rebel napisał(a):Ten przykład akurat znam na pamięć, bo pisałem o nim artykuł.
Warto mieć na uwadze przełożenia. Nieznośność układu mała pojemność-wysokie obroty-krótkie przełożenia jest zrozumiała. Jazda 90km/h w trybie ciąglym przy 4000 RPM w aucie z na sztywno mocowana skrzynią generalnie potrafi być męczące. Zwłaszcza w układzie powyższe + gigantyczne gaźniki. Nie podałeś stopnia sprężania, a to też ma znaczenie.
Jesli dochodzi kwestia chłodzenia i gorącego kalifornijskiego klimatu w połączeniu z Santana Power Pulley..
Teraz chłopaki w USA ustawiają max 8,5 na ulice ze względu na paliwo 92 octan, a wtedy 100-oktanówka na Chevronie była oczywistoscia za grosze...
Nie widzę związku. W sensie ponoszenie stopnia podrasowania ma przełożenie na czasy w sposób wprost proporcjonalny. Kwestia zdatności tego combo jazdy
Reb, podalem wszystkie dane ktore byly w ksiazce, a nawet je uzupelnilem. Po prostu nie wszystko tam jest, zreszta co sie dziwic. To bylo dawno temu i ludzie moga po prostu nie pamietac.
Nie przecze tez temu co piszesz, sek w tym ze wymowa tego fragmentu jest jasna - w pewnym momencie Aronson odpuscil i uzyskal samochod ktory byl lagodniejszy (w sensie lepiej sie nadawal do jezdzenia), a mimo to - niewiele wolniejszy. W kazdym razie nie o tyle ile mozna sie bylo spodziewac. To nie moje wnioski ale autora ksiazki.
To ze potem znowu podrasowal dziwnym nie jest, ale o tym juz pisalismy wczoraj.
Co do stopnia sprezania to kwestia zlozona i mody sa rozne. Zreszta Bestya niedawno sie wypowiedzial o tym w watku o glowicach, troche nizej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.