mój garbus to całkiem inna odbudowa. Jak już się podjąłem to dopiero wyszło ile jest do poprawienia. W sumie to nie do poprawy, a do wymiany i odbudowy. Po co coś rozkładać , podrapać się po głowie , kupić tylko to co konieczne , resztę zamazać barankiem i się cieszyć, że się coś zrobiło jak będzie się wiedziało, że siedzi się na bombie. Trudno. Dziś wolałbym inny egzemplarz ale jak tego skończę to jaka satysfakcja będzie , że został wskrzeszony zombi.
Sam musisz wyważyć czego potrzeba twojemu garbusikowi , żeby było zrobione dobrze i zgodnie ze sztuką a nie sztukówka.
Prace się u ciebie posuwają , widac efekty i oby tak dalej .Może na EURO2012 ty pojedziesz garbem, bo ja chyba nie

:D