Ile aut miales i jakiego auta na pewno bym już niee kupił.

6 kwietnia 2010, 09:36
1- garbus 1300 z 69 bardzo zadowolony gdyby się nie rozsypał
2- opel kadet 1,8 fsi - fajny ale dostęp do części słaby no i opel
3- vw golf IV 1,9 tdi fajne autko i kupiłbym raz jeszcze
4- vw golf III kombi 1,9 tdi dobra tanie i pojemne ale za stare i się rozsypało
5- vw golf II 1,3 na wtrysku, fajne małe zwinne bez zarzutu
6- garbus 1302 w stanie remontowym ale dalej jeździ
7- mercedes a-klasa, fajne małe ale dużo elektryki ciut mało ekonomiczne zwłaszcza w utrzymaniu jak dla mnie i na pewno więcej go nie kupię. aha i jest na sprzedaż jakby ktoś chciał :-D
(o\_|_/o)
6 kwietnia 2010, 09:40
Najgorsze czy miałem okazje się przemieszczać to Fiat Doblo z 97 roku ... zero przyśpieszenia , wszech trzeszczące plastiki i spalanie owiele za wielkie ... Auto takie miałem do dyspozycji w poprzedniej pracy i jak przyszło jechac w polskę to była masakra ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
6 kwietnia 2010, 17:20
ale Wam się nudzi na tym forum :-D

Reno Laguna - dlaczego? Bo był francuzem i jest francuzem. Warcy Rycy Cescy. Koniec kropka.
F126p 1983
F126p 1990
Skoda Favorit 1991
Mazda Miata 1991
Volvo 240 D6 1993
6 kwietnia 2010, 19:30
ja miałem same vw
polo mk1 81 rok jak na takie stare auto było ok miałem go 6 lat
jetta mk2 90 rok śmigało się przyjemnie
golf mk2 88 rok miał 1,3 pojemności i troszkę za mułowaty po za tym spoko
natomiast moja żona jeździ fiatami , pierwsze to cc 700 i jak miałem tam zajrzeć pod maskę to mnie krew zalewała tak naćkane ze szok, teraz ma punto 1,7td i sprawuje sie ok
6 kwietnia 2010, 20:07
1.fiat 126p bez uwag
2. trabant kombi bez uwag
3.opel kadet 1.6d problemy z silnikiem
4. cienkuś 700 bezawaryjny
5.fiat tipo wersja sportowa....największy szajs jaki wymyślił człowiek
6.omega a wygodne i ekonomiczne (gaz)
7. omega b kombi j.w.
8.voyager jak do tej pory bez uwag
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
6 kwietnia 2010, 20:52
Przypomnialo mi sie mialem jeszcze Vauxhala astre 95 rok jakos. k.. jaki zlom a tylko 55 tys mil na liczniku. Masakra nigdy nie kupilbym ponownie, malo tego nawet darmo nie chce.
7 kwietnia 2010, 11:28
Chevy Blazer 2002 rok - wszystkomający ale przeklęty, wieczne awarie jakiś pierdółek poczynając od zacinającej się elektryki foteli po nieustanne wycieki z napedów... ale naprawdę komfortowy tylko niestety jakość amerykańska... nigdy wiecej
7 kwietnia 2010, 12:06
U mnie numerem jeden jest fiata punto 1. Za fatalne właściwości jezdne kogoś powinni rozstrzelać. Pod względem prowadzenia z większym dramatem jeszcze się nie spotkałem. Dodatkowo widoczność do tyłu to tragedia. Po wypadku poszedł odrazu na złom. Oto zdjęcie. Dostałem strzał w tył, auto się skręciło, straciło nieodwracalnie geometrię. Wyrwałem fotel kierowcy, popękały nawet plastiki w środku. W aucie (VW transporter), które we mnie walneło wypał tylko kierunkowskaz. Auto, które stało przedemną (Strara astra kombi) straciło zderzak.

Zdjęcie nie zachowało się

Ciekawych doznań akustycznych dostarczyła mi stara favoritka. Trzeszczało w niej dosłownie wszystko niestety długo się nią nie najeździłem więc na temat śkody się nie wypowiadam.

Zaskakująco dobrze sprawuje się escort z roku 93, poj 1.6 monowtrysk. Jeździ, jeździ i zdechnąć nie chce. Spala olej, jeździ na gazie, nie wszędzie działa podświetlanie zegarów, wyje, skrzypi, ruda go żre aż chrupie. Odpala w największe mrozy, choćbym chciał nie mogę o nim złego słowa powiedzieć. Miałem nim dwie "awarie" kilka lat temu przestał działać jakiś czujnik temp. (jeden z trzech) i z jakiś rok temu pękła sprężyna od zawieszenia. Mechanik to na bieżąco wymieniał i jeździ nadal. Poodpadały wszystkie znaczki, listewki, brzydki jest jak noc listopadowa a żyć chce nadal. Miało to być auto tymczasowe a jest już u nas kilkanaście lat.

