Gaznik gaznikowi nierowny. To jest dosc prosty gaznik, do ktorego dodano tyle elektroniki, czujnikow i silownikow zarowno elektrycznych, jak i podcisnieniowych ze te dodatki sa same w sobie bardziej skomplikowane niz normalny wtrysk. Do tego ta elektronika jest prymitywna i po prostu ma ponad dwadziescia lat. W Golfie II bylo kilka gaznikow i nie wszystkie sa takie jak ten.
Wsadzenie tego gaznika wymagalo wlozenia kilkukrotnie mniej pracy niz wczesniejsze proby naprawy oryginalnego.
A to ze to zadziala to bylo pewne. To naprawde nie jest problem wlozyc jakis gaznik do silnika takiego jak ten czy garbusowy, przykrecic go jakos do kolektora, podlaczyc linke gazu rurke z paliwem i uruchomic silnik. Schody zaczynaja sie potem, kiedy trzeba sprawic, zeby samochod jezdzil nie "jakos", ale bez dziur w obrotach, mial normalne osiagi i spalanie. Ale to sa juz sprawy, o ktorych w internecie sie raczej nie poczyta, bo w momencie gdy samochod odpalil 90% internautow odtrabi sukces i zakonczy temat.
Dlatego ja jeszcze nie mowie hop
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.