Witam Towarzystwo!!!
Od ponad miecha borykam się z tym problemem, bo przeważnie z moim garbem dajemy sobie radę sami
, ale nie tym razem
.
Silnik (1.2) chodzi tak jak chodził(czyli ok),nie ma spadku mocy ani dymienia, pali na wszystkie garki, kolor świec brązowawy,filtr powietrza papierowy,założona nowa pompa paliwa,poziom paliwa w komorze pływakowej 19mm, olej wymieniłem na nowy - wlane 2,5 litra....,elektrozawór po włączeniu zapłonu w gaźniku pyka
...już mi łapki opadają , latam co chwilę i zaglądam jak popaprany na bagnet, po 2-3 dniach oleju jest około 5 mm ponad stan, oleju upusciłem a za 2-3 dni jest to samo. Dodatkowo garba przegoniłem około 100km - dalej to samo
... czy jest jakaś opcja aby paliwo szło przez tradycyjną pompę gdy silnik jest wyłączony??
...czyżby moja pszczoła już dogorywała
za wszelkie info byłbym wdzięczny
Od ponad miecha borykam się z tym problemem, bo przeważnie z moim garbem dajemy sobie radę sami
Silnik (1.2) chodzi tak jak chodził(czyli ok),nie ma spadku mocy ani dymienia, pali na wszystkie garki, kolor świec brązowawy,filtr powietrza papierowy,założona nowa pompa paliwa,poziom paliwa w komorze pływakowej 19mm, olej wymieniłem na nowy - wlane 2,5 litra....,elektrozawór po włączeniu zapłonu w gaźniku pyka
...już mi łapki opadają , latam co chwilę i zaglądam jak popaprany na bagnet, po 2-3 dniach oleju jest około 5 mm ponad stan, oleju upusciłem a za 2-3 dni jest to samo. Dodatkowo garba przegoniłem około 100km - dalej to samo
... czy jest jakaś opcja aby paliwo szło przez tradycyjną pompę gdy silnik jest wyłączony??
...czyżby moja pszczoła już dogorywała
za wszelkie info byłbym wdzięczny