Regulacja gaźnika, Piaseczno i okolice

28 października 2011, 19:25
Siemanko.
Przeprowadziłem się niedawno i szukam kogoś od garbusów w mojej okolicy, lub kogoś kto wyregulował by gaźnik. Szukam kogoś w Piasecznie, lub okolicach. Koleś regulował gaźnik w tico u jakiegoś speca w Zalesiu, ale nie mogę go namierzyć, a sam nie mogę rozkręcić samochodu bo codziennie nim dojeżdżam do roboty.
Na początek chcę wyregulować gaźnik. Garbus gaśnie podczas zwalniania, przetestowałem już różne opcje. Zjeżdżając z wysokich obrotów na niskie, niestety wchodzi na zbyt niskie i gaśnie. Na zimnym jest ok, na nagrzanym gaśnie. Więc stoją w korku, co chwila muszę dodawać gazu. Jest nawet taki wątek na forum, ale też nie do końca problem został wyjaśniony.
Jak znacie jakiegoś magika, dajcie znać.
28 października 2011, 19:37
Ekipa z wesołej, Atys łomianki, Falco konstancin
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 października 2011, 19:52
Do Falco mam najbliżej, jak czytasz to podeślij jakiś namiar na pw, w następnym tygodniu mam urlop, więc może bym się przejechał.
28 października 2011, 19:53
Miałem podobnie, moj prawie gasł / gasł jak zbijałem z biegu, lub czasami jak chcialem ruszyc, na zimnym chodzil.
Odkrec troche tam z pol obrotu 2 srubke po lewej stronie gaźnika, tą wiekszą, lub poprostu spróbuj podnieśc mu obroty.
Metoda prób i błedów - nic nie zepsujesz jezeli zrobisz rozwaznie, to moze i sam zrobisz :)
28 października 2011, 20:04
Już to robiłem, podkręcałem lekko obroty. Sposób mojego ojca to zwiększanie przerwy na przerywaczu pod paluchem, o dziwo można było znowu sporo czasu jeździć zanim znowu zaczął gasnąć. Ale teraz i to nie pomaga. Siedzę przy nim już trzeci wieczór, ale jak rano do roboty jade i jest ok, to jak wracam już dupa.
28 października 2011, 20:06
A garbik gasnie z powodu zdławienia czy jak... nie zalewa go?
28 października 2011, 20:17
Przerwa na stykach powinna byc 0,4 mm, a nie "jak przygasa to ja zwiekszam".
Gaznik powinno sie regulowac normalnie, a jesli to nie pomaga to trzeba (wiem ze to czasem nielatwe) szukac usterki i potem ja usunac, a nie "odkrecac pol obrotu srubke".

Rockstar, z calym szacunkiem, sam dopiero co kupiles Garbusa jesli dobrze kojaze i do tego twoj wybor raczej nie byl wybitny, a juz sie bierzesz do doradzania ludziom. Nie chce gasic twojego entuzjazmu, ale moze lepiej najpierw samemu nabrac doswiadczenia? Ja jak nie jestem przekonany ze potrafie pomoc to staram sie siedziec cicho. Skad Ty np wiesz ile srobek z ktorejs strony gaznika ma kolega Jelcz, skoro nie wiesz nawet jaki ma gaznik?

Jelcz - ustaw przerwe na stykach normalnie, wykrec gaznik, wez go do domu, rozbierz, przeczysc, nieglupio byloby przy okazji wymienic uszczelki, zloz jak fabryka kazala, ustaw wstepnie jak fabryka kazala, zaloz na samochod i zobacz co sie bedzie dzialo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 października 2011, 20:51
Qubek rozumiem Cie... ale metoda prób i błędów nic kolege nie kosztuje przeciez...
Dlaczego uważasz ze moj wybór nie był wybitny?
29 października 2011, 10:53
Moze kosztowac czas, frustracje i popsucie samochodu. Ale oczywiscie nie Ciebie, udzielajacego tanie, losowe dobre rady, tylko tego, ktory ewentualnie Cie poslucha, naiwnie wierzac ze wiesz co piszesz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 października 2011, 11:33
Myślałem że istnieje takie coś jak woność słowa, przeciez źle nie chciałem. egulujac gaźnik nikt nie zepsuje samochodu. Dobra, w takim razie przestaje sie udzielac na tym forum bo nie jestem tu mile widziany przez nikogo. Pozdro.
29 października 2011, 13:49
Ja nie napisalem ze miales zle intencje. Ja Cie tylko namawiam do proby przemyslenia ewentualnych konsekwencji swoich slow, zanim cos napiszesz. Bo odpowiedzialnosc to jest takie pojecie, ktore kryje sie za kazda wolnoscia, a o ktorym zwyklo sie zapominac.

Dla twojej informacji - zle ustawienie gaznika moze uszkodzic samochod, choc nie tak latwo jak zle ustawienie zaplonu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 października 2011, 16:19
Dobrze, przepraszam... wieccej nie bede nic nikomu radził jak nie będe dokładnie wiedział.
Poprostu doradząłem co ma zrobic Jelcz nie wykrecając gaźnika, ponieważ tak chciał wlasnie to zrobić - nie wykręcając go poniewaz dojeżdza nim do roboty.
31 października 2011, 20:23
Panowie...
Z chęcią sam przeczyszczę gaźnik, ale znając siebie zajmie mi to wiecej niż jeden wieczór, a Garbus jest mi potrzebny właściwie, prawie codziennie. Jak pod koniec tygodnia nie będę czasu, to poźniej już bedzie coraz gorzej.
Aż do spadnięcia śniegu, bo zimą Garba odstawiam i przesiadam sie na coś innego. Szkoda mi go na sól.

← Pytania i problemy