Grysik napisał(a):Nie no, wiesz, teoretycznie się da. No po prostu zakładasz grzechotę z przedłużką na nakrętkę, po uprzednim magicznym wyjęciu zawleczki no i odkręcasz. Tylko albo masz piekielny ręczny... albo nie wiem czym zablokujesz to koło. Ale jest w tym jakiś sens czy prowadzimy dyskusje teoretyczne, pier*lenie o szopenie?
Myślałem,że jednak
"pier*lenie o szopenie" czytając twoje porady w stylu:
"Odpowietrz i sprawdź czy Ci wystarcza"
Nie rozumiem tylko w czym Ci przeszkadza koło w zdejmowaniu bębna?
Niektórzy ludzie przykładają sporą wagę do prawidłowego przykręcenia kół i nie chce im się powtrzać tej operacji x razy kiedy można od razu zdjąć bęben którego montaż nie stanowi wielkie filozofi raczej

Co do reszty wywodów,to polecam koledze zastanowić się ile czasu temu były wymianiane przewody i czy nie lepiej ( pewniej,bezpieczniej?) po prostu wymienić conajmniej wszystkie p.elastyczne. Jeśli układ jest stary i długo nieużywany wysoce prawodpodobne jest to,że przy awaryjnym hamowaniu coś "szczeli".