Sprawa sądowa po kolizji. Ubezpieczenie

25 listopada 2004, 17:05
IZUNIA napisał(a):W charakterze "sprawcy" występuję ja :-D , bo skręcałam..
A dopiero z zeznań świadków przed sądem dowiemy się, że "poszkodowany" jechał na czerwonym....

No i tej wersji może też trzymać się ubezpieczyciel niechcąc wypłacić odszkodowania. A na taką firmę nic nie da rady zrobić.

Jedynymi wyjściami jest po prostu poczekać, albo naprawić na swój koszt, wziąć rachunki i po sprawie żądać odszkodowania za tę naprawę. Tutaj nie ma ograniczeń, że naprawa może nastąpić dopiero po odbyciu się rozprawy i po uzyskaniu wyroku w sądzie.

Tylko tutaj pojawia się problem, że trzeba w taką naprawę samemu zainwestować nie wiedząc tak naprawdę kiedy wszystko się skończy.
25 listopada 2004, 21:42
Garbaty dobrze mówi -miałem taka samą sytuację facet wyjechał na czerwonym 20 m przede mną i w niego przywaliłem.niestety nie przyznał sie do winy mimo że była ewidentnie jego wina. miałem na szcząście mocnych świadków bo za nim stał patrol straży miejskiej.była rozprawa a do czasu zakończenia wóz czekał ,po orzeczeniu winy tego k.....zrobili auto do którego jeszcze musiałem dołozyć 400 zł :-D
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
9 marca 2005, 09:16
Wczoraj zakończyła się droga prawna moja i mojego Garbuska...
Dostałam tylko pismo z sądu grodzkiego, że uznano mnie winną... Na rozprawie moja obecność chyba wydała im się zbędna, bo nie dostałam na nią zaproszenia... Te 300 zł jakie muszę zapłacić państwu polskiemu to nie jest problem..uzbieram... Ale przyszłość mojego Silverado jest poważnie zagrożona. :smt010 Nie wiem czy uda mi się uzbierać tyle kasy, żeby przywrócić Go do stanu używalności. On zawsze był moim jedynym środkiem lokomocji i jeżeli miałabym Go tylko trzymać na parkingu i patrzeć na Niego, to wolałabym patrzec jak ktoś inny sobie nim jeździ...
To czy Go sprzedam czy nie zależy jeszcze od fachowca, który powie mi ile będzie kosztowało przywrócenie Garbuska do godnego życia... Ale nie wiem, czy jakikolwiek inny Grabus byłby w stanie Go zastąpić...
To tyle na ten temat.. :smt022
Ukochany Garbusek uziemiony na długo...

← Pytania i problemy