Ostatnio miałem nieprzyjemność jeździć oplem astrą III chyba 2 letnią w dieslu. Wszystko ok, miło i przyjemnie ale kierunkowskazy to jest jakaś pomyłka. Wyprzedzasz samochód to cały czas miga, chcesz włączyć kierunkowskaz na skrzyżowaniu to błyśnie 3 razy i tyle. uzależnione jest to od siły nacisku na wajchę.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
7 kwietnia 2010, 12:17
Vw_RaF napisał(a):Ostatnio miałem nieprzyjemność jeździć oplem astrą III chyba 2 letnią w dieslu. Wszystko ok, miło i przyjemnie ale kierunkowskazy to jest jakaś pomyłka. Wyprzedzasz samochód to cały czas miga, chcesz włączyć kierunkowskaz na skrzyżowaniu to błyśnie 3 razy i tyle. uzależnione jest to od siły nacisku na wajchę.

Kwestia przyzwyczajenia. Rodzice mają i już się nauczyłem obsługiwać kierunki. Jak lekko naciśniesz to miga trzy razy (do zmiany pasa), a jak mocniej to miga cały czas. No i denerwuje to że wajcha się nie przesuwa, ale idzie się przyzwyczaić :)
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
7 kwietnia 2010, 15:06
marjas napisał(a):
Vw_RaF napisał(a):Ostatnio miałem nieprzyjemność jeździć oplem astrą III chyba 2 letnią w dieslu. Wszystko ok, miło i przyjemnie ale kierunkowskazy to jest jakaś pomyłka. Wyprzedzasz samochód to cały czas miga, chcesz włączyć kierunkowskaz na skrzyżowaniu to błyśnie 3 razy i tyle. uzależnione jest to od siły nacisku na wajchę.

Kwestia przyzwyczajenia. Rodzice mają i już się nauczyłem obsługiwać kierunki. Jak lekko naciśniesz to miga trzy razy (do zmiany pasa), a jak mocniej to miga cały czas. No i denerwuje to że wajcha się nie przesuwa, ale idzie się przyzwyczaić :)

Przyzwyczaic sie mozna nawet do przelaczania kierunkow noga. Tylko ze to nie ma najmniejszego sensu. Ten wynalazek opla jest maksymalnie debilny i jest przykladem na to, jak w sukces marektingowy (nowe, rewelacyjne przelaczanie kierunkowskazow) mozna przekuc kretynski wynalazek zastepujacy cos, co dziala lepiej i jest zaakceptowane jako standart wszedzie od X lat. Czekam az Opel wypusci nowe, 16to kątne kolo, ktore dziala prawie tak samo dobrze jak okragle i idzie sie do niego przyzwyczaic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 kwietnia 2010, 16:38
chyba najgłupsza wajcho-gałkologia była w Citroenie GSA i Visa .
7 kwietnia 2010, 18:56
qubek napisał(a):Przyzwyczaic sie mozna nawet do przelaczania kierunkow noga. Tylko ze to nie ma najmniejszego sensu. Ten wynalazek opla jest maksymalnie debilny i jest przykladem na to, jak w sukces marektingowy (nowe, rewelacyjne przelaczanie kierunkowskazow) mozna przekuc kretynski wynalazek zastepujacy cos, co dziala lepiej i jest zaakceptowane jako standart wszedzie od X lat. Czekam az Opel wypusci nowe, 16to kątne kolo, ktore dziala prawie tak samo dobrze jak okragle i idzie sie do niego przyzwyczaic.

To że wajcha się nie przesuwa jest debilne i się z Tobą zgadzam. Ale 'krótki kierunek' do zmiany pasów jest akurat wygodny ;)
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
7 kwietnia 2010, 18:57
W czym?

Odkad przejechalem sie nowym oplem przestalem sie dziwic tym wszystkim oplom machajacym migaczami to w jedna, to w druga strone jakby ktos probowal cos przekazac ale nie wiedzial co.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 kwietnia 2010, 19:55
marjas napisał(a):
qubek napisał(a):Przyzwyczaic sie mozna nawet do przelaczania kierunkow noga. Tylko ze to nie ma najmniejszego sensu. Ten wynalazek opla jest maksymalnie debilny i jest przykladem na to, jak w sukces marektingowy (nowe, rewelacyjne przelaczanie kierunkowskazow) mozna przekuc kretynski wynalazek zastepujacy cos, co dziala lepiej i jest zaakceptowane jako standart wszedzie od X lat. Czekam az Opel wypusci nowe, 16to kątne kolo, ktore dziala prawie tak samo dobrze jak okragle i idzie sie do niego przyzwyczaic.

To że wajcha się nie przesuwa jest debilne i się z Tobą zgadzam. Ale 'krótki kierunek' do zmiany pasów jest akurat wygodny ;)

Krótki kierunek działa nawet w garbie wystarczy trochę przytrzymać.

Co do astry w te duże mrozy nie dawała rady z ogrzewaniem. Ale to może termostat się kończył.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się

← Luźne dyskusje