Ceny garbusow w Polsce ida w gore?

16 czerwca 2011, 20:07
Czy tylko mi sie wydaje? Pojawia sie tego sporo (w wiekszosci zlom) ale w zasadzie w kazdym przypadku wydaje mi sie, ze wszystko idzie w gore.
To samo dotyczy busow.
Obserwuje to od powiedzmy 5 lat, codziennie.

I dzis juz nie da sie kupic nawet 1303 w oryginalnym stanie za 5 tys zlotych.
Mamy europe! :D

Co myslicie?
16 czerwca 2011, 20:13
nooo i to bardzo do góry przez ostatnie dwa lata...
garbusy jeszcze nie tak bardzo
jak BUSY....
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
16 czerwca 2011, 21:17
Przegladajac Volksworldy badz UltraVW ceny glownie busow poszly w gore delikatnie mowiac o jakies 100% o ile nie wiecej. Dobra inwestycja gdyz zaden bank nie daje takiego oprocentowania. Owszem mozna wciaz kupic niezly egzemplarz za jakies 6-8 k funtow.
W Polsce sytuacja podobna ceny tych auta ida w gore z powodu duzego popytu na nie. Po za tym ciezko znalezc dobry egzemplarz w pl na ogol wszystko jest wyeksploatowane do granic mozliwosci, ale trafiaja sie czasem rodzynki.
Odnosnie cen garbusow ida w gore choc kwestia tego jakiego modelu sie szuka. O ile jeszcze kilka lat temu rzadko widzialo sie zeby ktos wystawil garbusa za kote wyzsza niz 10 tys zl to na chwile obecna takich ogloszen jest co raz wiecej. Ten kto przeprowadzil w miare porzadny remont wie z jakimi kosztami jest to zwiazane i nie jest to jakas kwota z kosmosu.
Nie mniej jednak wciaz wysoka jak na pl warunki.
Kompletnosc auta badz zgodnosc z orginalem to zupelnie inna bajka jak i stan samej bazy wyjsciowej do remontu.
Dlatego o ile pozne meksykanskie produkcje nie sa tak pozadane o tyle sa na chwile obecna najmniej zdekompletowane,i latwiejsze w odbudowie ale to tez kwestia dyskusyjna.
Ceny czesci za to ida w gore dosc ostro. Przegladajac zamowien z lat ubieglych ( do 6 lat wstecz) niektore pozycje kosztuja teraz dwa razy tyle. W kwestii odbudowy nie ma juz znaczenia czy to meksyk czy dziad bo ceny czesci sie nie zmienia natomiast ceny samych modeli aut beda nieporownywalne.

Odnosnie stwierdzenia "Mamy Europe" to kto ja ma ten ma. Polska wydaje sie byc jej porzuconym ciezko chorym dzieckiem smiem twierdzic bez rokowan na uzdrowienie ale to juz temat na zupelnie inna duskusje :wink:
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
16 czerwca 2011, 21:36
no i ciezko tez kupic w miare ladnego dziadka, z wiekszoscia oryginalnych czesci (podloga, buda, silnik)
16 czerwca 2011, 22:26
Ano niestety jestesmy wciaz macoszym dzieckiem :)
Ceny busow rosna i mowisz Rafal, ze w Polsce jest rynek i zapotrzebowanie tylko ciezko dostac dobry egzemplarz.

Nie zgadzam sie z tym, w Polsce nie ma klienta na takie auta. Jak sam wspomniales ludzie nie maja pieniedzy albo jest inny powod, ktorego nie znam. Wola kupic kompletny zlom, pospawac byle jak, zalatwic przeglad i jezdzic takim trupem. Nie mam nic przeciwko temu bo kazdy orze jak moze - po prostu stwierdzam fakt.

Wszystkie buliki, ktore sprzedalem w Polsce (okolo 10 sztuk w ciagu 3 lat) zostaly kupione przez zawodowych handlarzy i opedzlowane poza Polske. Glownie do Niemiec. Ja nigdy nie probowalem sprzedawac w Niemczech (poza paroma wyjatkami) bo tam sie kupuje a nie sprzedaje :D

I z opowiesci Polskich garbusiarzy z ktorymi sie przyjaznie wiem, ze te bulle naprawde w Polsce nie zostaly. A szkoda.

