Nowe radiowozy polskiej policji

8 grudnia 2010, 17:08
Amerykscy stroze porzadku kochaja swoje Fordy Crown Victorie (ktore niedlugo odejda do lamusa), a jeszcze bardziej kochali Chevrolety Caprice.
Dlaczego? Bo to byly bardzo solidne i proste samochody, w wersji policyjnej dodatkowo wzmacniane. Bo radiowoz ma sluzyc, a nie sie psuc. A co robia Polacy? Oczywiscie rozpisuja przetargi i wybieraja najlepsze oferty:

http://moto.onet.pl/1632787,1,nowe-auta-dla-p…,artykul.html?node=2 :smt044

Alfa Romeo -idealny antyprzyklad dobrego radiowozu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2010, 19:43
To znaczy?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2010, 20:11
to znaczy, że o ile w przypadku Garbusów jesteś Ekspertem (właśnie przez duże E ) o tyle w przypadku Alfy lekko mówiąc wygłupiasz się powtarzając obiegowe opinie.
Miałeś kiedyś Alfę ?
ja tak- nawet dwie -i wierz mi jedna z nich to było jedno z najlepszych aut w moim życiu!
O moim "Garbie" też wiele osób mówi, że to grat, staroć, że na pewno częściej na holu niż na silniku...itd, itd
Jeśli znasz, to zapytaj prywatnie mechaników AUTORYZOWANYCH "wspaniałego" Mercedesa- taki złom jak teraz robi ta szacowna marka, nie powinien nosić tego imienia! Ale tu też działa mit. mieszkałem długo we Włoszech i tam zarówno policja jak carabinieri używają Alfa Romeo od wielu lat. nikt ich nie zmusza. Możesz powiedzieć, że dlatego, bo to włoskie auto, ale Fiaty też są włoskie, a znacznie tańsze....
bez urazy :wink:
garbaci górą!!!
8 grudnia 2010, 20:20
Alez ja sie nie obrazam. Mialem troche do czynienia z Alfami. I tak, wiem, one sa najwspanialsze. I maja dusze. A samochody francuskie tez sa najlepsze pod sloncem (wszystkie co do jednego), tylko podly spisek niemiecki sprawia, ze sa oczerniane przez laweciarzy, chandlarzy z gieldy i innych...... praktykow.

Ja bardzo lubie wloskie samochody. Ale staram sie nie miec klapek na oczach.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2010, 20:23
Zgadzam sie z przedmowcą ;)

Stare wzorce trzeba wsadzic do lamusa. Teraz wszystkie niedoróbki i wady są udoskonalane, jedynym ryzykiem są teraz nowe technologie ktorych jeszcze nikt nie testował długoczasowo.

Alfy kiedys były ganiane za silniki ktore sie psuły i paliły jak smoki, teraz słyszałem tylko ze cos tam zdarza sie w ropniakach

Tak jak peugeoty (206 rocznik 2000) tez niby elektryka siada - opinia ogolna - a moja piekna jezdzi nim juz dobre 3 lata ( robi rocznie ponad 20 000 km) i jak narazie elektryka smiga z tym ze trzeba wyminic czasami zarówki a to chyba nie jest jakas anomalia ;)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
8 grudnia 2010, 20:36
niestety Twoja ironia trafiła jak kula w płot,
nie jestem zaślepionym Alfistą, piszę o moich doświadczeniach z tą marką jak na ironię w Polsce- we Włoszech akurat jeździłem Volvo, więc jak widzisz nie ma tu żadnych "interesów narodowych"
że Alfy są piękne- raczej niewielu zaprzeczy, a usterkowość- tu akurat wychodzi "staropolskie" -panie, ja to tylko passaty, bo to auta nie do zdarcia
mój były szef w to uwierzył- to co mówił o VW po wykreśleniu słów niecenzuralnych wyglądało tak "... :smt013 ..." potem powrócił do BMW (o Jezu ile to to pali i ciągle się psuje) i w firmie nastał spokój... :smt083
więc nie podpieraj się obiegowymi opiniami, a tylko tymi z pierwszej ręki i nie ironizuj, tylko po to żeby mieć "ostatnie" słowo
chciałbym myśleć o Tobie tylko jako o Ekspercie od Garbatych
garbaci górą!!!
8 grudnia 2010, 20:50
Alez mysl sobie co chcesz :-)
Ja nie mialem co prawda okazji porownac Alfy z Passatem, ale moglem z Audi A4, a to w duzej mierze to samo. Jedno na jednym podnosniku, a drugie na drugim. Od spodu, bo nie mowie o podziwianiu pieknych ksztaltow, ale o mechanice. Alfy z ktorymi mialem stycznosc (156, 147) pomijajac calkowicie subiektywne kwestie estetyczne sa dosc skomplikowane, maja wiele bajerow (typu konstrukcja zawieszenia), ktore ma sprawic ze sa bardziej sportowe, ale to wszystko jest zrobione z nienajlepszych materialow, tanio i nie jest przemyslane pod kontem trwalosci oraz serwisowania. Tak, ja wiem, ze dla niektorych nawet Tavria jest niezawodna - jak sie dba, to sie ma. Ale sa roznice miedzy samochodami i sa roznice w filozofii ich konstruowania. Tzn byly, bo to sie z czasem mocno rozmywa. Co nie znaczy ze calkowicie zaciera. Naprawde trzeba miec klapki na oczach, zeby ogladajac rozne samochody, z roznych lat, koncernu Volkswagena i Fiata nie widziec dzielacej ich przepasci "kulturowej"* I nie oceniam tych roznic jednoznacznie. Pod pewnymi wzgledami ciekawsza jest jedna postawa, pod innymi - druga. Ale radiowoz policyjny musi byc prosty i mocny. Alfy sa generalnei skomplikowane, a do tego po prostu liche. No chyba ze uznamy ze kluczowym jest zeby policjanci na patrolu obcowali z finezyjnymi ksztaltami, bo to ich odchamia.
Ale to dyskusja jak o religii, kazdy chwali to co mial i ma. Zaraz zaczniemy sobie udowadniac, ze nasze Garbusy tez nie wymagaja w ogole obslugi, tylko czlowiek jezdzi i niczego sie nie dotyka.



