Rocznica wprowadzenia stanu wojennego.

13 grudnia 2009, 21:10
Kto przeżył , ten wie. Kto nie- tez powinien cokolwiek wiedzieć o tym dniu.
13 grudnia 2009, 22:40
Stach ma rację.

Z tym że to nie do końca jest właściwe miejsce/forum.

Jeśli chodzi o nieco inne spojrzenie na tamten okres - polecam film "Dom zły".

Odrazu uprzedzam, jeśli ktokolwiek zamierza wszczynać kłótnie niech nawet nie zaczyna.
:|
13 grudnia 2009, 23:27
d.bois napisał(a):Odrazu uprzedzam, jeśli ktokolwiek zamierza wszczynać kłótnie niech nawet nie zaczyna.
:|

Czyli co nie można mieć swojego zdania ? Czyli co ni można dyskutować o historii ? Bo kolega d.bois prosi, znaczy się ostrzega ? Bo już się pogubiłem.

A miejsce złe dlaczego ? Bo też nie rozumiem, garbusiarze nie czytają książek, albo nie daj boże nie mają wiecej niż 30 lat ?

jak to mówią angliki jestem jestem konfisd
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
13 grudnia 2009, 23:47
tomko, przeczytaj uważnie co napisałem.

Jeśli wciąż masz problem ze zrozumieniem: na temat stanu wojennego poglądy są różne, idealny wręcz temat - zarzewie kłótni - obok aborcji, eutanazji i kary śmierci.
Nikt nikomu nie zabrania dyskutować i nie grozi, niemniej jeśli temat przerodzi się w kłótnie na temat polityki i wzajemne komentarze na temat poglądów, uprzejmie informuję, że wątek zostanie zamknięty a w razie konieczności usunięty.

Pozdrawiam
14 grudnia 2009, 01:02
my jestesmy tam gdzie wtedy tomo, ONI sa tam gdzie stalo zomo :D
nie obraze sie za usubniecie tej wypowiedzi niemajacej praktycznmie nic wspolnego z watkiem, ktory uwazam za glupi. Jezeli ktos sobie chce wspominac 13 grudnia i stan wojenny komuch tamto sramto pierdziamto to niech se to robi w zaciszu swego domu albo pod domem jaruzelskiego a nie na forum o motoryzacji nazistowskiej.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
14 grudnia 2009, 02:58
"Na ulicy i w mieszkaniach koktajl księdza z przewodnikiem
Kto nie cierpiał za komuny, teraz jest po prostu nikim"

nie to forum.
14 grudnia 2009, 09:41
Proponuje pokłócić sie o to czy w tym temacie mozna sie kłócić

Ja jestem weteranem stanu wojennego, mialem wtedy rok i gaz lzawiacy dostal sie do mieszkania i musialem uciekac (z niewielka pomoca matki). Wlasnie wystepuje o uprawnienia kombatanta.

A potem wyjechalismy do Zakopanego i ojciec mowi ze to byly najlepsze ferie jakie pamieta, bo bylo kompletnie pusto, jako ze wiekszosc ludzi nie przyjechala.

Wuj z dziadkiem schowali bibule w domku na dzialce tak gleboko, ze milicja nie znalazla (a szukala). Tyle ze oni tez juz jej nie wyciagneli i do tej pory w scianie gnije, wiec rownie dobrze mogli ja po prostu wywalic do smietnika.

Podsmumowujac - przezylem, a nie wiem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 11:27
Blazlov napisał(a):my jestesmy tam gdzie wtedy tomo, ONI sa tam gdzie stalo zomo :D
nie obraze sie za usubniecie tej wypowiedzi niemajacej praktycznmie nic wspolnego z watkiem, ktory uwazam za glupi. Jezeli ktos sobie chce wspominac 13 grudnia i stan wojenny komuch tamto sramto pierdziamto to niech se to robi w zaciszu swego domu albo pod domem jaruzelskiego a nie na forum o motoryzacji nazistowskiej.


