rozi napisał(a):Gwarancji nie stracisz przerabiałem temat z VW Passatem 2.0 TDI sami wiecie jak wygląda gwarancja szuka się wszystkiego aby odmówić, zawsze można powiedzieć stwierdzić to wina złego oleju, źle wykonana usługa pretekstów znajdzie się wiele i wtedy ty musisz udowodnić że tak nie jest
uwierzcie że nie opłaca się robić czegokolwiek poza autoryzowaną stacją obsługi w czasie trwania gwarancji 
zadajmy sobie pytanie co nam da gwarancja??
naprawe gdy padnie coś z ich winy tzn bledy konstrukcyjne, akcje serwisowe gdy wykryją jakis błąd itp...a poza tym to nabijanie kasy ASO ... wiadomo nie kazdy umie / ma mozliwosci/chęci a np . ma kase i chce mieć z głowy... ale jak zobaczylem fakture za przegląd siostry Skody i ceny oleju/filtra oleju to sie we mnie zagotowało... jak te same rzeczy np. na allegro sa conajmniej polowe taniej.
przez dwa lata gwarancji w.w skody jedyne co naprawili za swoje pieniądze to zaczep od rolety ktora sie nie zatrzaskiwała dzień po odbiorze auta... natomiast jak to samo padło po pół roku to już uszkodzenie mechaniczne i mały plastikowy p....nik warty 170zl.
gwarancja sie skonczyla, przeglady wyniosly po 1200-1300zl za sztuke , wymienione przez ten czas zostaly wycieraczki,olej,filtr oleju, filtr powietrza ....
na co przy 30tys jak zaczely hamulce bić przy hamowaniu ze 110 itp to powiedzieli jej że jak klocki troche sie zuzyly to to normalne ze bije... ale jeszcze za wczesnie zeby zmieniać... przynajmniej nie naciągneli jej na naprawe ale ja juz bym nie mógł jechać tak ze wali mi kierownica przy hamowaniu...
moze jestem nieobiektywny bo mam bzika na punkcie samochodów i nie lubie jak coś mi nie działa i nie lubie żeby ktoś mi wsadzał ręce do mojego auta i wszystko robie sam ale jakos nie mam zaufania do ASO i do ich bajek...
kolejny przypadek? Brata Golf 2,0 TDi. na jednym z przeglądów wyszło że coś ze skrzynią jest nie tak... brat sie nie zna to nie wie i go to nie interesuje zbytnio bo sluzbowe auto ale powiedzieli ze jak części sprowadzą to sie odezwą... cisza...brat sam sie pofatygował do ASO bo przy 35tys km dywaniki gumowe a dokladnie ten od kierowcy byl przetarty na wylot. to w miedzyczasie gdy zamawiał dywaniki zapytal co z tą skrzynią... przyjeli auto do naprawy...ale było juz pare miesięcy po skończeniu gwarancji ... usterka ? standard czyli Dwumas do wymiany. nie ma dla niego to większego znaczenia bo służbowe auto ale ASO przeciągało to do momentu aż gwarancja się skończy ( przynajmniej ja to tak odbieram bo 2,0 TDi maja ten problem z dwumasem odkąd wyszedł ten silnik wiec gdyby byla gwarancja to chyba powinni to na swoj koszt zrobić)
Jedynym plusem gwarancji zaobserwowałem w aucie szwagra. Subaru Forester 2,5T . wychodziła seria silników z wadą które sie zacierały. jako że pada w czasie gwarancji to wymieniają na swój koszt. ALE . nie dają na niego gwarancji dluzej niz gwarancja na karoserie... silnik w aucie szwagra był zmieniony po roku uzytkowania... on akurat kupował je po 2 latach i SUBARU a dokladnie pan ktory sprzedawał z salonu SUBARU mowil ze gwarancja na silnik jest wazna dluzej niz na auto bo silnik byl wymieniony i oni nie ukrywają tego i normalnie silnik ma 2 lata gwarancji czyli akurat rok dluzej niz gwarancja na auto sie konczyla...
szwagier auto kupil... w lipcu skonczyla sie gwarancja na bude, we wrzesniu poszedł uszczelniacz wału... na co SUBARU powiedzialo ze tego gwarancja nie obejmuje bo silnik mial gwarancje wazna do momentu kiedy gwarancja na auto byla wazna...na co pan sprzedawca powiedzial ze sie pomylil dlatego mowil ze gwarancja dluzej wazna jest...
jeszcze jeden przypadek??
drugiego szwagra BMW ... zapalila sie kontrolka poduszek... pojechal do serwisu... do wymiany komputer od poduszek... gwarancja tego nie obejmuje bo to nie jest wada wszystkich aut tylko akurat tego egzemplarza i jest to przypadek 1 na 167 000aut (tak powiedzial pan z serwisu ) ... naprawa 2000zł
ostatnio ... check engine, szarpie , nie pali na wszystkie gary... panowie nie maja czasu w serwisie , czas oczekiwania 2 tygodnie, auto stoi nieruchome w garazu. wstepna diagnoza cewka zaplonowa do wymiany ( nie wiem jak tam rozwiązany jest zaplon czy na kilka cewek , czy listwa zapłonowa czy co) aczkolwiek Pan z serwisu powiezdiał ze to bardzo prawdopodobne bo 2.0 wolnossące mają częsta przypadłość padających szybciej cewek ale zadnej akcji serwisowej z tym związanej nie robią czyli klient płaci...
i w tym momencie ta cala gwarancja to pic na wode. z mojej perspektywy jak tak patrze na te wszystkie przypadki...nie daje ona nic. oprocz przypadku z Subaru ale to od poczatku bylo wiadomo ze subaru ma te 2,5T wadliwą serie i tu bym nie zaryzykował... bo to loteria i nie wiadomo na co się trafi