Nie wiem doprawdy w jaki sposób woda dostaje sie mi do kabiny. Jedzac w deszczowe dni po prostu sporo wody wlewa sie kabiny i wykladzina jest strasznie wilgotna..
zaczęło sie jakoś w lato. Po wstępnych oględzinach wyszło ze mam przepróchniałe troszeczkę oba przednie nadkola, wiec zabiezpiezyłem farba i ładnie zanitowałem obie dziurki. Dowiedziałem sie tez ze może pusciło zabiezpieczenie przy łączeniu budy z podłoga, jest tam taka gabka, ktora po poprostu sie nasacza i oddaje wodę ( to tez dobrze zamalowałem).
zadowolony ze jest ok, odstawiłem garba. ostatnio zacząłem jeździć i znów to samo, normalnie wody jest tyle ze musiałem szufelka usuwać za przednim fotelem. Dziwne jest to ze nie jezdzac tez woda jakoś sie tam dostaje...podsfutka i fotele sa suche wiec jak ona sie tam dostaje...?
mój garbus nie ma żadnych dziur, podłoga cała zdrowiutka, rok temu był cały od spodu dokładnie zabezpieczony gęsta farba Bitgum...
zaczęło sie jakoś w lato. Po wstępnych oględzinach wyszło ze mam przepróchniałe troszeczkę oba przednie nadkola, wiec zabiezpiezyłem farba i ładnie zanitowałem obie dziurki. Dowiedziałem sie tez ze może pusciło zabiezpieczenie przy łączeniu budy z podłoga, jest tam taka gabka, ktora po poprostu sie nasacza i oddaje wodę ( to tez dobrze zamalowałem).
zadowolony ze jest ok, odstawiłem garba. ostatnio zacząłem jeździć i znów to samo, normalnie wody jest tyle ze musiałem szufelka usuwać za przednim fotelem. Dziwne jest to ze nie jezdzac tez woda jakoś sie tam dostaje...podsfutka i fotele sa suche wiec jak ona sie tam dostaje...?
mój garbus nie ma żadnych dziur, podłoga cała zdrowiutka, rok temu był cały od spodu dokładnie zabezpieczony gęsta farba Bitgum...
