gdzie ucieka iskra?

21 kwietnia 2010, 07:52
problem jak zwykle skomplikowany :)


objawy empiryczne:
jadę, jadę, "a tu nagle ni stad ni z owąd" zaczynają "wypadać" zapłony i w ciągu 5 sek garb całkiem gaśnie. (sprawa powtarzalna, odstepy miedzy niesprawnosciami rózne, od 2 min do 50km)

wymieniono na próbe w trasie/miescie za pomoca czesci udostępnionych przez kolegów:
-kondensator (nowy)
-styki (uzywane z auta na chodzie)

Udało się ustalić:
Wymiany ww. elementów nic nie dały. Oraz to ze „ucieka” gdzieś iskra. Zaobserwowałem tez ze jak grzebałem przy stykach, wystarczyło je odciągnąć na włączonym zapłonie i z impetem "strzelić" żeby iskra powróciła :shock:

O co kaman??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 08:51
Dotknij cewki zaplonowej zobacz czy sie nie grzeje przypadkiem jesli tak zaloz nowa.
21 kwietnia 2010, 08:55
grzeje sie ale wg mnie w normie. Oczywiscie cewke zmienie, mam na zapasie, al logiczne rozwiazania mi sie skonczyły wiec trzeba na slepo :)
w zasadzie skonczy sie pewnie jak znam zycie zmiana wszystkiego i rozwiazaniem problemu/dalsza walką
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 09:05
Podmien cewke i zobacz moze to bylo przyczyna. Cewka nie powinna sie grzac. Mialem kiedys podobny problem jak Ty i pomimo ze wymienilem wszystkie elementy zaplonu po niedlugim czasie problem zaczal sie powtarzac do tego doszly problemy z rozrusznikiem. Okazalo sie ze poblem lezal w wylaczniku zaplonu.
21 kwietnia 2010, 09:10
Czesto pomijana rzecza przy uladzie zaplonowym sa rzeczy
- slizg przerywacza, nie jego styki a taki material slizgajacy sie po walku, najlepiej podstaw nowy przerywacz
- w aparacie zaplnowym jest wyjscie kabla na kondensator i cewke, sprawdz czy aby nie zrobil sie tam pajak i czy nie zwiera do obudowy
- dobrze by bylo zebys ten przewod sprawdzil na calej dlugosci
21 kwietnia 2010, 09:31
Scooty napisał(a): - slizg przerywacza, nie jego styki a taki material slizgajacy sie po walku, najlepiej podstaw nowy przerywacz

przed wymiana przerywacz był nówka (np moze kilka 2tysiace miał) wymieniony na stary ze sprawnego auta, problem sie nie rozwiazał wiec to nie to
Scooty napisał(a):- w aparacie zaplnowym jest wyjscie kabla na kondensator i cewke, sprawdz czy aby nie zrobil sie tam pajak i czy nie zwiera do obudowy

nic nie zwiera, kondensator z kablekami to tez nowe (były stare, tez nic nie zwierało) to raczej nie to
Scooty napisał(a):- dobrze by bylo zebys ten przewod sprawdzil na calej dlugosci

który przewód??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 09:48
Ten co idzie od aparatu do cewki, czy jest laczony itd
To tylko przypuszczenie jak kazde podczas szukania usterki :)
21 kwietnia 2010, 10:15
Udało się dotrzeć do domu widzę.

Tak jak wczoraj mówiłem. U mnie było to samo. Na stykach tworzyła się taka dziwna powłoka, która blokowała iskrę. Pomogła wymiana styków i kondensatora.

Wiem że kondensator wymieniłeś na nowy ale może on też jest walnięty?

Cewka jest sprawna u Łysego bo daje długą ładną niebieską iskrę.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
21 kwietnia 2010, 10:30
no własnie niezawsze, nieraz iskra brzydka, nieraz ładna, a nieraz wcale. Raf styki tez wymienione.. bez zmmian. Mam jeszcze jakieś kondensatory na stanie piwnicy.

po odkryciu techniki "przywracania" iskry, udało sie dotrzeć w miare sprawnie do domu.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 13:27
Łysy napisał(a):Zaobserwowałem tez ze jak grzebałem przy stykach, wystarczyło je odciągnąć na włączonym zapłonie i z impetem "strzelić" żeby iskra powróciła :shock:

O co kaman??

O to że na stykach się nie styka.... :wink:
Albo "w okolicy"
Może to być objaw wtórny -nadpalanie styków może być spowodowane za dużym prądem . Cewka właściwa ? W sensie do zapłonu "stykowego" ?
Bo np do " elektronika " ma inne przełożenie, -może zanim się sfajczy powodować wypalanie styków. Może też się cewka kończy. Podmień sprawdź- toż to proste. Kondensator mówisz sprawny. Kopułka? ,palec?-posprawdzać wszystko po drodze. Może jak auto stanie, zdejmujesz kopułkę ,"pstrykasz" przerywaczem, to przy okazji poruszasz jakiś niestyk, który na chwilę robi się styk...
21 kwietnia 2010, 13:41
Michał, czekałem az sie wypowiesz :-D *

problem jest taki ze nieraz niedochodzi prąD do styków i nie ma iskry dalej, co nam wyklucza kopółke, kable swiece itd. Cewka fabryczna (ogolnie cała instalacja fabryczna) tez myslałem ze jak gmeram przy przerywaczu to coś tam sie "naprawia" ale tam nic nie ma :) najbardziej szokujace dla mnie jest ze "klepniecie" stykami powoduje odzyskanie prądu :shock:
cewke podmienie, wiem ze to proste, poprostu zbieram różne pomysły, wczoraj wymiany były daleko poza domem na ulicy. Dzisiaj zajme sie autam na miejscu :D


*) bez złośliwosci, pomysły masz proste i ciekawe nieraz :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 14:17
Łysy napisał(a):problem jest taki ze nieraz niedochodzi prąD do styków i nie ma iskry dalej,

Zaraz zaraz...to nie dochodzi do styków ? Czy nie przechodzi "przez " styki ?
Bo to dwie różne sprawy- sprawdź jak stanie ( :wink: )- woltomierz równolegle do przerywacza -przy włączonym zapłonie i zwartych stykach ma być zero. Przy rozwartych 12 v (ok)
Z tego co piszesz o tym klapnieciu przerywaczem wynika że styki czymś"załażą" . To "klapnięcie" przywraca chwilowo przewodzenie - to logiczne . W czasach permanentnego niedostatku i regeneracji wszystkiego, woziło się papier ścierny albo pilniczek stosowny do "przeskrobania' przerywacza w razie potrzeby- po takim zabiegu trzeba było właśnie "popstrykać " chwilę żeby opiłki i drobiny z papieru ściernego usunąć (pilniczek był lepszy -nie zostawiał "paprochów" )
Z jakichś powodów te styki się "jąkają" Może się kiepsko schodzą -nie całą powierzchnią ,może sprężynka za słaba , za ciasno na sworzniu -wtedy by przerywał na wyższych obrotach.Kondensator wymieniony, to pozostaje cewka.

A mi się jeszcze przypomniało- ważne bo to może być to - masa (o prąd chodzi ) tej płytki ,podstawy przerywacza . Ta podstawa jest ruchoma- regulator podciśnieniowy ją przesuwa. Masa jest do aparatu podłączona miedzianą linką . Może urwana ,albo styku nie ma- zgrzane to do płytki jest ,może się nie styka dobrze .
21 kwietnia 2010, 14:29
nie tak. nie dochodzi prąd do styków własnie. Nawet jak dotykam srubowkrętem poza platynkami. A klapniecie powoduje powrót iskry. Zaczyna iskrzyć tez przy "macaniu" srubowkretem. Tak to własnie dziwacznie wyglada (dzisiaj sie temu przyjrze dokładniej a nie przy latarce na trasie/parkingu w nocy. A styki jak pisałem były również podmieniane z innego jeżdzacego auta, nic to niezmienia
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 kwietnia 2010, 14:35
Dopisałem ,w czasie jak Ty też pisałeś - dlatego powtórzę, bo może nie zwrócisz na to uwagi-a to wysoce prawdopodobne .
Michał2 napisał(a):A mi się jeszcze przypomniało- ważne bo to może być to - masa (o prąd chodzi ) tej płytki ,podstawy przerywacza . Ta podstawa jest ruchoma- regulator podciśnieniowy ją przesuwa. Masa jest do aparatu podłączona miedzianą linką . Może urwana ,albo styku nie ma- zgrzane to do płytki jest ,może się nie styka dobrze .
21 kwietnia 2010, 14:39
powiem szczerze ze tez o tym myslałem i nawwet zaczełem ja "macać" wczoraj. Wydaje sie logiczne. Sprawdze to.

Przypomniało mi sie ze kiedys dawno temu (w innym garbie) miałem problem z iskra i elektryk własnie chyba toto wynalazł jako uszkodzone. A wogole pod płytką przerywacza itp to co tam jest? :-) bo coś tam tez motał (ale to było pewnie z 5 lat temu i niepamiętam)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy