Kurwa no!
Jasne. Sypac specjalnie bakelitowe okruchy do silnika i bedzie git! Ja tak zawsze sypie i Garbus jezdzi. A szwagier to nawet sypie gwozdzie!
Ludzie. To czasem (ja sie z takimi przypadkami zetknalem) tak sie przypiecze, ze wyjsc nie chce. Nawet majac dobre podejscie, na rozlozonym bloku, zdaza sie ze trzeba tem ladnych pare stukniec we wlasciwym kierunku (od dolu) sprzedac, zeby puscilo. I w takim wypadku nijak nie ma najmniejszej szansy zeby wyciagnac to jakimis szprychami. Jak lekko siedzi - moze. Jak twardo - tylko sie to rozwali. A cokolwiek mowia wujkowie dobra rada, sypanie tam bakelitu to nie jest cos, co warto robic.
Z drugiej strony - po huj to usuwac? Wytlumaczcie mi. Skoro ta dolna czesc tam mocno siedzi, to po co ja ruszac? Odciac odpowiedni fragment z nowej podstawki i ja przykrecic. Bedzie szczelne? Bedzie, bo ta dolna czesc nie ma na to wplywu. Popychacz pompy bedzie dobrze prowadzony? Bedzie, bo ta dolna czesc trzyma sie (za) mocno. Wiec po kiego grzyba kombinowac, dlubac i wymyslac jakies mniej lub bardziej desperackie rozwiazania? Bo jestem w stanie uwierzyc, ze zaraz ktos wymysli zeby tam do srodka plastiku wepchnac, zapalnik i wysadzic w powietrze, a energia wybuchu wyrzuci resztke podstawki na zewnatrz. Moze zadziala? Czy to prawda to nie wiem.
Jasne. Sypac specjalnie bakelitowe okruchy do silnika i bedzie git! Ja tak zawsze sypie i Garbus jezdzi. A szwagier to nawet sypie gwozdzie!
Ludzie. To czasem (ja sie z takimi przypadkami zetknalem) tak sie przypiecze, ze wyjsc nie chce. Nawet majac dobre podejscie, na rozlozonym bloku, zdaza sie ze trzeba tem ladnych pare stukniec we wlasciwym kierunku (od dolu) sprzedac, zeby puscilo. I w takim wypadku nijak nie ma najmniejszej szansy zeby wyciagnac to jakimis szprychami. Jak lekko siedzi - moze. Jak twardo - tylko sie to rozwali. A cokolwiek mowia wujkowie dobra rada, sypanie tam bakelitu to nie jest cos, co warto robic.
Z drugiej strony - po huj to usuwac? Wytlumaczcie mi. Skoro ta dolna czesc tam mocno siedzi, to po co ja ruszac? Odciac odpowiedni fragment z nowej podstawki i ja przykrecic. Bedzie szczelne? Bedzie, bo ta dolna czesc nie ma na to wplywu. Popychacz pompy bedzie dobrze prowadzony? Bedzie, bo ta dolna czesc trzyma sie (za) mocno. Wiec po kiego grzyba kombinowac, dlubac i wymyslac jakies mniej lub bardziej desperackie rozwiazania? Bo jestem w stanie uwierzyc, ze zaraz ktos wymysli zeby tam do srodka plastiku wepchnac, zapalnik i wysadzic w powietrze, a energia wybuchu wyrzuci resztke podstawki na zewnatrz. Moze zadziala? Czy to prawda to nie wiem.
