zlamana podstawa pompy paliwa pomocy!!

5 czerwca 2010, 20:08
Kurwa no!
Jasne. Sypac specjalnie bakelitowe okruchy do silnika i bedzie git! Ja tak zawsze sypie i Garbus jezdzi. A szwagier to nawet sypie gwozdzie!

Ludzie. To czasem (ja sie z takimi przypadkami zetknalem) tak sie przypiecze, ze wyjsc nie chce. Nawet majac dobre podejscie, na rozlozonym bloku, zdaza sie ze trzeba tem ladnych pare stukniec we wlasciwym kierunku (od dolu) sprzedac, zeby puscilo. I w takim wypadku nijak nie ma najmniejszej szansy zeby wyciagnac to jakimis szprychami. Jak lekko siedzi - moze. Jak twardo - tylko sie to rozwali. A cokolwiek mowia wujkowie dobra rada, sypanie tam bakelitu to nie jest cos, co warto robic.

Z drugiej strony - po huj to usuwac? Wytlumaczcie mi. Skoro ta dolna czesc tam mocno siedzi, to po co ja ruszac? Odciac odpowiedni fragment z nowej podstawki i ja przykrecic. Bedzie szczelne? Bedzie, bo ta dolna czesc nie ma na to wplywu. Popychacz pompy bedzie dobrze prowadzony? Bedzie, bo ta dolna czesc trzyma sie (za) mocno. Wiec po kiego grzyba kombinowac, dlubac i wymyslac jakies mniej lub bardziej desperackie rozwiazania? Bo jestem w stanie uwierzyc, ze zaraz ktos wymysli zeby tam do srodka plastiku wepchnac, zapalnik i wysadzic w powietrze, a energia wybuchu wyrzuci resztke podstawki na zewnatrz. Moze zadziala? Czy to prawda to nie wiem.
5 czerwca 2010, 22:37
qubek napisał(a):xxxxxx no!
Jasne. Sypac specjalnie bakelitowe okruchy do silnika i bedzie git! Ja tak zawsze sypie i Garbus jezdzi. A szwagier to nawet sypie gwozdzie!

Ludzie. To czasem (ja sie z takimi przypadkami zetknalem) tak sie przypiecze, ze wyjsc nie chce. Nawet majac dobre podejscie, na rozlozonym bloku, zdaza sie ze trzeba tem ladnych pare stukniec we wlasciwym kierunku (od dolu) sprzedac, zeby puscilo. I w takim wypadku nijak nie ma najmniejszej szansy zeby wyciagnac to jakimis szprychami. Jak lekko siedzi - moze. Jak twardo - tylko sie to rozwali. A cokolwiek mowia wujkowie dobra rada, sypanie tam bakelitu to nie jest cos, co warto robic.

Z drugiej strony - po xxx to usuwac? Wytlumaczcie mi. Skoro ta dolna czesc tam mocno siedzi, to po co ja ruszac? Odciac odpowiedni fragment z nowej podstawki i ja przykrecic. Bedzie szczelne? Bedzie, bo ta dolna czesc nie ma na to wplywu. Popychacz pompy bedzie dobrze prowadzony? Bedzie, bo ta dolna czesc trzyma sie (za) mocno. Wiec po kiego grzyba kombinowac, dlubac i wymyslac jakies mniej lub bardziej desperackie rozwiazania? Bo jestem w stanie uwierzyc, ze zaraz ktos wymysli zeby tam do srodka plastiku wepchnac, zapalnik i wysadzic w powietrze, a energia wybuchu wyrzuci resztke podstawki na zewnatrz. Moze zadziala? Czy to prawda to nie wiem.
tak jak piszesz ...po co kombinować i stwarzać sztuczne problemy
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
5 czerwca 2010, 23:02
qubek napisał(a): Bo jestem w stanie uwierzyc, ze zaraz ktos wymysli zeby tam do srodka plastiku wepchnac, zapalnik i wysadzic w powietrze, a energia wybuchu wyrzuci resztke podstawki na zewnatrz.


Kurcze, myslalem ze pierwszy na to wpadne :wink: :lol:
RIP gArbuz 197?
krootki vel szorti :)
GARBCLUB
5 czerwca 2010, 23:11
Nie podpuszczajcie mnie :D

Ale jesli silnik bede miec na wierzchu to warto chyba zmienic, a do garba zapakowac inne serducho.
6 czerwca 2010, 00:02
Mialem ten sam problem. Podstawa pompy ulamala sie w polowie. Kombinowalem z drutami itd. W koncu uzylem wykretaka do urwanych srub i jakos dala sie przekonac i ustapila. ale stracilem dosc duzo czasu za nim sie uporalem.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
10 czerwca 2010, 23:28
Można wbić do środka, a potem szybko remont silnika.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
11 czerwca 2010, 01:06klej
Proponuję wkleić śrubę w otwór po popychaczu na żywicę i jednak wyciągnąć.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
11 czerwca 2010, 07:17Re: klej
comet napisał(a):Proponuję wkleić śrubę w otwór po popychaczu na żywicę i jednak wyciągnąć.

Wkleić do tworzywa nasiąkniętego olejem ?- powodzenia życzę.
Jak już to wkręcić . Tylko pewnie trzeba by nawiercić, nagwintować i ... nasypać przy okazji paprochów do silnika. I kółko się zamyka.
11 czerwca 2010, 09:32
KURWA PO CO??!! No niech mi ktorys z kolegow kombinatorow wreszcie wytlumaczy!
11 czerwca 2010, 10:22
Bo zostaje świadomość, że w Garbusie mamy nową kolejną "popsutą" rzecz. Kiedy sam wyjmowałem tą część nie miałem pojęcia, że ma tendencję do łamania, wyjąłem całą podstawę i to wcale nie delikatnie, ale nic się nie złamało, a podstawa jest cała. Uff ... teraz już wiem, a morał z tego taki, że głupi ma szczęście :)
11 czerwca 2010, 10:25
no ale ona sie popsuła jakby wczesniej i idac sposobem Qubka ratujemy sie zeby nie zepsuć nic wiecej w silniku. Sprawnosci czy estetyce to nie umiejsza, wiec ... czemu by nie?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 czerwca 2010, 18:13
probowalem roznych sposobow i nic nie pomoglo o szprychach mozna zapomniec bo w moim przypadku to siedzi tak mocno ze szprychy sie powyginaly a to ani drgnelo.Stwierdzilem ze Qubek ma racje i dociąłem z drugiego tak zeby idealnie pasowalo i sprawa zalatwiona.Moze w przyszlosci przy zmianie panewek wymienie i ten element :-)

← Pytania i problemy