Natomiast co do czesci to sie zgadzam, koszmar.
17 czerwca 2011, 07:06
wg mnie ceny poszły w góre. Nawet jesli mówimy o padle które nie bardzo opłaca sie odbudowywać. Orginalne garby w dobrym stanie, sa juz stosunkowo drogie. Z tym ze u nas zdazaja sie okazje, ale to napewno nie na portalach ogłoszeniowych.

A fakt iż auta sa sprzedawane za granice, jest wg mnie "normalizacja" naszego rynku, wszak i czesto tez z tamtad przyjezdzaja (a bilans jednak jest napewno dodatni w tym temacie)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 czerwca 2011, 07:18
Chyba głównym czynnikiem wzrostu cen jest malejąca ilość Garbusów i pochodnych ... jeszcze 10 lat temu sporo tych samochodów była użytkowana jako codzienny środek transportu (sam tak śmigałem) obecnie można zaobserwować trend aut sezonowych . Sam uległem temu i po zakończeniu remontu nie planuje śmigać zimą . Duże znaczenie ma też to że jeśli ktoś zrobi kapitalny remont i wyda na to spore pieniądze a po jakimś czasie chce sprzedać auto, to nie odda go za połowę wartości .
Przeglądając jednak allegro można stwierdzic ze duży % garbusów z ogłoszenia to auta do kapitalnego remontu blacharskiego.
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
17 czerwca 2011, 08:41
w duzej czesci nie opłaca sie robic remontu, bo przy cenach garbów w stanie bdb nie opłaca sie robić kompleksowej kapitalki na wysokim poziomie.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 czerwca 2011, 09:13
Niestety ceny są wysokie. I fakt jest naprawdę bardzo smutny dla całego nazwijmy to "garbusowego światka"
Nieznośna lekkość butów
17 czerwca 2011, 10:23
Łysy napisał(a):w duzej czesci nie opłaca sie robic remontu, bo przy cenach garbów w stanie bdb nie opłaca sie robić kompleksowej kapitalki na wysokim poziomie.

I to jest pierwszy od lat sensowny post, ktory przeczytalem na polskich forach VW :-)
Szkoda, ze tylko niewielka grupa ludzi tak mysli, gdyby wiecej cukierkow zostalo kupionych to i rynek wygladalby inaczej, po paru latach byloby juz w czy wybierac, czlowiek by sie mniej denerwowal jak widzi garba z ostatniego wypustu o ktorym wlasciciel pisze "mam na sprzedaz zabytkowego garbusa z 1965 roku"... :P

A do tego i rynek czesci by sie ustabilizowal. I zamiast grzebac i szukac jakiejs szybki i blachy szukaibyscie super akcesoriow.
Mysle zt to przyjdzie samo, ale jeszcze dluzsza chwile potrwa obecny stan rzeczy.

A Adiego zmartwie - 8) juz na pewno nie bedzie taniej, powoli ceny siegna pulapu europy zachodniej, miejmy chociaz nadzieje ze jakosc tez.
17 czerwca 2011, 10:29
Jan-in-uk napisał(a):A Adiego zmartwie - 8) juz na pewno nie bedzie taniej, powoli ceny siegna pulapu europy zachodniej, miejmy chociaz nadzieje ze jakosc tez.
Spokojnie, snu mi to z powiek nie spędza, bo nie planuję juz zakupu żandego innego garbusa :wink:
Smutne jest dlatego,że kiedyś ten światek był jednak mlodziezowo-studencki, a garbus niejednokrotnie był pierwszym autem. Kiepski, pospawany i skundlony,ale był i cieszył. Teraz to powoli robi się z tego ekskluzywne hobby. Samochody wyjeżdżają raz na miesiąc i na mieście sie ich już nie widuje. Wolałem czasy kiedy używało się ich na codzień.
Nieznośna lekkość butów
17 czerwca 2011, 10:38
ADI napisał(a):
Jan-in-uk napisał(a):A Adiego zmartwie - 8) juz na pewno nie bedzie taniej, powoli ceny siegna pulapu europy zachodniej, miejmy chociaz nadzieje ze jakosc tez.
Spokojnie, snu mi to z powiek nie spędza, bo nie planuję juz zakupu żandego innego garbusa :wink:
Smutne jest dlatego,że kiedyś ten światek był jednak mlodziezowo-studencki, a garbus niejednokrotnie był pierwszym autem. Kiepski, pospawany i skundlony,ale był i cieszył. Teraz to powoli robi się z tego ekskluzywne hobby. Samochody wyjeżdżają raz na miesiąc i na mieście sie ich już nie widuje. Wolałem czasy kiedy używało się ich na codzień.

