Witam,
dziś niestety dopadło mnie nieszczęście a raczej TIR
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Do wymiany na pierwszy rzut oka:
-3 błotniki (2 przednie i 1 tylny)
-drzwi kierowcy
-tylne lewe nadkole aż na wysokości aluminiowej listewki
-lampa tylna
-2 dekle na felgi
-felga
-lewy stopień
-pewnie coś jeszcze wyjdzie
I co teraz ? Złożyłem już wniosek w firmie ubezpieczeniowej tego TIR'a i czekam na odzew. Ciekawi mnie kwestia wyceny tej szkody, jak wszyscy wiemy to nie jest "normalne" auto którego cena rynkowa waha się w jakiś normalnych granicach np. 5000-10 000. Jeżdżącego garba można kupić za 1000zł ale też za 20 000zł i więcej.
Co robić gdy firma ubezpieczeniowa wyliczy jakąś śmieszną kwotę za to wszystko ? Mam umowę kupna sprzedaży na której jest 5000zł i faktury za niektóre części na łączną kwotę ok. 2500zł. Ale wiadomo że wrzuciłem jeszcze więcej, to na allegro się coś kupiło to od kogoś itp. no i auto też nie wygląda jak ostatni złom.
Koszt zakupu nowych części i elementów blaszanych (według cennika garbusy.pl) to ok. 2500zł do tego dochodzi prostowanie, spawanie, i prace lakiernicze czyli na luzie z 1500zł.
Co robić gdy firma ubezpieczeniowa wymyśli że da mi tylko 2 tyś. ? Jak wtedy walczyć o pieniądze ? Przedstawić im ceny z internetu, zrobić samemu jakiś kosztorys ?
Bardzo proszę o jakieś sugestie w tym temacie.
dziś niestety dopadło mnie nieszczęście a raczej TIR
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Do wymiany na pierwszy rzut oka:
-3 błotniki (2 przednie i 1 tylny)
-drzwi kierowcy
-tylne lewe nadkole aż na wysokości aluminiowej listewki
-lampa tylna
-2 dekle na felgi
-felga
-lewy stopień
-pewnie coś jeszcze wyjdzie
I co teraz ? Złożyłem już wniosek w firmie ubezpieczeniowej tego TIR'a i czekam na odzew. Ciekawi mnie kwestia wyceny tej szkody, jak wszyscy wiemy to nie jest "normalne" auto którego cena rynkowa waha się w jakiś normalnych granicach np. 5000-10 000. Jeżdżącego garba można kupić za 1000zł ale też za 20 000zł i więcej.
Co robić gdy firma ubezpieczeniowa wyliczy jakąś śmieszną kwotę za to wszystko ? Mam umowę kupna sprzedaży na której jest 5000zł i faktury za niektóre części na łączną kwotę ok. 2500zł. Ale wiadomo że wrzuciłem jeszcze więcej, to na allegro się coś kupiło to od kogoś itp. no i auto też nie wygląda jak ostatni złom.
Koszt zakupu nowych części i elementów blaszanych (według cennika garbusy.pl) to ok. 2500zł do tego dochodzi prostowanie, spawanie, i prace lakiernicze czyli na luzie z 1500zł.
Co robić gdy firma ubezpieczeniowa wymyśli że da mi tylko 2 tyś. ? Jak wtedy walczyć o pieniądze ? Przedstawić im ceny z internetu, zrobić samemu jakiś kosztorys ?
Bardzo proszę o jakieś sugestie w tym temacie.
