juz sie pucuje. po walkach z moim 1600 na bazie F wyszła przyczyna szarpania, kichania, prychania etc. Z niewiadomych jak do tej pory powodów, poluzowały sie sruby na szpilkach (na 100% były przy składaniu dokrecone prawidłowym momentem, prawdopodobnie cylindry nie siadły prawidłowo od razu, mój bład ze później nie sprawdziłem) i trzeba było je dociagnąć bo spieprzała kompresja. Nie sciagałem głowic ani nic podobnego. Dlatego tez dopytywałem o dostep do srub. Zdjecie głowic jest niewykonalne wg mnie bez demontarzu silnika.
Marijas, nie wyobrazam sobie sciagania budy w jakimkolwiek silniku garbowym, w garbusie, bez odkrecania mocowania zawiasów.
P.S po wstepnym odpaleniu wyglada na to ze sytuacja jest juz rozwiazana. A zdejmowanie blach bez wyciagania silnika jest iscie upierdliwe, a jeszcze upierdliwsze jest ich ponowny montarz. Gdybym miał pomocnika do wkładania silnika w całości, napewno bym sie nie zdecydował na demontarz blach z silnika znajdujacego sie w aucie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego