Ceny garbusow w Polsce ida w gore?

18 czerwca 2011, 14:16
Swietny ten garbik. O ile stan podwozia byl taki jak na trzecim zdjeciu to nie przesadzaj az tak zle nie bylo. :lol: Nie krepuj sie wrzuc jeszcze jakies fotki jak masz bo autko naprawde swietne.

O ile czesciowo zyjesz z tego to nie warto faktycznie bawic sie w zlomy, ale wiem sam po sobie ze kupujac garbusa odbudowuje go i jezdze przez nastepne 10-15 lat co roku dokonujac konserwacji i biezacych napraw. W miedzy czasie zbieram czesci na nastepny remont. Jak zaczyna sie sypac po prostu robie kapitalny remont i jezdze dalej. Nie widze zbytniego sensu w szukaniu innego egzemplarza bo skad mam wiedziec ze jest lepszy od mojego w stanie blacharskim dopoki nie zedre z niego lakieru szpachli itd.
Grunt to nie zapuscic auta na amen bo wtedy faktycznie nie oplaci sie go robic.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
18 czerwca 2011, 15:46
Bylo zle :D to sa te lepsze miejsca tylko "troche" nadjedzone.





Ale poniewaz zakochalem sie na amen to doprowadzilismy go do ladu WYMIENIAJAC wszystkie skorodowane elementy wirc pod spodem byl jak nowy :) na zewnatrz zostal RAT'em bo taki mialem plan.

Przy okazji bawilem sie w to co lubie robic (i po czesci robie tez zawodowo) - signwriting, retro napisy na VW. Oczywiscie ze sztucznym postarzaniem. Robie to od dawna i bawie sie projektowaniem i wykonaniem. Na ratach, na zwyklych garbach a takze na nowych skonczonych projektach (wtedy oczywiscie bez postarzania).






18 czerwca 2011, 16:23
SUUUPER te napisy....zrobiłbym sobie na moim hoodzie taki... ;)
masz może jakąś stronkę(photoblog) z Signwritingiem, i tymi napisami retro
ogólnie garb jest meega, szkoda że u nas mało jest takich projektów ..
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
18 czerwca 2011, 16:34
Przyslij drzwi i co tam chcesz to Ci chetnie pomoge :D :D

Strona jest prawie gotowa :D czekam na uruchomienie bo nie mam jeszcze zdjec jednego produktu, ktory sie na niej znajdzie.
To bedzie takie polaczenie strony o projektach, ciekawych czesciach, malowaniu napisow i wielu ciekawych rzeczy na sprzedaz. Plus troche opowiesci i zdjec ze zlotow w roznych miejscach globu.
Podam adress jak tylko uruchomie serwis.
18 czerwca 2011, 18:00
Jeszcze ode mnie kilka słów.
Kupić zrobiony czy w wiaderkach? Nie każdy może sobie pozwolić na zakup gotowego pojazdu a inni nie mają miejsca lub umiejętności by robić to w swoim garażu. Nie mnie to rozstrzygać co lepsze ale wolę kupić auto do remontu. Choć z miejscem u mnie kłopot na czas remontu wolałem wynająć garaż i tam przez 1,5 roku spędzać czas. Nie to, że wszystko umiem lub mi się chce - bo tak nie jest, ale wręcz przerażał mnie strach przed jakąś wtopą poprzedniego majsterkowicza. By tego uniknąć kupiłem auto w wiadrach, z wszystkimi, rozebranymi częściami. Było po piaskowaniu z widocznymi dziurami i brakami. Każdy element został przeze mnie oglądnięty, sprawdzony i zregenerowany. Część prac, których nie podjąłbym się zleciłem, ale składanie, pasowanie i montaż to moja praca. Nie boje się dziś auta i wiem, że raczej niczym mnie nie zaskoczy a jeśli coś zadzwoni, zabrzęczy nie tak wiem gdzie tego szukać w samochodzie. Nigdy wcześniej Garbusa nie prowadziłem i nie miałem w rękach, ale po takiej pracy, kilku książkom, także dzięki temu forum, znam w miarę ten pojazd. To niezła nauka. Wielu posiadaczom Garbusa przydałaby się.
I nie był to jeden w ten sposób remontowany samochód. Wszystkie dziś jeżdżą i cieszą. Właściciela(li) i oko oglądających.
Nie mówię, że zakup gotowego starego/historycznego pojazdu do np. codziennej jazdy to błąd, ale kupując takie auto trzeba poświęcić mu trochę czasu nim zapłacimy. Lepiej czasem zrezygnować z zakupu niż potem mieć pretensje do siebie za popełniony błąd. Popatrzmy na wątek "ciekawostki z allegro" - jak często pojawiają się tam auta pospawane przez miejscowego kowala, malowane pędzlem z instalacją elektryczną w wielkim chaosie, z wieloma przeróbkami. Jak to później naprawiać? szukać usterki?
19 czerwca 2011, 01:27
jaqo napisał(a):
Vw_RaF napisał(a):A nie wpadliście na pomysł że fajne jest ratowanie trupa? I co z tego że się nie zwróci? Robi się samochód dla siebie czy żeby sprzedać?

