uszczelka klapy bagażnika.

6 stycznia 2011, 12:45
Remontuję garba z rocznika 65 (długie klapy). Trza było wywalić przegniłą rynienkę mocującą uszczelkę do karoserii.W sklepach u Gębusia i Garbusy pl w Poznaniu są uszczelki które jak wynika ze zdjęcia i opisu są nakładane na rant klapy, oraz inne takie mocowane do karoserii. Czy te nakładane na rant klapy się sprawdzają, a te mocowane do karoserii można zamocować bez rynienki np. na kleju? Która będzie bardziej odpowiednia? Proszę o wasze opinie.
6 stycznia 2011, 13:28
kup rynienki nie kosztują majątek i wspawaj tak jak to powinno być
itd itd ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
6 stycznia 2011, 14:11
rynienki to nieporozumienie... bo przy dobijaniu uszczelki lakier pęka i bardzo szybko rdzewieje i wyglada beznadziejnie...
kolega ma w garbie oryginalne przyklejone na klej i wygląda to estetycznie i spełnia swoją role
inny zaś ma nakładane na rant i tez wygląda to porządnie :)

ja chyba zdecydowałbym sie na nakładane na rant
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
6 stycznia 2011, 14:34
z rynienki nawet w koncu vw zrezygnował w ostatnich mexach
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
6 stycznia 2011, 16:10
ja tez mam takie okienne w ksształcie "D" pod pokrywa bagaznika
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
6 stycznia 2011, 17:08
ja natomiast mam rynienki ale mam uszczelkę od szyby od opla corsy i nie dość ze sie dobrze trzyma to jeszcze dobrze przylega :)
6 stycznia 2011, 17:55
Jakbym robił na oryginała to napewno kupiłbym rynienki i za wszelką cenę próbował założyć oryginalną uszczelkę, bo to wygląda o wiele lepiej (patrząc na efekt oryginału)
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
6 stycznia 2011, 19:25
Jesli robisz na orginal to lepiej wspawac te rynienki. Natomiast z swojego doswiadczenia wiem ze pod tymi rynienkami tylko rdza siedzi dlatego w swoim aucie zliwkidowalem je czesciowo przynajmiej te nadgnite.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
6 stycznia 2011, 19:50
no i właśnie 2 szkoły "restauratorskie" tak żeby się zgadzało z org. i tak żeby się nie zbierała woda

aaaa jeszcze 3cia szkoła nie wyjeżdżać z garażu jak pada deszcz bo można auto zamoczyć
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
6 stycznia 2011, 20:11
Nie róbcie z garba auta doskonałego.
Prawda jest taka ,że rdza tam kwitnie i tyle.
Jak masz możliwość np. przy remoncie blacharki, to je usuń.
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
6 stycznia 2011, 21:14
Panowie,

konstrukcja przewidziana przez fabryke moze nie jest doskonala (laczenie blach), ale przy minimum dbalosci podczas naprawy, da sie doprowadic system mocowania uszczelki do takiego stanu, ze podczas instalacji samej uszczelki nie potrzeba nic doginac, ani dociskac (zrodlo uszkodzenia lakieru). Oczywiscie, warunkiem dlugotrwalego uzytkowania jest odpowiednia geometria profilu reparaturki oraz technologia zabezpieczenia antykorozyjnego i nalozenia powloki lakierniczej bez nadmieru wypelnieczy i podkladow. Ja, robiac remont, we wczesnych latach 90-tych, wspawalem reparaturki i do momentu sprzedazy samochodu wszystko bylo OK (brak rdzy i uszczelnienie spelnialo swoja funkcje). Nalezy pamietac, ze oryginalna uszczelka sprawdza sie tylko w przypadku idealnej geometrii pokrywa bagaznika - nadkola/podszybie. Wlasnie w tym upatrywalbym dazenie do stosowania innych sposobow uszczelnienia. Po prostu maskuja wszelkie niedociagniecia blacharskie! Oto moje 5Gr.


Pozdrawiam
MB
"Bujo"
7 stycznia 2011, 10:07
Marcin Bujakowski napisał(a):Panowie,

konstrukcja przewidziana przez fabryke moze nie jest doskonala (laczenie blach), ale przy minimum dbalosci podczas naprawy, da sie doprowadic system mocowania uszczelki do takiego stanu, ze podczas instalacji samej uszczelki nie potrzeba nic doginac, ani dociskac (zrodlo uszkodzenia lakieru). Oczywiscie, warunkiem dlugotrwalego uzytkowania jest odpowiednia geometria profilu reparaturki oraz technologia zabezpieczenia antykorozyjnego i nalozenia powloki lakierniczej bez nadmieru wypelnieczy i podkladow. Ja, robiac remont, we wczesnych latach 90-tych, wspawalem reparaturki i do momentu sprzedazy samochodu wszystko bylo OK (brak rdzy i uszczelnienie spelnialo swoja funkcje). Nalezy pamietac, ze oryginalna uszczelka sprawdza sie tylko w przypadku idealnej geometrii pokrywa bagaznika - nadkola/podszybie. Wlasnie w tym upatrywalbym dazenie do stosowania innych sposobow uszczelnienia. Po prostu maskuja wszelkie niedociagniecia blacharskie! Oto moje 5Gr.


Pozdrawiam
MB

sama prawda... wszelkie dalsze posty pozbawione sa sensu. no chyba ze chodzi o czysto akademicka dyskusje
7 stycznia 2011, 14:17
aczkolwiek fakt ze zazwyczaj w garbach które maja troche przelatana tam jest zgnilizna, fakt tez jest taki ze w koncówce produkcji VW zrezygnował z tego rozwiazania.

BTW w moim mexie pod ta listwa trzymajaca uszczelke nie było nawet lakieru (goła blacha) całość została wywalona. Natomiast w 1303 mojej Magdy w wiekszosci nie było rdzy i listwa została. Wychodzi tu taki fakt ze niemiecki VW lepiej dbał o zabezpieczenie antykorozyjne
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy