Ile aut miales i jakiego auta na pewno bym już niee kupił.

7 kwietnia 2010, 20:19
qubek napisał(a):W czym?

Odkad przejechalem sie nowym oplem przestalem sie dziwic tym wszystkim oplom machajacym migaczami to w jedna, to w druga strone jakby ktos probowal cos przekazac ale nie wiedzial co.

Eeee tam ja mam tak w pełgocie i uważam za całkiem przydatną opcje.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
8 kwietnia 2010, 21:28
Moim pierwszym i najgorszym samochodem, który mialem był FIAT 126 BIS. Cały czas szwankował aparat zapłonowy. Autko gasło w najmniej oczekiwanych chwilach. Plusem było to, że wystarczył śrubokręt i samochód dalej jechał :-)
8 kwietnia 2010, 21:45
tomko napisał(a):
qubek napisał(a):W czym?

Odkad przejechalem sie nowym oplem przestalem sie dziwic tym wszystkim oplom machajacym migaczami to w jedna, to w druga strone jakby ktos probowal cos przekazac ale nie wiedzial co.

Eeee tam ja mam tak w pełgocie i uważam za całkiem przydatną opcje.

Wczoraj wieczorem wracajac do domu niedlugo po przeczytaniu tego posta spotkalem peżota ktory jechal (prosto) migajac kierunkiem. Chyba niedlugo wczesniej zmienial pas. Nie wiedzialem ze oni tez maja ten system.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 kwietnia 2010, 22:33
nowe auta z korporacji VW maja podobny system... jak lekko sie dzwignie przechyli a nie wlaczy to mruga 3 razy . jak sie wlaczy dzwignie i szybko wylaczy to tez mruga 3 razy... nie da sie mrugnac raz tylko 3 razy minimum... czasami wkurza aczkolwiek nie zawsze jedno mrugniecie wystarczy zeby ktos to zauwazyl... szybciej jest dotknac dzwignie zmieniajac pas i kierunek raz blysnie bo juz jestesmy na drugim pasie aczkolwiek zasygnalizowac lepiej troche dluzej... jednak z przyzwyczajenia jak czasami tak szybko mrugałem raz kierunkiem zmieniajac pas jednym autem to po przesiadce do nowego VW czy skody bylo uciazliwe bo trzeba sie przyzwyczaic do tego systemu
PozdraVWiam
Bogdan
8 kwietnia 2010, 22:53
Bogdan napisał(a):nowe auta z korporacji VW maja podobny system... jak lekko sie dzwignie przechyli a nie wlaczy to mruga 3 razy . jak sie wlaczy dzwignie i szybko wylaczy to tez mruga 3 razy... nie da sie mrugnac raz tylko 3 razy minimum... czasami wkurza aczkolwiek nie zawsze jedno mrugniecie wystarczy zeby ktos to zauwazyl... szybciej jest dotknac dzwignie zmieniajac pas i kierunek raz blysnie bo juz jestesmy na drugim pasie aczkolwiek zasygnalizowac lepiej troche dluzej... jednak z przyzwyczajenia jak czasami tak szybko mrugałem raz kierunkiem zmieniajac pas jednym autem to po przesiadce do nowego VW czy skody bylo uciazliwe bo trzeba sie przyzwyczaic do tego systemu

Zgadza się ale w vw (jeździłem jettą przez chwilę) jak mocniej wciśniesz to pozostaje w danej pozycji aż odbije lub aż wyłączysz a w astrze no dramat.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
8 kwietnia 2010, 23:54
Vw_RaF napisał(a):Zgadza się ale w vw (jeździłem jettą przez chwilę) jak mocniej wciśniesz to pozostaje w danej pozycji aż odbije lub aż wyłączysz a w astrze no dramat.

rozumiem jak jest w astrze...taka dzwignia nie przeskakujaca tylko płynne wahania ma...bezsensu
PozdraVWiam
Bogdan
9 kwietnia 2010, 12:26
Miałem już około 40 samochodów. Jeden z najgorszych to Polonez Caro. Nie to żeby się psuł czy coś. Po prostu jest mułowaty, mało zwrotny, toporny i wogóle. Oczywiście w porównaniu do samochodów z jego rocznika. Zasadniczo z większości samochdów byłem zadowolony i bardzo chętnie do każdego bym wrócił. Jeżeli jakiś dał mi w kość to bardziej z powodu tego, że był wczesniej użytkowany przez jakiegoś rzeźnika i był po prostu w beznadziejnym stanie. Dlatego najgorszy mój samochód to VW Derby (jedyny zachodnioniemiecki jaki miałem) z 1980 roku. Ale czego mozna było się spodziewać od samochodu kupionego za 100 zł...
Ekierka siedem
9 kwietnia 2010, 12:38
Nie wróciłbym do Poloneza, chyba, żeby to był egzemplarz rządowy z lat 80 z silnikiem 2.0, takim akurat miałem okazję się przejechać i jeździł naprawdę przyzwoicie nawet jak na koniec lat 80.
Do tych którymi jeździłem (a były to 2 egzemplarze pierwszy z 79 a drugi 88 roku) oczywiście mam sentyment, głównie z jednego powodu. Nigdy nie bałem się o bezpieczeństwo w razie wypadku. Jak na tamte lata, były to bezpieczne samochody. Oczywiście wraz z postępem rudej, poziom bezpieczeństwa malał ;)
9 kwietnia 2010, 12:54
Uczylo mnie jezdzic FSO, zarowno w przenosni jak i doslownie (uczylem sie jezdzic w ich szkole jazdy i na ich placu). Dlatego do Poloneza mam sentyment. A takze pamietam ze jezdzilo mi sie nim dobrze. I tak, wrocilbym do niego, gdyby to nie byl jeden z kilkustet modeli samochodow jakie chcialbym miec.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 kwietnia 2010, 18:35
Swego czasu też kupiłem poldka do nauki jazdy żonie..Na kursie jeździła punto i za cholerę nie mogła pojąć parkowania bocznego .Jak widziałem co robi z moim autem kupiłem poldka za 500 zł bez wspomagania .Rżałem jak koń jak widziałem jak doiła krowę kręcąc kierownicą ale przez to że był dużo większy i tak ciężko się kręciło ograniczyła zbędne kręcenie do minimum i poszło jak z płatka na egzaminie miniaturowym punto .Pojężdziła pół roku i oddałem na złom.Dla mnie auto super tylko mułowate.
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=

← Luźne dyskusje