Zazwyczaj te garby, które ktoś robi żeby sprzedać są śmieciami do remontu.

Mnie na przykład cieszy doprowadzanie garbów do stanu zbliżonego do tego co wyjechało z fabryki. Skończony garbus nie jest już taki fajny w sumie :? I ciągle myślę o kolejnym trupie wywleczonym z jakiegoś bagna do uratowania bo właśnie to mnie bawi. A to że kosztuje... Jedni chleją, inni zbierają znaczki pocztowe a jeszcze inni remontują samochody i to jest chyba pasja a nie jeżdżenie zajebistym, odpicowanym i drogim samochodem, którego ktoś wyremontował?

BTW. I tak garby są tanie. np remont takiego Jaguara XK120 to jest dopiero impreza droga.
Dokladnie. Sam sie na tym łapie, że chyba wolę robić niż jeździć...

a wiesz co jest wielką ironią? pisanie tego faktu tu na forum. za takie podejście jakiś czas temu kilka osób zostało wyśmianych.

Ja osobiście tez bardzo lubię przy nim robić i modyfikować, z biegiem lat stwierdzam, że więcej jest dłubania niż jeżdżenia... ale staram się garbem jeździć prawie na co dzień, pomimo, że mam dłubnięty silnik (od zawsze na takich jeżdżę i zawieszenie, którym potencjalnie zahaczam o połowę studzienek i 90% krawężników w warszawie).

a co do nakładów finansowych. samochody czy nowe czy stare się nie opłacają ;) rzadko kiedy zwracają się ich remonty (te prawdziwe). ale też jestem zdania, że wolę coś zrobić niż kupić zrobione (na tyle na ile mnie stać). Bo oddaję właśnie garba, który jest potencjalnie do remontu, ale mnie na niego nie stać.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
19 czerwca 2011, 08:31
ja kupiłem zgniłego ogórka po to by spróbować swoich sił i samemu wyremontować auto. mechanikę jakoś samemu od dawna ogarniam ale nigdy nie spawałem migomatem a malowanie jedynie sprayem. Moja westa poszła w odstawkę i spawam panela. za kasę którą w niego włożę nie kupiłbym w miarę sprawnego ogórka. Ceny busów rosną i okazjo coraz mniej. W miarę ciekawe auta wybywają za granicę a u nas na rynku drogie złomki zostały. Ale w miarę zdrowego garba za 3-4 tysiaki można wyrwać.

ktoś kto szuka auta do codziennej jazdy może spokojnie zainwestować w garbusa. Nowe auto z salonu to wydatek około 30 000 zetów. za tą kasę można sobie sprawić zdrowego garba z wyremontowanym silnikiem i zdrową budą przygotowanego do jazdy o każdej porze roku. Tylko ilu ludzi tak chce???

Dziś ludzie wybierają wygodę i kupują dupowoza lub klasyczny samochód jako 3-4 w rodzinie. osób które mają garba jako jedyne auto niewiele zostało.

