Dokręcanie głowicy

14 lipca 2010, 06:54
Chcę sprawdzić czy śruby głowicy są prawidłowo dokręcone. Czy muszę zdjąć zawory czy nie Jeżeli tak to czy potrzebna jest ponowna regulacja.
Czy zamocować gwint redukcji świecy w gnieździe? czasami wykręca się razem ze świecą.
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
14 lipca 2010, 09:00
O ile chcesz dokrecic to nie maopcji innej jak zdjecie klawiatury i po zamontowaniu ponowna regulzcja zaworow. Na zerwany gwint siecy trzeba zdjac glowice i oddac do naprawy choc sa niektore warsztaty, ktore robia to bez zdjecia glowicy.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 lipca 2010, 09:14
Traja napisał(a):Czy zamocować gwint redukcji świecy w gnieździe? czasami wykręca się razem ze świecą.

nierozumiem, masz wkrecona tulejke redukcyjną, czy masz zerwany gwint i chcesz ja wstawić? Bo jesli masz wstawiona tulejke i ona sie wykreca ze swieca i chcesz temu przeciwdziałać, to poprostu wkrec ja na klej do gwintów. Generalnie fachmanie ja od spodu punktuja zeby sie nie wykręcała.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 lipca 2010, 10:20
Łysy napisał(a): Bo jesli masz wstawiona tulejke i ona sie wykreca ze swieca i chcesz temu przeciwdziałać, to poprostu wkrec ja na klej do gwintów. Generalnie fachmanie ja od spodu punktuja zeby sie nie wykręcała.

A to nie będzie "po prostu" bo temperatury powyżej 100 (a może i kilkuset) stopni to pierwszy lepszy klej nie wytrzymuje...
Można zapunktować, można zakołkować -tylko do takich operacji dobrze jest mieć głowicę wyjętą. Można zostawić w spokoju- świecy się nie wykręca na tyle często żeby to bardzo (mi ) przeszkadzało ...
14 lipca 2010, 10:38
moze i masz racje, aczkolwiek mysle ze w dzzisejszych czasach jest tyle srodków ze moze by coś dobrał. A zeby zapunktować to ja wiem ze na wyjętej, pisałem ze od spodu punktują, moze nieprecyzyjnie sie wyraziłem. Co do reszty to sie oczywiscie zgadzam
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
15 lipca 2010, 07:55
Dzięki wszystkim którzy zabrali głos w temacie i może jeszcze zabiorą. Potwierdziliście moje przypuszczenia i w sprawie głowicy i redukcji świecy. Faktycznie świecy nie wykręca się codziennie a co do klejenia gwintu na pewno są jakieś kleje ale faktycznie po co. Dzięki :supz:
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
15 lipca 2010, 21:24
Pytanie pokrewne: czy da sie wymienic dolną ostatnia po prawej stronie szpilke głowicy silnika 1,6 w Ogrze bez wyjmowania silnika?
15 lipca 2010, 22:55
ale czemu chcesz ja wymieniac?? teoretycznie wg mnie sie da zakładajac ze gwint cały.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
15 lipca 2010, 23:11
Rzeczona szpilka obraca się przy mocnym dokrecaniu głowicy co skutkuje drobym wyciekiem oleju. Dlatego rozważam wyjecie tej szpiki i jak gwint jest zerwany w bloku to wkręcenie jej na jakies Loccite albo inny epidian, a jak zerwany jest gwint szpilki to wkrecenie innej szpilki.
16 lipca 2010, 08:12
Mysle ze musisz to zrobic dobrze, bo wyciek oleju to akurat najmniejszy problem jak szpilka nie trzyma.
Mysle tez ze zadne loktajty Ci nie pomoga.
Wiec wyjmij silnik.

Swoja droga skoro obrociles szpilke przy dokrecaniu glowicy, to to musialo sie stac zanim go wlozyles, prawda?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 lipca 2010, 09:03
@qubek: ja niestety nie mam warunków do wyjmowania silnika bo mieszkam na 2 piętrze środmiejskiej kamienicy :-(
Z tą szpilką to jest konkluzja "pana mechanika". Mial uszczelnic silnik i sporo mu sie udalo poza ta glowica. Wcześniej były nawet koncepcje że glowica pęknięta ale ponoć dobra. Zawezwany do reklamacji, na chodniku wymienil uszczelkę pod pokrywa klawiatury, zeznał to co opisałem ale zapewnił że da się z tym jeżdzić. Trzeba kurna komus wierzyć a on ma niezłe referencje i sprawia wrażenie znającego sie :-/
16 lipca 2010, 09:09
masz wyciagniety gwint wiec szpilka nie trzzyma. Jak nie trzyma jedna to obciazenie przenosza inne, jak inne przenosza obciazenie to głowica jest nierówno dociagnieta, jak głowica jest nierówno dociagnieta to traci szczelność i teoretycznie sie moze pokrzywić. Jednym słowem trzeba to zrobic dobrze bo bedzie kaszan
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 lipca 2010, 09:12
Adampio napisał(a):Trzeba kurna komus wierzyć a on ma niezłe referencje i sprawia wrażenie znającego sie :-/
Widzę,że jesteś z Warszawy. Może podjedź do któregoś z mechaników garbowych Atys,albo Czarka z Wesołej niech rzucą na to okiem.
Nieznośna lekkość butów
16 lipca 2010, 09:25
ADI napisał(a):
Adampio napisał(a):Trzeba kurna komus wierzyć a on ma niezłe referencje i sprawia wrażenie znającego sie :-/
Widzę,że jesteś z Warszawy. Może podjedź do któregoś z mechaników garbowych Atys,albo Czarka z Wesołej niech rzucą na to okiem.

Podjedź do tego co to robił . Podjął się ? Pieniążki wziął ? No to teraz to jego zmartwienie - prawda ? No chyba że sobie nie poradzi- no to wypadało by kasę oddać...
Ale jak sprawa z wyłażącą szpilką (bo rozumiem że o to chodzi ) objawiła się w trakcie roboty (wszystkiego się nie przewidzi) i mechanik poinformował Cię że na uszczelce sprawa się nie skończy i trzeba jeszcze zrobić to i to za tyle pieniążków- to wtedy jest w porządku.
16 lipca 2010, 10:05
Sprawa moze miec dwojaki harakter - albo nie do konca wiemy o co naprawde chodzi (nie zawsze klient potrafi przekazac dokladnie i wszystko to, co powiedzial mu mechanik),
- albo mechanik nie za bardzo sie zna.

Chodzi mi o to zeby nie rzucac oskarzen o partactwo mechanika, w sytuacji gdy np mechanik nie zrobil czegos co teoretycznie powinien, na wyrazne rzyczenie klienta. Ile to juz razy slyszalem jak ktos sie skarzy ze cos jest nie tak, a potem sie okazuje ze byl ostrzezony z gory i sam swiadomie zrezygnowal z naprawy ze wzgledu na "oszczednosc". I akurat o tym wspomniec zapomnial.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy