Renowacja "Dziadka" u Mikiego (Newka)

1 sierpnia 2010, 16:42
Odnosnie piaskowania bedzie tylu zwolennikow jak i przeciwnikow. Sam opiaskowalem juz w zyciu troche aut ale sam nie wiem czy zdecydowalbym sie piaskowac swoje auto. Plyte podlogowa owszem ale nadwozie tylko wybiurczo a reszte oczyscil recznie szczotka, szlifierka. Ale to Twoje auto i Twoj wybor.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
2 sierpnia 2010, 20:18
oldtimerradio napisał(a):ukochane kobiety to jedno a auto to coś... innego
zazwyczaj samochód zostaje a ukochane się zmienia ...

po prostu w pewnym momencie ukochane nie mogą znieść nieobecności ukochanego bo siedzi w garażu i działa
wtedy "ona" czuje się zagrożona

"ogień na dachu-alias awantura" gotowe dzień w dzień a tu człowiek jeszcze brudny i zmęczony masakra heh..

tsaa

garbus w zwiazku to strasznie slizga sprawa, wtedy czas i slowa trzeba wazyc z dokladnoscia zlotnika.
Czy ja bym piaskowal? nie wiem ale na podloge bym sie skusil. W moim wycielismy platy i tunel poszedl do piaskowania. Zalecam i nie zaluje :)[/list]
3 sierpnia 2010, 07:55
dzięki za różny kont widzenia, sam się cały czas nad tym zastanawiam, co do podłogi to widać że kiedyś już coś było robione, przednie pasy wyglądają dość konkretnie, no gorzej jest pod akumulatorem, a jak robicie ręcznie to czym dokładnie? szlifierką kontową z papierem czy czym?
3 sierpnia 2010, 10:22
jeżeli boisz się o blachy i masz trochę gotówki to dobrym pomysłem jest sodowanie karoserii . Nie jest tak brutalne jak piaswkowanie i nie przegrzewa blach ale ma minusy . Nie dowiesz się gdzie blacha jest waflem . Soda pięknie ściąga powłoki lakiernicze ale rdzę już słabo rusza .
Z mechanicznych sposobów to możesz używać szczotki drucianej na szlifierkę , takiej tarczy ściernej listkowej, tarcz z papierem ściernym w postaci krążków oraz popularnie zwanych "Włosów murzyna" :)

Ja najczęściej jak na razie przy podłodze używałem druciaka na szlifierkę oraz tarczy ściernej listkowej .
3 sierpnia 2010, 10:28
oldtimerradio napisał(a):ukochane kobiety to jedno a auto to coś... innego
zazwyczaj samochód zostaje a ukochane się zmienia ...

po prostu w pewnym momencie ukochane nie mogą znieść nieobecności ukochanego bo siedzi w garażu i działa
wtedy "ona" czuje się zagrożona

"ogień na dachu-alias awantura" gotowe dzień w dzień a tu człowiek jeszcze brudny i zmęczony masakra heh..

PS.piaskuj
Wtedy stawia się sprawę jasno albo garbatek jako hobby i ona albo ona i kochanka lub kochanki gwarantuje wybór pierwszy .Wiem co mówię a po roku dwóch nawet dumna chodzi że może z tobą się przejechać . :wink:
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
3 sierpnia 2010, 10:38
Ja swojego piaskowałem następująco ;podwozie, kanał ,zawieszenia całe nadwozie drzwi do wys dolnych zawiasów całe nadkola i wszystkie elementy wewnętrzne i rynienki oraz krawędzie okienne.reszta szlifowana była ręcznie do gołej blachy przed samą lakierką no i jak się okazało prawie wszystko wypiaskowane było do wymiany [po prostu newralgiczne punkty garbusa.Ponownie zrobił bym tak samo.chyba że oczyścić kwasowo ale wtedy obowiązkowo oddać do kąpieli cynkowej
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
3 sierpnia 2010, 10:49
na szczęście z młodą nie ma problemu, w końcu robię to dla niej, i ona bardzo chętnie mi w tym pomaga, w miarę swojej możliwości i sił,
3 sierpnia 2010, 11:22
Tomkol napisał(a):Ja swojego piaskowałem następująco ;podwozie, kanał ,zawieszenia całe nadwozie drzwi do wys dolnych zawiasów całe nadkola i wszystkie elementy wewnętrzne i rynienki oraz krawędzie okienne.reszta szlifowana była ręcznie do gołej blachy przed samą lakierką no i jak się okazało prawie wszystko wypiaskowane było do wymiany [po prostu newralgiczne punkty garbusa.Ponownie zrobił bym tak samo.chyba że oczyścić kwasowo ale wtedy obowiązkowo oddać do kąpieli cynkowej