Moja żona jeździ garbem na codzień, ja mam dwa ogórki i rower. nie planuję zakupu innego nowszego auta. może za jakiś czas dokupię jakiś starszy angielski mały samochód do zabawy.
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
20 czerwca 2011, 19:19
Ja mysle, ze jezdzacych codziennie wiatrakami jest malo z bardzo prostego powodu - taki samochod musi byc z idealnym stanie mechanicznym. A to jest chyba rzadkosc w Polsce.
Mysle ze garbem kupionym z dobrej reki, w super stanie i do tego zajefajnie wygladajacym (bez znaczenia czy 100% oryginal, czy rat) mozna swobodnie latac na codzien.
Sam latalem 2 lata :) mimo tego ze nowe audi A8 stalo na podjezdzie.
Problem w tym, ze za takie auto trzeba by bylo zaplacic sporo pieniedzy.
W Polsce nie da sie na przyklad kupic 100% oryginalnego garba lub bulla gotowego do jazdy. Powod?
Nie ma klienta.
Za okolo 25.000 bylbym w stanie przywiezc niesamowite rzeczy nie do kupienia we wschodniej Europie, gotowe do codziennej jazdy i wygladajace tak, ze glowa boli :)
Problem w tym, ze nie ma kupcow. Dlatego wszystko to co przywiozlem trafilo gdzie indziej.
Z kolei w kwestii cen bulikow to zaczalem temat badac blizej i niebawem moze cos w tej kwestii podpowiem.
Da sie kupic bulika do roboty, czasem nawet kampera z kiera po lewej stronie do 10.000 :D
A ze widze w tej kwestii rynek rosnie i ceny osiagaja juz przyzwoity pulap to moze niebawem wiecej z Was bedzie smigalo bulem.
20 czerwca 2011, 20:56
Jan-in-uk napisał(a):Da sie kupic bulika do roboty, czasem nawet kampera z kiera po lewej stronie do 10.000 :D
A ze widze w tej kwestii rynek rosnie i ceny osiagaja juz przyzwoity pulap to moze niebawem wiecej z Was bedzie smigalo bulem.

To jak się znajdzie jakiś bulik camper to możemy sie dogadać. Od dawna już poszukuję. W Polsce wiem , że nie dostanę, a ze stanów ściągnięcie jakoś Mnie przeraża. Za duże koszta transportu, a później już opłat w Polsce.
MagnusMM
20 czerwca 2011, 21:58
a w jakiej walucie te kwoty ;)

ja mam kuzyna-co sie okazało garBusiarza w kanadzie i mowił ze nawet u nich ceny skaczą raz wyżej raz niżej... aktualnie z tendencją do góry...
szuka mi bula ale najgorsze są koszty importu... :)
cięzko sie zamknąc w 10 000 zł... można ale trzeba szukac ... i dogadać sie z kimś i wysłać kilka aut w kontenerze.. ;)
i broń boże do Polskiego portu!!
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
20 czerwca 2011, 22:07
Ja wszystkie formalnosci zalatwiam w UK albo w GER. Po prostu prosciej i ludzie nie robia zadnych problemow. A ze mamy EU to oplacenie wszystkich podatkow i cel jest wazne w calej europie.
W USA i Kanadzie ceny bulli ida wciaz w gore i tanio mozna kupic juz tylko zlom. Wciaz jednak cena za jezdzacego bula jest tam nizsza.
Problem polega na tym, ze takie auto trzeba obejrzec a ja majac znajomych w kilku miejscach nie zawsze mam jak kogos wyslac wiec i czesto rezygnuje.
Za to przy dobrze rozwinietych kontaktach mozna w UK znalezc bula do remontu za te 10.000. W zeszlym togodniu poszly dwa jeden za £2000 a drugi, calkiem kompletny i w nienajgorszym stanie za £2800. Przyzwoicie uwazam.
A ze 4.000 EUR podejme sie znalezienia czegos ciekawego jesli nie trzeba tego na jutro popoludniu :D

Poza tym wciaz sa miejsca gdzie czas sie zatrzymal i buliki spia czekajac na lepsze jutro.... Trzeba wiedziec gdzie :wink:




21 czerwca 2011, 16:07
Oj bulika w pryczy to sam bym przygarnął :)
Choc nawet ogórem pryczą bym nie pogardził :D
Westfalia 1978'
(kontakt usunięty)
tel. (kontakt usunięty)

← Luźne dyskusje