[k] amory do obniżonego rurowiska (stary typ)... lub...

1 kwietnia 2011, 00:41
jak w temacie... rurowisko starego typu(o ile ma to znaczenie)
lub moze ktos ma inny patent... słyszałem o amorach od jawki ;))
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
1 kwietnia 2011, 11:18
gino napisał(a):też o tym słyszałem..a nawet widziałem... :D

tylko..tak na logike..
jakie obciążenie na amorek ma JAWKA ... :D

garbem bede robil max 3tyś km w ciagu roku...
wiec mysle ze te od jawki dadzą rade ....
gino, czy to takie jak te widzialeś??
http://allegro.pl/amortyzatory-tyl-jawa-175-250-i1532706326.html

chyba ze ktos ma garbusowe krotsze do odsprzedania...
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
1 kwietnia 2011, 11:24
fura napisał(a):garbem bede robil max 3tyś km w ciagu roku..
wiec mysle ze te od jawki dadzą rade ....
#-o
Nieznośna lekkość butów
1 kwietnia 2011, 11:28
wiem ze to głupie podejscie...;)
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
1 kwietnia 2011, 11:31
ej no. Jak masz juz zamiar "dziadować"*, to spróbuj lepiej z jakimś od kabiny ciezarówki, łatwo dostepne. Amortyzatory z jawy... nie dość ze ze sprezyną, to jeszcze mozna założyć ze do regeneracji. Pozatym Jawa wazy mniej niz 200kg + ładunek. Ale amorki sa dwa na jedno koło. Daj se siana.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 kwietnia 2011, 11:36
pozatym jak masz rurowisko starego typu to mozesz zostawić standardowe amorki a dać przedłużkę. Później poszukam zdiecia, ale wyglada to mniej wiecej tak ze w miejscu gdzie normalnie mocowany jest amortyzator, daje sie płaskownik mocowany w punkcie orginalnej sruby mocujacej amortyzator + dodatkowa dziura kotwiczaca. Moze być tez zagiety na koncu, wtedy mozna dać amory nowego typu. kumasz czy szukać tej foty? :-)

EDIT
Zdjęcie nie zachowało się
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 kwietnia 2011, 11:41
fura napisał(a):wiem ze to głupie podejscie...;)

Masz racje. Ale w takim razie dlaczego piszesz glupoty, wiedzac ze to bzdury?

Jakie znaczenia ma to, ze jezdzisz malo, dla amortyzatora, ktory ma po prostu zle parametry i nie bedzie dzialal?

Jesli chodzi o rurowisko, to to, ze typ jest stary ma raczej znaczenie, np takie ze gorne mocowanie jest inne.

Proponuje - najpierw zmierz odleglosc miedzy gornym a dolnym mocowaniem amortyzatora jak Garb Ci stoi normalnie na ziemi. Bo termin "obnizane rurowisko" jest za malo precyzyjny zeby dobrac konkretne amortyzatory.

Jak juz zmierzysz, to bedzie mozna sie zastanowic ktore amortyzatory beda pasowac. Oferta sklepow garbusowych jest dosc szeroka, sa tez inne zrodla.


Lysy, a Ty tez moze lepiej przestan kombinowac jak lysy kon pod gore

Nie ma "jak juz dziadowac to..." na tym forum [-X
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 kwietnia 2011, 11:47
To torche tak jak bys powiedzial:
"Bede sie wspinac w w Alpach. Mam line o wytrzymalosci 30kg, ja waze 100kg ale bede sie wspianac tylko 2 razy na rok wiec powinno wystarczyc"
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
1 kwietnia 2011, 12:01
qubek napisał(a):Lysy, a Ty tez moze lepiej przestan kombinowac jak lysy kon pod gore

Nie ma "jak juz dziadowac to..." na tym forum [-X

A jakie masz kontrargumenty dla amortyzatorów z kabiny tira i dla takiej przedłóżki jak zapodałem na zdieciu? Bo amortyzator z kabiny tira jest normalnym amortyzatorem, wiem ze "lotusy 7" co poniektóre z powodzeniem na takich smigają.
A przedłuzka taka jak zapodałem? co w tym niby złego? (zakładajac poprawne wykonanie i montarz)

Moze niefortunnie, uzyłem słowa "dziadować" bo to normalne pełnosprawne rozwiazania, aczkolwiek sporo tańsze niz komplet amorków koni. Jesli mozna przyoszczedzić to dlaczego by nie. Wiadomo ze moze być wtopa (szczególnie na amorkach, bo cholera wie tak naprawde jak beda działać) i oszczednosci nie bedzie, ryzyko takie istnieje jak najbardziej :-) ale nie widze zagrozenia dla zdrowia i zycia w razie czego
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 kwietnia 2011, 12:04
Łysy napisał(a):Jesli mozna przyoszczedzić to dlaczego by nie.

Po co zadajesz pytania skoro sam sobie po tem na nie odpowiadasz? :-D
Łysy napisał(a):Wiadomo ze moze być wtopa (szczególnie na amorkach, bo cholera wie tak naprawde jak beda działać) i oszczednosci nie bedzie :-)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 kwietnia 2011, 12:06
wspomnieałem o tym rozwiazaniu w kontekscie amortyzatorów od jawy. Brzmi wtedy sensowniej, nie? :)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 kwietnia 2011, 12:08
Łysy napisał(a):wspomnieałem o tym rozwiazaniu w kontekscie amortyzatorów od jawy. Brzmi wtedy sensowniej, nie? :)

Hmm... Nie? :wink:
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 kwietnia 2011, 12:12
kwestia ideologiczna. Dla mnie jak najbardziej. Jest duzo wieksza szansa ze beda działać takie amorki niz amorki od jawy, a sa wzglednie tanie.

Ale mozemy sobie tu pitu pitu, a kolega włoży amorki od jawy i bedzie zadowolony :-D :-D :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 kwietnia 2011, 12:26
Łysy napisał(a):kwestia ideologiczna. Dla mnie jak najbardziej. Jest duzo wieksza szansa ze beda działać takie amorki niz amorki od jawy, a sa wzglednie tanie.

Lysy, to jest glupie podejscie. Jesli wiesz jaki potrzebujesz amortyzator, to mozesz sobie takiego poszukac. Jesli okaze sie ze amortyzator numer katalogowy X jest stosowany rowniez i w jakiejs ciezarowce jako element zawieszenia kabiny to..... jest to rownie nieistotny fakt, jak to, ze gdzies go stosuja jako walek do ciasta.

A zeby wiedziec jaki amortyzator potrzebujesz, musisz znac jego dlugosc, sposob mocowania a potem zastanawiac sie nad sila tlumienia - co akurat moze byc trudne
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Kupię/Sprzedam