Gdzie piaskowałeś ? Buda Ola będzie prawdopodobnie szła do piachu i poszukujemy sprawdzonego człowieka . Ile wyniosło piaskowanie jeśli to nie tajemnica oraz przede wszystkim czy polecił byś tego człowieka i skorzystał z jego usług jeszcze raz ?
11 sierpnia 2010, 09:30
Praca wre, jak dobrze pójdzie to podłoga będzie gotowa w tym tygodniu, okazuje się że nasi już tu byli i przednia część garbiego była robiona, foto relacje już wkrótce
10 września 2010, 08:54
mój garbus to całkiem inna odbudowa. Jak już się podjąłem to dopiero wyszło ile jest do poprawienia. W sumie to nie do poprawy, a do wymiany i odbudowy. Po co coś rozkładać , podrapać się po głowie , kupić tylko to co konieczne , resztę zamazać barankiem i się cieszyć, że się coś zrobiło jak będzie się wiedziało, że siedzi się na bombie. Trudno. Dziś wolałbym inny egzemplarz ale jak tego skończę to jaka satysfakcja będzie , że został wskrzeszony zombi.
Sam musisz wyważyć czego potrzeba twojemu garbusikowi , żeby było zrobione dobrze i zgodnie ze sztuką a nie sztukówka.

Prace się u ciebie posuwają , widac efekty i oby tak dalej .Może na EURO2012 ty pojedziesz garbem, bo ja chyba nie :D:D
10 września 2010, 09:07
olo xxx napisał(a):mój garbus to całkiem inna odbudowa. Jak już się podjąłem to dopiero wyszło ile jest do poprawienia. W sumie to nie do poprawy, a do wymiany i odbudowy. Po co coś rozkładać , podrapać się po głowie , kupić tylko to co konieczne , resztę zamazać barankiem i się cieszyć, że się coś zrobiło jak będzie się wiedziało, że siedzi się na bombie. Trudno. Dziś wolałbym inny egzemplarz ale jak tego skończę to jaka satysfakcja będzie , że został wskrzeszony zombi.
Sam musisz wyważyć czego potrzeba twojemu garbusikowi , żeby było zrobione dobrze i zgodnie ze sztuką a nie sztukówka.

Prace się u ciebie posuwają , widac efekty i oby tak dalej .Może na EURO2012 ty pojedziesz garbem, bo ja chyba nie :D:D

Ja zaczynając swój remont też myślałem że w rok go ogarnę ale w miarę rozbierania auta i kalkujacji czas/pieniądze też mam wątpliwości czy skończę do euro 2012 ... (ostatnio silnik okazał się padaczką i trzeba nowy budować :? ) postanowiłem nie iść na kompromisy tylko zrobić go tak jak sobie wymarzyłem a niestety to bedzie sporo pracy i duże koszta ... więc chłopaki głowa do góry bo nie jesteście sami na placu boju :-D
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
10 września 2010, 11:45
swoją osobą tez moge pocieszyc tym ze 2 rok pracuje nad tym egzemplarzem i chciałbym zdązyc do 2012: :-D postanowiłem sie nie spieszc( z resztą z takim zalozeniem jestem od początku) kiedy skonczę to skończę:) czego jestem pewien to ogromnej satysfakcji 8)
GG (kontakt usunięty)
VW 1200 59r ,VW 1200 63r , fiat 126p 82r
fiat 126p 77r Warszawa 224 70r komar2320
SAME LEGENDY:)

Zdjęcie nie zachowało się
10 września 2010, 14:50
Macie wszyscy racje, zaczynając prace nad garbem byłem przekonany że to nic trudnego, jednak tak jak mówicie jak robić to konkretnie i tu się zaczyna bo w sumie to większość rzeczy wypada założyć nowe bo nie opłaca się na starych składać bo to długo nie pochodzi,
i tym sposobem po miesiącu prac i wybieraniu części, wiszę w swojej firmie więcej kasy niż zarabiam :)
także narzucone tępo prac doprowadzi mnie do bankruta, trzeba trochę zwolnić, :wink:
10 września 2010, 19:19
nie stresuj się:) mnie to auto tak zaczarowało ze nie patrze ile wydałem tylko w miare mozliwosci wszystkie pieniądze przeznaczam na garbiego:) kazda nowa-potrzebna rzecz cieszy i zbliza do skonczenia remontu:) a faktur z zakupów mam mase i specjalną teczkę zeby to kiedys podliczyc :P oczywiscie pomijając rachunki za prąd itp jak i własny wkład fizyczny i psychiczny no bo czasem tez się ma słabsze dni... ale mimo wszystko jest to wspaniałe hobby:) Zyczę wytrwałości tobie jak i sobie w pracach:)
GG (kontakt usunięty)
VW 1200 59r ,VW 1200 63r , fiat 126p 82r
fiat 126p 77r Warszawa 224 70r komar2320
SAME LEGENDY:)

Zdjęcie nie zachowało się

← Raporty garażowe