Przepraszam ze porzucilem wczoraj ta pasjonujaca dyskusje, ale jako ze Karo upiekla pizze, a Liska przyniosla piwo, to - sami rozumiecie - nie za bardzo moglem dalej uczestniczyc w tym zbiorowym narzekaniu, ani tez nie mialem nastroju na jęczenie.
Nie bede juz wspominal co oblewalismy, bo to by bylo tym kontekscie niestosowne
Scooty napisał(a):dlaczego prostest ma miec odwrotny od zamierzanego skutek ?
Co jest tym czynnikiem ? Zwykla zlosliwosc ?
Scocie, byly jakies teksty, ze rzad probowal nacisnac na oba glowne koncerny paliwowe i ze dostal odpowiedz ze sa spolkami notowanymi na gieldzie i ich celem jest przynoszenie zysku, a nie realizacja polityki rzadu, wiec niech sobie rzad spada na drzewo. Ile w tym prawdy - nie mam pojecia. Moze nic. Nie wierze w to zwlaszcza w wypadku Lotosu, gdzie panstwo ma wiekszosc udzialow. Przypominam tylko, ze jakis czas temu byly pomysly zeby Orlen i Lotos polaczyc i jeszcze bardziej zblizyc sytuacje na polskim rynku paliw do monopolu, argumentujac to tym, ze powinnismy sie cieszyc, bo powstaly monopol bylby silna, polska firma z orlem w logu i co prawda musielibysmy wiecej bulic, ale przeciez czy polechtanie naszej dumy narodowej tego nie uzasadnia?
Ale to malo wazne. Ten caly protest bedzie mial, obawiam sie, skutek nie odwrotny, a po prostu zerowy. A dlaczego? Z dwoch powodow:
a) Jest rownie glupi jak niedawne akcje "Save SAAB". Kto przy zdrowych zmyslach mogl pomyslec, ze na taki a nie inny przebieg negocjacji pomiedzy duzymi koncernami ma to, czy wlasciciele starych, wyprodukowanych wiele lat temu produktow firmy, o ktorej dyskutuja spotkaja sie pod Cargo? Niezaleznie od tego czy ktos chcialby, zeby samochody SAAB byly dalej produkowane czy nie, sama akcja byla niezwykle glupia.
Tak samo z tym protestem. W jaki sposob to, ze ludzie pojada na stacje benzynowa i beda tam kupowac produkty mialo by wplynac na obnizke cen paliw? Dla mnie to nielogiczne.
b) Nawet gdyby ludzie zorganizowali sie i zaprotestowali w jakis rozsadny sposob, to nie wierze w powodzenie takiej akcji. I to mimo tego, ze ten rzad jest dosyc podatny na protesty i dosc latwo ugina sie pod wplywem jednorazowych akcji, nawet tych glupich i w dluzszym okresie szkodliwych.
Faktem jest, ze wysokie ceny paliw wynikaja z akcyz i podatkow. Tyle ze po pierwsze, Polska pod tym wzgledem jest akurat we wzglednie dobrej, na tle Europy, sytuacji. Po drugie - wysokie ceny paliw dobrze wpisuja sie w strategie europejska, ktora zaklada przestawienie gospodarek na alternatywne zrodla zasilania i zmniejszenie ich zaleznosci od tradycyjnych paliw. Ja uwazam te strategie za bledna, ale to nie zmieni faktu ze jest ona powszechnie obowiazujaca zarowno u nas jak i - przede wszystkim - w calej Europie. I patrzac na to nie chce mi sie wierzyc w obnizenie obciazen podatkowych paliwa. Po trzecie, ten rzad zmaga sie z nadmiernym deficytem budzetowym, a patrzac na jego polityke (oraz polityke rzadu poprzedniego, ktory przeciez osobowo byl podobny) to walczy z tym problemem podnoszac podatki, a nie tnac wydatki. Przeciez ten minister finansow, kiedys bardzo rozsadny ekonomista z bardzo rozsadnego kregu przeforsowal niedawno podwyzke VAT! Jesli zrobil cos takiego, to nie wierze zeby przejal sie tym, ze wysokie ceny paliw oslabia wzrost, zwieksza inflacje czy innymi podobnymi argumentami.
Podsumowujac - mimo ze obecny rzad jest podatny na protesty, to poki co protesty organizowane w tej akurat sprawie sa raczej zalosne, wiec nie wierze w ich skutecznosc. A do tego mysle ze akurat w tej konkretnej sprawie rzad bedzie twardy nawet, jesli protesty zrobia sie powazniejsze.
Ale zobaczymy. Moze zostana wykonane jakies pozorne, albo krotkoterminowe ruchy?
BTW - Scocie, to straszne, co sie dowiaduje od niektorych, ze u was w Rzeszowie jest do dupy. To przeczy wszystkim moim obserwacjom dotyczacym tego, co sie u was dzieje. Bo jak uzasadnic to, ze to u was zycie klubowe jest bogatsze, ze to u Was jest zlot (i to zajebisty) a u nas nie ma, ze to wy macie lepsze drogi, na ktorych mozna sie [ocenzurowano - oczywiscie nie namawiamy do lamania prawa i wszelkie uliczne wyscigi to nie my], ze jak sie czyta wasze raporty garazowe to u was dzieje sie nie mniej niz u nas, ze jak u was wyjedzie sie za miasto to poziom syfu i burdelu jest o conajmniej rzad wielkosci mniejszy niz u nas, ze jesli chodzi o migracje, to jakos my stracilismy bardzo waznego osobnika na wasza korzysc a nikt od was sie jakos do nas nie chce przeprowadzic, ze u was nawet kebaby na starym miescie sa lepsze itd itp. Ot tak, skoro - jak sugeruja niektorzy dyskutanci - twierdzimy ze w GUS siedza Zydzi i oszukuja statystykami Narut, a wazniejsze sa osobiste obserwacje i porownania, to ja tez dorzuce swoje porownanie.