Silnik 1,6 w Ogrze zgaszony nie odpalił na gorąco

12 lipca 2010, 12:29
Wczoraj jadę sobie Ogrem na gazie (rurka miedziana na tłumiku + pompka elektryczna, na benzynie odpali na zimno bez kłopotu) aż tu coś mnie podkusilo żeby sie na chwile zatrzymać. No i kiszka, nie odpala ani na benzynie ani na gazie. Stoje w szczerym polu na poboczu szosy, jestem sam w aucie, kuper ogra skierowany w stronę wczorajszego słoneczka wiec ciężko sie nawet zbliżyć do silnika (na czarnym zderzaku można by chyba usmażyc jajko). Iskra z cewki jest i nawet na jednym cylindrze (pociagnalem kabel z automatu i zwieralem do plusa aku żeby zakrecić mając glowe w komorze silnikowej).
Dzwonie po znajomych po hol, a tu wszyscy kurna jedzą obiad :smt013
Wreszcie pojawi się najedzony kolega, bierzemy ogra na sznurek, na sznurku tez nie odpala.
Po jakiejs półgodzinie holowania, próbuję dla swietego spokoju znowu odpalić i bydle odpala jakby nigdy nic :smt013
Wieczorkiem wykryłem jeszcze, że nie było po lewej stronie gąbki uszczelniajcej komore silnikową (taka ze 40 centymetrowa luka) wiec wsadziłem tam jakąs zwykłą gąbkę, głównie dla spokoju sumienia.

Ma ktoś jakis pomysł co jest grane?
Jeżdżę Ogrem dopiero od niedawna (w sumie to może z 500 km nim zrobiłem), bo wcześniej to go głownie robiłem, a na takim upale jak wczoraj jeszcze nigdy nie był pod moim kierownictwem.
Daaaawno temu miałem Garba ('73) i ten palił zawsze wiec jestem bezradny nieco...
12 lipca 2010, 12:33
ale jak odstał to normalnie odpala i na gazie i na benzynie??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 12:53
Łysy napisał(a):ale jak odstał to normalnie odpala i na gazie i na benzynie??
Na benzynie bez kłopotu, bo potem (po 19-tej) jeszcze sporo jezdzilem i wrócilem do domu po północy :D .
Na gazie jako tako parę razy zapalil (po dlugim kreceniu, w celach poznawczych) ale na to mam za male doswiadczenie bo sprawny podgrzewacz parownika mam dopiero ze dwa miesiące. Zauważyłem że na zapalanie (lub nie) z LPG ma wpływ ustawienie zapłonu (inne niż dla benzyny). W trasie ten centymetr-póltora przesunięcia puszki regulatora podciśnieniowego nie ma większego znaczenia dla dynamiki a na sposb zapalania tak (spalania jeszcze nie sprawdzam)
12 lipca 2010, 13:09
straszne zeczy piszesz z tym:
W trasie ten centymetr-póltora przesunięcia puszki regulatora podciśnieniowego
zapłon ustawia sie wzgledem stopni przed gmp a nie "ustawieniem puszki wzgledem czegoś". Przyjmuje sie ze statyczne wyprzedzenie dla typ1 na gazie powinno być 10' i zeczywiscie kiedyś ustawiłem "na ucho", po zmierzeniu wyprzedzenia było 10'.

Na gazie powinien palić bezproblemu, no moze wykonac obrót czy dwa wiecej niz na benzynie tak samo na zimno.

Ustaw wszystko porządnie. Osobiście nie mam wogóle zaufania do wodnego podgrzewania parownika w wiatraku
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 13:19
Łysy napisał(a):Osobiście nie mam wogóle zaufania do wodnego podgrzewania parownika w wiatraku
Ooo, a to z jakiego powodu?
Poprzednik miał spaliny podgrzewające gaznik puszczone przez parownik (lewa strona) i w zimie jak Ogr stanął pod swiatlami to silnik regularnie gasł. Poza tym, że spaliny tak skasowaly membranę ze gaz wyciekał z parownika do komory silnikowej (jak to zobaczylem zdumiony silnym zapachem gazu to resztki wlosow staneły mi deba). Zanim zrobiłem podgrzewanie wodne to ogladałem dwie takie instalacje i rozmawialem z użytkownikami.

