qubek napisał(a):rafaal111 napisał(a):Ciekawe jak beda za 20 lub 30 lat pisac o obecnych czasach.
Bo kiedys moze i nie bylo rewelacji w sklepach, czy tak jak piszesz nie mogles sie napic piwka o polnocy badz rozmawiajace 3 osoby to juz spisek ale kzdy mial prace byl w miare rowny zabezpieczenie socjalne przyslugiwalo wszystkim i nikt nie pozostawal bez srodkow do zycia.
W weekendy zaklady pracy organizowaly wyjazdy na grzyby, ryby i na wszystko starczalo. Teraz goni sie za czyms czego tak naprawde nigdy sie nie osiagnie.
1) Moze ktos starszy sie wypowie, jak bylo realnie z dostepnoscia i jakoscia piwa w PRLu.
2) Kazdy mial prace - jasne. To byl jeden z glownych powodow dla ktorego system sie zawalil. Kazdy musial miec prace, niezaleznie czy w ogole cos w tej pracy robil i czy byl do czegos potrzebny
3) Wszyscy mieli po rowno. Tyle ze po pierwsze, byli tacy ktorzy mieli rowniej niz inni. A inni rzeczywiscie mieli w miare po rowno - czyli gowno. Mogles sobie wyjechac z zakladem pracy na ryby. I tyle. Pieniedzy tez starczalo na wszystko, bo pieniadze mniej wiecej tak sie mialy do prawdziwej waluty jak pieniadze z monopolly (sorry, jesli mowimy o prl to to sie nazwyalo wtedy "bankrut") do PLNów. I starczalo ich na wszystko, co bylo. Czyli na niewiele. Reszta byla do nabycia w Pewexie. Ale juz za prawdziwe pieniadze.
Ogolnie - xxxxxx hipolicie. Ja mialem wtedy raptem pare lat, ale pamietam jak bylo. I mimo ze kazdy ma tendencje do wybielania przeszlosci, a moj ojciec mial calkiem dobra jak na tamte czasy posade, to jakos tych kokosow nie kojaze. No chyba ze ojciec przywiozl z delegacji.
Witam
Jako wywołany do wypowiedzi starszy pan,mający wtedy rodzinę z dwojgiem dzieci i pracujący "na państwowym", mówię Wam,że Qubek idealnie,choć skrótowo, opsał tamtą rzeczywistość
Piwo było normalnie dostępne 1-go maja i 22-go lipca.Kiedy
indziej się na niego polowało lub szło do knajpy,albo w więKszych miastach do bufetu na dworzec kolejowy.No,ale tam było "mocno drogawe'.
Wędliny były[a właściwie ich nie było-(polowanko dużo większe niż na piwo)] rzeczywiście smaczniejsze niż teraz,bo były produkowane na jeszcze dziewiętnastowiecznych recepturach.Komuna bowiem,jako zamknęta na wolny,rozwijający się świat,nie miała dostępu do nowych technologii (z korzyścią dla smaku wędlin,ze szkodą dla ich wyglądu).
No i w końcu wprowadzono reglamentację na kupowanie wszystkiego.Tzw.zakupy "na kartki".Każdy dostał niewielki "przydział"na kupno czegoś tam,niezbędnego do przeżycia.Ale to już całkiem osobna opowieść.
Muszę jednak powiedzieć.że ja czasy komuny i czas stanu wojennego wspominam z rozrzewnieniem.Dlaczegóż to?Ano BYŁEM WTEDY MŁODY