A dlaczego nie?
Jest jakieś ograniczenie tematyki tego działu?
JAk ci temat nie pasuje, to go zignoruj i tyle.
Nie musisz w nim pisać. TO proste - nawet zomowiec by zrozumiał.
Poza tym jest wiele form przypominania tej rocznicy- nie tylko przy kominku lub przed domem gen.Jaruzelskiego.
14 grudnia 2009, 11:33
Mozna zrobic ankiete: "Co jest przyjemniejsze: 1) cycki dody czy 2) stan wojenny"
Nie jestem zwolennikiem sztucznych cyckow jednak w tym wypadku chyba bym glosowal na nie. Z drugiej strony - przezycie stanu wojennego robi z czlowieka bohatera, a z tego mozna odcinac kupony przez nastepne 30 lat.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 11:37
qubek napisał(a):Mozna zrobic ankiete: "Co jest przyjemniejsze: 1) cycki dody czy 2) stan wojenny"
Nie jestem zwolennikiem sztucznych cyckow jednak w tym wypadku chyba bym glosowal na nie. Z drugiej strony - przezycie stanu wojennego robi z czlowieka bohatera, a z tego mozna odcinac kupony przez nastepne 30 lat.

Właśnie edytowałem swój post o cyckach Dody...
Tak bywa,Kuba. CZłowiek to jednak istota prózna i glupia i nie każdego stać na opisanie swoich oraz rodzinnych "wojennych" przezyć z pewnym przymrużeniem oka- tak, jak ty to zrobiłeś- pomimo róznych wersji naszych awersji.
14 grudnia 2009, 11:42
qubek napisał(a):Proponuje pokłócić sie o to czy w tym temacie mozna sie kłócić

Ja jestem weteranem stanu wojennego, mialem wtedy rok i gaz lzawiacy dostal sie do mieszkania i musialem uciekac (z niewielka pomoca matki). Wlasnie wystepuje o uprawnienia kombatanta.

A potem wyjechalismy do Zakopanego i ojciec mowi ze to byly najlepsze ferie jakie pamieta, bo bylo kompletnie pusto, jako ze wiekszosc ludzi nie przyjechala.

Wuj z dziadkiem schowali bibule w domku na dzialce tak gleboko, ze milicja nie znalazla (a szukala). Tyle ze oni tez juz jej nie wyciagneli i do tej pory w scianie gnije, wiec rownie dobrze mogli ja po prostu wywalic do smietnika.

Podsmumowujac - przezylem, a nie wiem.

Mnie z moją mamą patrol Milicji Obywatelskiej zatrzymał do rutynowej kontroli a potem wraz z innymi na gigant mrozie ustawili pod płotem i przetrzymali 1,5 godzinki niewiadomo po co. Mi było wszystko jedno bo leżałem w wuzku opatulony w bety i koce ... wyglądając jak ruski niedzwiadek smacznie spałem ... ale co moja mama nerwów sie najadła to głowa mała ... za to wujas w strachu przed rewizją chaty utopił w jeziorku czerniakowskim aparaturę do bimbru i chyba miał nosa bo cieć z kamienicy zadenuncjowal go dzień potem i miał nalot z rewizją.
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
14 grudnia 2009, 11:43
Przezylem stan wojenny jako dziecko ale pamietam czolgi wozy pancerne i odor gazu pod tunelem z ktorego nie mozna bylo korzystac ponad tydzien. Ale aparat potrafil radzic sobie z rozrabiajacym tlumem wylaczal doplyw gazu pradu itd co efektem bylo 6 stopni ciepla w mieszkaniu. Znajomy zostal oznaczony za rozpedzenie tlumu i uratowanie 2 milicjantow wjezdzajac uazem w tlum...
Kazdy wspomina na swoj sposob ale to historia, ktorej zmienic sie nie da.
Oby sie to nigdy nie powtorzylo.
14 grudnia 2009, 12:16
hmmm...latwo jest czasem napisac o jedno zdanie za duzo...
ciezej..bylo jest codziennie buraki na obiad...bo..nie bylo nic innego..

lawto dzisiaj smiac sie ze stanu wojennego i z ''bohaterstwa'' ..gdy..dzisaj majac ochote napic sie piwa..o 1 w nocy..idziesz..i je kupujesz..
kiedys..nie mogles tego zrobic..bo..nie bylo piwa..

szanujcie to..ze niektorzy maja wiecej niz 20-30lat..

GWARANTUJE WAM nie chcielibyscie miec 20lat wtedy...

nie czuje sie bohaterem ... ze to przezylem..ale..pamietam, ze WIELU TEGO NIE PRZEZYLO...m/in moj dziadek..ktory nie przezyl internowania..do dzisiaj nie wiemy dlaczego...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
14 grudnia 2009, 12:18
Osobiście (ale myślę że nie tylko ja) chylę czoła przed ludźmi którzy potrafili przeciwstawić się systemowi i władzy która nie przebierała w środkach by stłamsić społeczeństwo ... ważne by pamiętać i wyciągać wnioski!
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/

← Luźne dyskusje