[dodane]
No ale wracajac do przyczyny niepalenia na gorąco to jaki wpływ mialoby mieć nie ruszane wtedy ustawienie zapłonu? Eksperymenty z zapłonem robilem dopiero pod domem późnym wieczorem
12 lipca 2010, 13:30
Adampio napisał(a):
Łysy napisał(a):Osobiście nie mam wogóle zaufania do wodnego podgrzewania parownika w wiatraku
Ooo, a to z jakiego powodu?
Poprzednik miał spaliny podgrzewające gaznik puszczone przez parownik (lewa strona) i w zimie jak Ogr stanął pod swiatlami to silnik regularnie gasł. Poza tym, że spaliny tak skasowaly membranę ze gaz wyciekał z parownika do komory silnikowej (jak to zobaczylem zdumiony silnym zapachem gazu to resztki wlosow staneły mi deba). Zanim zrobiłem podgrzewanie wodne to ogladałem dwie takie instalacje i rozmawialem z użytkownikami.

[dodane]
No ale wracajac do przyczyny niepalenia na gorąco to jaki wpływ mialoby mieć nie ruszane wtedy ustawienie zapłonu? Eksperymenty z zapłonem robilem dopiero pod domem późnym wieczorem
Może skontroluj sobie żaróweczką ustawienie zapłonu i potem szukaj innych przyczyn :wink:
Nieznośna lekkość butów
12 lipca 2010, 13:39
Bo najlepsze podgrzewanie to sonda wspawana w tłumik.
12 lipca 2010, 13:46
Adampio napisał(a):Ooo, a to z jakiego powodu?

a z różnych. np takich ze nie masz tam termostatu etc. Problematyczne jest zrobienie tego zeby działało poprawnie
Adampio napisał(a):Poprzednik miał spaliny podgrzewające gaznik puszczone przez parownik (lewa strona) i w zimie jak Ogr stanął pod swiatlami to silnik regularnie gasł. Poza tym, że spaliny tak skasowaly membranę ze gaz wyciekał z parownika do komory silnikowej

miałeś coś skopane. Znam wiele garbusów/busów które tak smigaja juz wiele lat bez problemu. Osobiscie jak doprowadziłem to do ładu tez nie miałem ŻADNYCH problemów.

A najlepszy patent to tak jak mówi Cudak, sonda przepływowa.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 13:50
ADI napisał(a):Może skontroluj sobie żaróweczką ustawienie zapłonu i potem szukaj innych przyczyn :wink:

wyczytałem o innym domowym sposobie. podłaczasz sobie na kabel od pierwszego gara, swiece i masujesz ja. Nastepnie krecisz kołem pasowym a to zapłonem zgrywajac tak azeby iskra była jak znak na kole jest na przecieciu bloku. W stosunku do zaróweczki miałem przesunietc 1cm na kole pasowym. Ustwienie statyczne nie gorsze niz na stroboskopie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 14:22
Łysy napisał(a): W stosunku do zaróweczki miałem przesunietc 1cm na kole pasowym. Ustwienie statyczne nie gorsze niz na stroboskopie
Nie rozumiem jakim cudem taka róznica.Ja nie mam raczej różnic między regulacją na żarówkę a stroboskop.
Nieznośna lekkość butów
12 lipca 2010, 14:33
ok, ty nie masz, ja miałem, inni tez mieli. Tym sposobem o którym wspominam wychodzi idealnie.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 14:40
Łysy napisał(a):ok, ty nie masz, ja miałem, inni tez mieli. Tym sposobem o którym wspominam wychodzi idealnie.
Precyzja "pomiaru" jest tutaj taka sama Łysy,kwestia tylko czy robi się to prawodłowo,czy nie :wink:
Wracając do tematu, skoro kolega odkrył zależnośc między kręceniem aparatem,a latwością odpalania to warto ustawić zaplon na początek :D
Nieznośna lekkość butów
12 lipca 2010, 14:41
ja uwazam ze jest inna. Pozatym sam tego nie wymysliłem tylko wyczytałem to w "mądrej książce". Osobiscie uwazam ze jest DUZO precyzyjniej. Zo nie zmienia faktu ze kolega powinien pozadnie zapłon wyregulować
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lipca 2010, 14:48
Łysy napisał(a):ja uwazam ze jest inna. Pozatym sam tego nie wymysliłem tylko wyczytałem to w "mądrej książce".
A,to przepraszam
Nieznośna lekkość butów
12 lipca 2010, 14:55
Łysy napisał(a):ja uwazam ze jest inna. Pozatym sam tego nie wymysliłem tylko wyczytałem to w "mądrej książce". Osobiscie uwazam ze jest DUZO precyzyjniej. Zo nie zmienia faktu ze kolega powinien pozadnie zapłon wyregulować

A moze zawory na początek?Kiedy były ustawiane?

Zerknij proszę Łysy d o swojej "mądrej ksiazki" ...
BArdzo zaciekawiło mnie odważne stwierdzenie,ze 1-1,5 cm w tę czy inną stronę aparacikiem nie robi różnicy;-)).

← Pytania i problemy