*wylaczam z tego ostatnie kilka lat bo niezbyt sie na tym znam
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2010, 21:06
Prosty i mocny ? OK 20 lat temu, ale teraz- byle g... wyposaża się we wszelkie możliwe systemy i ileśtam poduszek powietrznych.
Zgadzam się całkwicie z tym "prosty i mocny", ale skoro tak już nie ma i raczej nie będzie :wink: to trzeba wybrać (względnie) tanio...
Koszt serwisu Audi, Bmw,Alfy, Forda czy Mercedesa będzie porównywalny (tańsze części -droższa roboczogodzina- wymiennie), a trwałość?
No i jesteśmy w punkcie wyjścia.....
garbaci górą!!!
8 grudnia 2010, 21:11
Ja bardzo zadowolony byłem z silnika jtd Alfy i Fiata, ale wymienić coś przy nim w porównaniu do np VW, Audi to trzeba pół samochodu rozbierać:) no i ceny części gdzie termostat przykładowo kosztował mnie 320zł , a przykładowo do golfa 60:)
Proud member of Buzzing Bugs Team.
8 grudnia 2010, 21:18
I o to chodzi Cudak. O praktyke, a nie teorie. W VW jak masz cos wymienic to zaglada sie do manuala (albo i nie) czesto tylko bierzesz odpowiedni klucz, wymieniasz i "to juz wszystko?". W Fiatach jest "kurwa jak tu podejsc!", a potem "kurw uje balo sie!". A potem "Pierdolone wloskie paszteciarze znowu poszly po taniosci i to co sie uje balo jest w zamkietym profilu i trzeba pruc samochod!".

I nagle tych roboczogodzin wychodzi znacznie wiecej.
I masz racje, ze teraz wszyscy ida w kierunku filozofii bardziej fiatowskiej - to znaczy to czego nie widac moze byc tanie i jednorazowe. Ale jednak roznice wciaz sa. Bo widac je w samochodach z roku 1970, widac je w samochodach z roku 1990, widac je w samochodach z roku 2000.

Ceny czesci to juz pewnie bardziej zlozona sprawa - nie wiem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2010, 21:26
ceny części to śliska sprawa
w tym samym czasie mojemu koledze w Astrze "Classic" (czyli po prostu pierwszej) i mnie w "drogim" Audi, padło łożysko w tylnim kole
on za swoje zapłacił 80 zł, ja wybrałem droższą wersję za ... 22 zł (tańsze było za 19zł) Audi sprzedałem po roku, łożyska nadal były cichuteńkie !
z robocizną (w normalnym warsztacie), wymiana obu łożysk wyszła mi taniej niż jednego w Astrze produkowanej na miejscu w Gliwicach
garbaci górą!!!
8 grudnia 2010, 22:30
mysle ze pisanie iz astra I jest samochodem drogim w czesciach jest troche odosobnione, moze to jakiś jednostkowy przypadek. W opini ludzi którzy te samochody naprawiaja nie ma nic tanszego np "w zawieszeniu" niz astra I i golf do III, a nawet IV (nowszych nie znam od tej strony)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
8 grudnia 2010, 23:32
qubek napisał(a):I nagle tych roboczogodzin wychodzi znacznie wiecej.
I masz racje, ze teraz wszyscy ida w kierunku filozofii bardziej fiatowskiej - to znaczy to czego nie widac moze byc tanie i jednorazowe. Ale jednak roznice wciaz sa. Bo widac je w samochodach z roku 1970, widac je w samochodach z roku 1990, widac je w samochodach z roku 2000.

a mamy koniec 2010r. w artykule mowa o radiowozach policji funkiel nowkach, a nie o tym co było 10-20-40 lat temu. 159 to nie jest tak zły wybór jak to przedstawiasz. Vide link.

nie mam alfy i nigdy nie miałem. paroma jezdzilem.
9 grudnia 2010, 03:33
A ja wam powiem że na dupowóz ostatnio dorwałem Alfę 146 z 1.4 Boxerkiem i co ideał... pierwsze co zrobiłem to wymieniłem rozrząd i olej (drogo ale mam pewność że to mnie nie zawiedzie) jak na razie żadnych objaw problemów. A już od wakacji sobie śmiga, choć ja nią jeździć będę dopiero za 4miesiace. :D
Garbus ,,Smurf".
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=492
Były: 1302 1.3AB, 126 EL, 126 FL, 126 ST 73r, Polo G40, UAZ 469b V6 2.9.

← Luźne dyskusje