nie powtórzą) to po co ma cokolwiek wymieniać? Dla zasady?[/quote]
Grysik, powinieneś poprosić Garbatego o założenie działu "Porady Grysika".
Będę brutalny...
Koledze spierdolił płyn hamulcowy- czy sądzisz, ze odpowietrzenie układu w tym wypadku załatwi sprawę?Czy sądzisz,ze płyn hamulcowy paruje niczym woda z kałuży w upalny dzień?????A może uważasz, że mu ten płyn wypił spragniony sąsiad?
Czy wiesz,ze takie beztrosko dawane bezmyślne rady przysporzą koledze sporo nieefektywnej roboty, nie usuną usterki, a nawet mogę zakończyć sie wypadkiem???
Grysik, powinieneś poprosić Garbatego o założenie działu "Porady Grysika".
Będę brutalny...
Koledze spierdolił płyn hamulcowy- czy sądzisz, ze odpowietrzenie układu w tym wypadku załatwi sprawę?Czy sądzisz,ze płyn hamulcowy paruje niczym woda z kałuży w upalny dzień?????A może uważasz, że mu ten płyn wypił spragniony sąsiad?
Czy wiesz,ze takie beztrosko dawane bezmyślne rady przysporzą koledze sporo nieefektywnej roboty, nie usuną usterki, a nawet mogę zakończyć sie wypadkiem???
Grysik napisał(a):Wiesz, ja bębnów nie odkręcam na co dzień. Po prostu u mnie, przy odkręcaniu bębna wystąpiły takie komplikacje że nie było jak odkręcić nakrętki, ręcznego brak, nie da się koła zablokować. No i co zrobisz? Jak masz koło na bębnie to opuszczasz auto, odkręcasz, zdejmujesz koło no a potem bęben. 2 razy robota... nie sądzę żeby koledze chodziło wszystko idealnie, wiem że u mnie potrzebna była rura ok 2 m na klucz żeby to odkręcić.Po pierwsze problem z odkręceniem nakrętki "koronkowej" nie jest żadko spotykany.To norma raczej niż ewenement i klucze z przedłużkami są garbusiarzom nieobce. Nie zmienia to faktu,że nie rozumiem w czym zdjęcie koła miałoby pomóc.
A co do pierwszej rady - skoro kolega nawet nie odpowietrzył to znaczy że trzeba mu o tym powiedzieć - jak mu to wystarczy (czyt. garbus hamował będzie sprawnie, objawy się nie powtórzą) to po co ma cokolwiek wymieniać? Dla zasady?
Po drugie płym hamlucowy nie paruje. Trzeba poszukać po prostu wycieku.W spraciałych przewodach,w połączeniach sztywnych z miękkimi,w cylinderkach,w pompie.Bez znalezienia wycieku nie ma szans na rozwiązanie problemu.
Nieznośna lekkość butów
Grysik napisał(a):Wiesz, ja bębnów nie odkręcam na co dzień. Po prostu u mnie, przy odkręcaniu bębna wystąpiły takie komplikacje że nie było jak odkręcić nakrętki,To nie byly komplikacje tylko norma - po prostu musisz miec dluga przedluzke. Powodem jest to, ze ta nakretke przykreca sie z duzym momentem
Grysik napisał(a):ręcznego brak, nie da się koła zablokować. No i co zrobisz?
A posiadasz hamulce nozny? Nie wiem kto ma tak mocny reczny, zeby wystarczyl do przytrzymania tej nakretki, jesli jest odpowiednio mocno przykrecona
Grysik napisał(a):Jak masz koło na bębnie to opuszczasz auto, odkręcasz, zdejmujesz koło no a potem bęben. 2 razy robota...
Gdzie dwa razy robota? Poczatek -> Zdejmujesz kolpak, ktos trzyma hamulce (nozne), wyjmujesz zawleczke, luzujesz nakretke bebna, podnosisz samochod, zdejmujesz kolo wraz z bebnem -> Koniec
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Gdzie dwa razy robota? Poczatek -> Zdejmujesz kolpak, ktos trzyma hamulce (nozne), wyjmujesz zawleczke, luzujesz nakretke bebna, podnosisz samochod, zdejmujesz kolo wraz z bebnem -> Koniec
Koledze Grysikowi pewnie chodzilo o to ze podnosi auto z mysla ze nakretke odkreci palcami
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
No właśnie problem jest że nożnych też nie posiadasz, więc po to zdejmujesz najpierw koło... bo jakby hamowały to byś nie rozbierał.
W sumie macie rację, płyn nie paruje. Ale to nie znaczy że trzeba od razu wszystko wymieniać, czasem to nie jest takie proste.