Alez tak wlasnie bedzie - regula jest prosta i widze to od lat poza granicami naszego piekielka. Im wiecej jest super egzemplarzy, im wiekszy wybor w jakosciowych autach, im szerszy rynek tym te podstawowe kundelki sa tansze. Ilosc aut i ich zroznicowanie zawsze wplywa na dore ceny.

I tak jest dzis w Anglii, Francji czy Niemczech - wysokie (jak na polskie warunki) ceny ustabilizowaly sie na przyzwoitym poziomie, jest duzy wybor, jest konkurencja wiec te kundelki jak je trafnie nazwales sa tanie.
W Anglii bardzo solidnego garba powiedzmy miedzy 68-72, juz profesjonalnie obnizonego i z malymi bajerami mozna kupic za £1200. Jezdzi, skreca i nie wymaga spawania. Wygladaja czasami lepiej czasami gorzej ale sa i to w dobrych cenach. Kompletnego trupa do remontu mozna kupic za £200 - £500 i to jeszcze z masa czesci.

Za to auta oryginalne z wczesnych lat rpodukcji (oryginalne znaczy ze nie byly nawet jeszcze malowane i nie wymagaja interwencji) osiagaja ceny £10.000 - 20.000 za unikatowe egzemplarze.

Mysle, ze i u nas za jakis czas dobry wczesny garb bedzie drogi ale kundelka czy jak to ludzie ladnie nazywaja "do renowacji" bedzie tani jak barszcz.

Busy to inny temat, ale podobne reguly.
17 czerwca 2011, 11:47
Jan-in-uk napisał(a):W Anglii bardzo solidnego garba powiedzmy miedzy 68-72, juz profesjonalnie obnizonego i z malymi bajerami mozna kupic za £1200. Jezdzi, skreca i nie wymaga spawania. Wygladaja czasami lepiej czasami gorzej ale sa i to w dobrych cenach.

Nie do konca sie z Toba zgodze Janie. Owszem mozna kupic za taka kase garba ale sa to auta, ktorym na ogol koncza sie przeglady dlatego cena jest tak niska.
Przeglady rejestracyjne sa tu bardzo surowe i auto musi byc naprawde w bdb stanie techicznym ( nie mylic z wizualnym) aby zostalo dopuszczone do ruchu. Moze okazac sie ze trzeba bedzie wlozyc kolejne tyle o ile jest sie laikliem w sprawach mechaniki. Dlatego czesto wlasciciele dochodza do wniosku ze wola pozbyc sie tego co maja niz inwestowac kolejne pieniadze. Ale tak jak wszedzie okazje trafiaja sie.
Nalezaloby takze wspomniec o cenach uslug w warsztatach gdyz to one maja takze decycujacy wplym na jakim poziomie ksztaltuja sie ceny.
O ile w Pl kazdy stara sie wykonac jak najwiecej prac w wlasnym zakresie to tu w Uk duza czesc wychodzi z przeswiadczenia ze woli oddac auto w rece specjalisty.

Generalna zasada zaczynajac z zlomem jako egzemplarzem wyjsciowym nie wazne ile w niego wlozysz wciaz nim pozostanie.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
17 czerwca 2011, 11:52
rafaal111 napisał(a): O ile w Pl kazdy stara sie wykonac jak najwiecej prac w wlasnym zakresie to tu w Uk duza czesc wychodzi z przeswiadczenia ze woli oddac auto w rece specjalisty.

a moze w UK zarobki sa wyzsze niż w polsce? :wink:

wiele prac których nie lubie robić i/lub nie do końca umiem, robie sam a chetnie zlecił bym specjaliście... ale mnie nie stać
rafaal111 napisał(a):Generalna zasada zaczynajac z zlomem jako egzemplarzem wyjsciowym nie wazne ile w niego wlozysz wciaz nim pozostanie.

no nie zgodze sie. Kwestia uczciwosci remontu i zainwestowanych srodków. Czy sie opłaca to inna kwestia
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Luźne dyskusje