IZUNIA napisał(a):W charakterze "sprawcy" występuję ja, bo skręcałam..
A dopiero z zeznań świadków przed sądem dowiemy się, że "poszkodowany" jechał na czerwonym....
No i tej wersji może też trzymać się ubezpieczyciel niechcąc wypłacić odszkodowania. A na taką firmę nic nie da rady zrobić.
Jedynymi wyjściami jest po prostu poczekać, albo naprawić na swój koszt, wziąć rachunki i po sprawie żądać odszkodowania za tę naprawę. Tutaj nie ma ograniczeń, że naprawa może nastąpić dopiero po odbyciu się rozprawy i po uzyskaniu wyroku w sądzie.
Tylko tutaj pojawia się problem, że trzeba w taką naprawę samemu zainwestować nie wiedząc tak naprawdę kiedy wszystko się skończy.
, bo skręcałam..
Nie wiem czy uda mi się uzbierać tyle kasy, żeby przywrócić Go do stanu używalności. On zawsze był moim jedynym środkiem lokomocji i jeżeli miałabym Go tylko trzymać na parkingu i patrzeć na Niego, to wolałabym patrzec jak ktoś inny sobie nim jeździ...