komora silnika zabryzgana olejem? wywalone kolki koła zamach

25 kwietnia 2010, 20:01
DZIKUSEK-D1 napisał(a):
Vw_RaF napisał(a)::shock: Ale kołki na wale wywalone. Koło zamachowe to śmieć już wg mnie. Wał też słabiutko wygląda.
:roll: na jakiej podstawie ta diagnoza... :shock: z tych kilku fotek :!:
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
25 kwietnia 2010, 20:04
czyli wedlug Ciebie nie ma sensu zakladac zimeringu i innego kola oraz przekladac calego oblachowania zeby sprawdzic czy bedzie hulać?Co masz na mysli ze kolki wywalone?chodzi Ci o to ze te gniazda sa wyrobione i kolki hustaja sie na boki?
25 kwietnia 2010, 21:49
qubek czy Ty tez jestes w stanie mi powiedziec ze silnik jest walniety po fotkach?
25 kwietnia 2010, 23:20
skalar napisał(a):qubek czy Ty tez jestes w stanie mi powiedziec ze silnik jest walniety po fotkach?

Tak. Przeciez widac ze kolki w wale obruszylo. Czy koniecznie chcesz zeby ktos Ci napisal "Tak, mozesz wsadzic ten silnik i bedzie git?" i potwierdzil ze Ci, ktorzy twierdza cos przeciwnego "sciemniaja"?
Masz przeciez sam oczy i widzisz jak jest.

Uprzedzajac pytanie - nie wiem czy da sie to naprawic nie wyjmujac walu.
26 kwietnia 2010, 00:37
Bogdan napisał(a):
Vw_RaF napisał(a)::shock: Ale kołki na wale wywalone. Koło zamachowe to śmieć już wg mnie. Wał też słabiutko wygląda.

e tam wywalone :) sa gorsze
Zdjęcie nie zachowało się

Uploaded with ImageShack.us

Łooo :shock: Tu widzę że tuning był robiony na osiem kołków.

Wracając do tematu. Qubek odpowiedział wystarczająco dobrze.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
26 kwietnia 2010, 10:08
ok dzieki za pomoc i wszelkie informacje dotyczace tego silnika.Rozumiem ze te kolki odpowiedzialne sa za zaieranie kola zamachowego.A wracajac do "sciemniania" to ten mechanik stwierdzil to nie zdejmujac kola zamachowego
26 kwietnia 2010, 21:56pomoc w zdiagnozowaniu silnika
Czesc chlopaki ze slaska mam do was takie pytanie czy jest mi ktos w stanie zdiagnozowac silnik wyjety z garba czy nadaje sie jeszcze do czegos czy jest to zlom.Moze bylby ktos tak uprzejmy z okolic Katowic podjechac i ocenic lub ja moge gdzies podjechac choc jest to bardziej klopotliwe ze wzgledu na wrzucanie silnika do auta :-)

pozdrawiam
27 kwietnia 2010, 05:39
z tym na forum chyba raczej bedzie problem... wszyscy co sie raczej znają głebiej na sprawach technicznych nie siedzą na forum. znałem speca ale jakos straciłem kontakt

masz kontakt z kims z katowic bo tam tez ich jest troche ...

A cos kupujesz, czy swoj chcesz zdjagnozowac przed wsadzeniem ??
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
27 kwietnia 2010, 08:35
Harry napisał(a):z tym na forum chyba raczej bedzie problem... wszyscy co sie raczej znają głebiej na sprawach technicznych nie siedzą na forum.

Są tacy co się znają i siedzą :wink:
Silnik najlepiej ocenić jak jest możliwość odpalenia. Zmierzyć ciśnienie sprężania, oleju , obsłuchać...
A jak wyjęty i już nieco porozbierany ?
No to tylko porozbierać do końca .
Rozumiem że to chodzi o ten ,o którym już była mowa w "problemach' ?
Tam jest problem z wywalonymi kołkami koła zamachowego- to już wystarczy . Pewnie da się to naprawić -np rozwiercić na większe. Ale nie bardzo to sobie wyobrażam bez wyjęcia wału. No bo niby jak ? Wiertarką "z ręki ' ? To wyjdzie to samo co było :wink:
Harry napisał(a):masz kontakt z kims z katowic bo tam tez ich jest troche ...

Jak by znał- to by szukał ? Ot logika... :wink:
27 kwietnia 2010, 10:05
wiec silnik jest wyjety lata temu i pozbawiony osprzetu.jest sam korpus wiec nie ma mozliwosci go odpalic.Jedyne co widze to te kolki ktore sa wywalone zarowno na kole zamachowym jak i wale.Jesli to kwalifikuje wal do wymiany to sprawa jest zamknieta.Mysle ze nie ma sensu wiercic wiekszych czy nowych dziur obok bo to taka troche rzezba bedzie a jesli i tak do tej czynnosci trzeba silnik rozebrac to juz lepiej wymienic wal:)Pamietam ze ten silnik naprawde niezle chodzil wiec mozliwe ze wystarczy wymienic wal i panewki a reszta zostanie bez ruszania ale szczerze mowiac strasznie sie tego boje bo nigdy nie rozbieralem silnika i nie wiem czy dam rade go zlozyc bez pomocy fachowca.
27 kwietnia 2010, 13:00
skalar napisał(a):Mysle ze nie ma sensu wiercic wiekszych czy nowych dziur obok bo to taka troche rzezba bedzie a jesli i tak do tej czynnosci trzeba silnik rozebrac to juz lepiej wymienic wal

To czy to będzie "rzeźba" to zależy od tego jak się to zrobi. To się da naprawić .To czy się opłaca to już inna kwestia. Zależy jak reszta .
Doraźnie i najtaniej to można by spróbować na "klej "np. Loctite 638 . Jak powierzchnia styku kola z wałem nie bardzo zrujnowana (nie kiwa się) to się może udać. Z tym że naprawione "po bożemu" to to nie będzie.
27 kwietnia 2010, 13:13
Michal, upraszczajac, chcesz przykleic kolo zamachowe do walu? Jak ktos ma zbyt duzo czasu na wymiane silnikow i nie zalezy mu na danym silniku i nie bedzie mu przeszkadzalo jak to mu sie rozpadnie gdzies w trasie albo jak bedzie mu sie gdzies akurat spieszyc....

Ja wiem ze to naprawiano bez wyjmowania. Naprawiano, tzn albo wstawiano wieksze kolki (jesli sie jeszcze da) albo wsadzano nowe kolki obok. Mowil mi jeden mechanik, ze to sie robilo "w czasach, gdy Ogorki normalnie pracowaly i jak sie popsuly jednego dnia, do nastepnego dnia o 5 tej rano mialy byc sprawne i zarabiac na siebie". Ale nie mowil mi, ze to jest dobry sposob naprawy.

← Pytania i problemy