Chodziło mi o to żeby posprawdzał po kolei, najpierw odpowietrzył, potem ubędzie mu np. płynu z sekcji tylnej, to prześledzi czy nie jest nic z przewodami, jak będzie tak wyglądało to coś wymieni, jak to nie to, to dalej. A nie: jak nie masz płynu tzn. że trzeba to wszystko naprawić, więc wymień przewody miedziane, elastyczne, cylinderki, pompe a potem nagle się okazuje koledze "o k* jakie to auto jest drogie, a dalej nie jeździ".
A nakrętkę to odkręcam tak, że blokuję bęben łomem między wkręconymi śrubami do niego. Przestronniej jak dla mnie, no i łatwiej się go ściąga.
W sumie macie rację, płyn nie paruje. Ale to nie znaczy że trzeba od razu wszystko wymieniać, czasem to nie jest takie proste.
Chodziło mi o to żeby posprawdzał po kolei, najpierw odpowietrzył, potem ubędzie mu np. płynu z sekcji tylnej, to prześledzi czy nie jest nic z przewodami, jak będzie tak wyglądało to coś wymieni, jak to nie to, to dalej. A nie: jak nie masz płynu tzn. że trzeba to wszystko naprawić, więc wymień przewody miedziane, elastyczne, cylinderki, pompe a potem nagle się okazuje koledze "o k* jakie to auto jest drogie, a dalej nie jeździ".
A nakrętkę to odkręcam tak, że blokuję bęben łomem między wkręconymi śrubami do niego. Przestronniej jak dla mnie, no i łatwiej się go ściąga.
Kurs prawa jazdy ukończony 24 czerwca! Z wynikami
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
Egzamin teoretyczny: Zdany, 0 błędów
[L]Wyjeżdżone 39 godzin.
Egzamin praktyczny: Zdany, 0 błędów, 31 minut jazdy
nie wnikajac w temat "jak odkrecic koło z bebnem" napisze z doswiadczenia
lepiej po mału sprawdzic wszystko od tych rzeczy łatwiejszych po skomplikowane niz zaczynac od rozwalania wszystkiego a okaze sie ze cylinderek przepuszcza a chłopak wywali całe wnetrze i wymieni wszystkie przewody .... wiec proponuje zajrzec najpierw cyliderki, bebny przewody te co widac z zewnatrz, pompa a potem - jak juz praktycznie nic nie zostanie - to dopiero wyciagac duzy kaliber i wyciagac fotele i sprawdzac czy przewod ktory idzie w samochodzie nie przepuszcza
Ale to tylko moje zdanie i pewnie sie nie znam
ps. a tak nawiasem odpowietrzyłes je juz ?? jesli tak to pojezdzij nim i jesli za jakis (niedługi) poczujesz ze masz znowu berdziej miekki pedał albo znowu musisz dopompowac zeby zaczął hamowac to znaczy ze gdzies bierze powietrze
lepiej po mału sprawdzic wszystko od tych rzeczy łatwiejszych po skomplikowane niz zaczynac od rozwalania wszystkiego a okaze sie ze cylinderek przepuszcza a chłopak wywali całe wnetrze i wymieni wszystkie przewody .... wiec proponuje zajrzec najpierw cyliderki, bebny przewody te co widac z zewnatrz, pompa a potem - jak juz praktycznie nic nie zostanie - to dopiero wyciagac duzy kaliber i wyciagac fotele i sprawdzac czy przewod ktory idzie w samochodzie nie przepuszcza
Ale to tylko moje zdanie i pewnie sie nie znam
ps. a tak nawiasem odpowietrzyłes je juz ?? jesli tak to pojezdzij nim i jesli za jakis (niedługi) poczujesz ze masz znowu berdziej miekki pedał albo znowu musisz dopompowac zeby zaczął hamowac to znaczy ze gdzies bierze powietrze
Qwazimodo - człowiek z garbem 
1966
1966
Grysik, racja ze trzeba zaczac od ogladania - nikt tu nie napisal zeby wszystko wymieniac. Tylko po cholere zaczynac od odpowietrzania? Mozna oszczedniej - najpierw wymienic drzewko zapachowe, troche pojezdzic i zobaczyc czy hamulce miekna? Co prawda nic w ten sposob sie nie naprawi, ale odpowietrzajac - rowniez nie, a zmienic drzewko jest latwiej i taniej. Przynajmniej nikt nie powie ze auto jest k* drogie i dalej nie jezdzi, a co najwyzej ze jest k* tanie i nie jezdzi
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
był wyciek na tylnym prawym cylinderku