Decybelomierz

11 listopada 2011, 11:32
To Pan na przeglądzie Tobie z dupy mierzył - inna sprawa, że bez gwizdków chodzi trochę głośniej. Skoro twierdzi, że jest za głośno trzeba było się uprzeć aby w odpowiednio wyznaczonym miejscu (które powinna posiadać każda stacja diagnostyczna) zmierzyć te jego uszne decybele odpowiednim sprzętem. Miałem pewną spinkę jakiś czas temu z szanownym Panem diagnostą twierdzącym, że światła w zastępczaku świecą NA OKO za słabo. Pan diagnosta twierdził, że muszę to "naprawić" i przyjechać do nich jeszcze raz. Nie odpuściłem i wręcz wymusiłem na nich aby zmierzyli (z wielką łaską) stopień natężenia światła (LUX). Było idealnie w środku normy, co zamknęło diagnostom jadaczki. Wychodzi na to, że każdy oko ma inne. Pomijam już momenty kiedy diagności potrafią się czepić FABRYCZNIE przyciemnionych szyb i usilnie paznokciem próbują znaleźć naklejoną folię na szybę (można się trochę pośmiać)
11 listopada 2011, 12:34
Harry napisał(a):No własnie tu moze byc pies pogrzebany bo nie założyłem gwizdków ;)

A pan nie mierzył urzadzeniem tylko na ucho... do tego w hali wiec głos sie niósł.

A załozyłem post żeby sie zorientowac czy mozna gdzies podjechac i zmierzyc poziom hałasu. Cos jak alkomatem na posterunku po imprezie ;)

Mozesz pojechac na każda stacje diagnostyczna i za pewna oplata zapewne to zrobic. Przynajmniej u mnie w miescie tak jest.
11 listopada 2011, 13:26
hm z tego co wiem to można podjechać na stacje kontroli pojazdów i zrobić sobie przegląd za jakąś opłatą - nie koniecznie do przeglądu okresowego .
Co do zakupu aparatury pomiarowej - to i tak pan załatwi Cie w minutę bo powie że Twoje urządzenie nie ma homologacji i tylko kasę wydasz .
Rada - podjedz innym samochodem na inne stacje i powiedz że remontujesz właśnie samochód i chcesz sprawdzić czy wszystko jest ok włącznie z pomiarem głośności wydechu . Za parę groszy pan wystawi ci pisemną ocenę . A jak się okaże że jest ok to niech Ci wklepie w dowód i masz z głowy :) .
Wszystkie urządzenia pomiarowe muszą mieć homologacje !!!
11 listopada 2011, 15:33
nie ma gwizdków.... bez gwizdków jest sporo głośniej niz z nimi. Wiec układ wydechowy nie jest kompletny i sprawa jest jasna.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 listopada 2011, 17:03
Nie wnikajmy w wizje gosci od przegladów bo oni czasami sami nie widzą jak wyglada sprawa od strony prawnej. Mozna tak rzucać anegdotami.

U nas jest własnie stacja która wyszukuje mi co chwile nowe niedociagnięcia, przewaznie nie wyssane z palca, teraz mi nie podbił bo nie mam zderzaków. Ale że mam w planach zamontowac je do wiosny a przez zime i tak nie jezdze to nie mam jakiegos zalu do niego bo sprawdził mi samochód i jedynie dlatego że zderzaków nie mam i troszke mi kierownica przeskakuje bo za bardzo przekładnie dokreciłem nie dostałem przegladu. Ale auto sprawne technicznie wiec na wiosne w koncu legalnie i bez przymykania oka przejdzie.

A jak sie uprą że za głośny to sprawdze decybele, dzieki za pomoc :) Ale wtedy juz gwizdki beda na miejscu ...
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
11 listopada 2011, 17:22
Jak Ci się chce jechać do bielska to mam zalegalizowany decybelomierz i wiem jak się to mierzy zgodnie z przepisami homologacyjnymi dla układów wydechowych.
Jeśli nie potrafisz naprawić czegoś młotkiem, masz problem natury elektrycznej.

← Pytania i problemy