Co zrobić? Wlaściciel chce spisać umowę z datą 2002r.

6 marca 2012, 07:56
rafaal111 napisał(a):
qubek napisał(a):Bakter - placenie OC wstecz jest w ogole fizycznie niemozliwe, z odsetkami czy bez.
Sadze ze mylisz sie Kuba. W 1999 roku jak rejestrowalem garbusa okazalo sie ze ma brata blizniaka :-D pomimo ze mial orginalne nr, opinie ostatnich dwoch wlascicieli. Jak sie sprawa skonczyla nie bede opisywal ale wniosek o rejestracje zostal odrzucony ale... w urzedzie miejskim zaproponowali ze taka rejestracja moglaby zostac przeprowadzona. Warunkiem bylo przeswietlenie nr auta co nie stanowilo problemu, opinia poprzedniego wlasciciela ktora mialem i sam potwierdzil ze to jest to auto i oplacenie skladek OC od momentu kiedy gosc wycial nr czyli jak sie okazalo od 1991. Na wniosek z Wydzialu rejestracji Zaklad ubezpieczeniowy wyliczyl kwote jaka musialbym zaplacic aby zarejestrowac auto. Kwota zaleglych OC plus odsetek wynosila prawie tyle ile byl samochod warty.

Sadze ze pomijajac wszystko inne, twoja historia dziala sie 13 lat temu, to jest blizej PRL niz czasow wspolczesnych. Rzeczywiscie jest ciekawa, tylko ze sosin ma realny problem teraz i mysle ze ta dykteryjka nie pomoze mu go rozwiazac ;>
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 marca 2012, 09:28
tomko napisał(a):Ale nie kumam bazy, kupujesz fure i w tym samym dniu do umowy kupujesz OC i stary właściciel ma luz i Ty masz luz.

Ja to wiem i Ty to wiesz, ale właściciel jest sklerotykiem, którego ktoś nastraszył Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym. Będę próbował mu wmówić, że "Panie, to Pan nie wiesz, że te przepisy nie dotyczą aut na czarnych tablicach"? Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam,
Andrzej
74' VW1303/BIG
6 marca 2012, 09:55
No jak uwazasz, nie znam tego goscia, ale czy nie boisz sie ze jak zaczniesz go dodatkowo oklamywac, to moze nie pomoc Ci w zalatwieniu tej sprawy normalnie, a zaszkodzic?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 marca 2012, 11:05
Bez sensu gadanie.
Nie powinieneś zgadzać się na nic innego niż podpisanie umowy z aktualną datą.

A poprzedni właściciel niech się buja. Przy czym roszczenia o zapłatę składki przedawniają się z upływem lat 3. I też trzeba by się zastanowić, czy jesli ostatnia umowa była w 2002 to ta umowa ewentualnie mogła z automatu przejść na kolejny rok. Ale nie dalej.

Przy braku obowiązkowego ubezpieczenia, wchodzi ewentualność zapłaty opłat za "niemanie" ubezpieczenia nakładanych przez ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny. Tu przedawnienie biegnie od końca roku kalendarzowego w którym brak było obowiązkowego ubezpieczenia. Czyli w tym przypadku do końca 2015 roku UFG będzie mógł wezwać dotychczasowego właściciela do zapłaty.
6 marca 2012, 12:59
qubek napisał(a):No jak uwazasz, nie znam tego goscia, ale czy nie boisz sie ze jak zaczniesz go dodatkowo oklamywac, to moze nie pomoc Ci w zalatwieniu tej sprawy normalnie, a zaszkodzic?

Qubek, ja nie chciałbym go okłamywać. Sam napisałeś parę postów wcześniej, że "Ja bym zaproponowal podpisanie normalnej umowy z aktualna data. Sprzedajacemu w obecnym ukladzie nic nie grozi (bo nie sprawdzaja jeszcze wstecz)".
Przepraszam za mój niefortunny skrót myślowy, ale według mnie i Twoja i moja wypowiedź sprowadza się do jednego - nikt raczej nie będzie tego Pana ścigał, jeśli sprzeda auto w 2012 roku.
74' VW1303/BIG
6 marca 2012, 13:10
Sorry, zle Cie zrozumialem. Jednak ja, mimo ze czasem tlumaczenie jak sprawy wygladaja i dlaczego bywa trudne, zwlaszcza dla kogos kto nie rozumie rzeczywistosci, probowalbym byc jak najbardziej precyzyjny.
Jesli mu powiesz ze te przepisy go nie dotycza bo ma czarne tablice, to on moze jednak sie skads dowiedziec ze kolor tablic nie ma nic do tego i zdobyc w ten sposob dowod, ze to co mowisz nie zawsze jest zgodne z rzeczywistoscia. Potem moze byc Ci jeszcze trudniej przekonac go do czegokolwiek.

Ja bym powiedzial bardziej tak jak mowi Tomek: "Ja od Pana kupuje, od razu lece do ubezpieczalni ubezpieczyc i w tym momencie samochod jest ubezpieczony i obaj mamy spokoj."
Jesli bedzie podnosil argument ze moga go scignac za przeszlosc, to powiedz mu ze poki co mimo wielu gróźb sprawdzaja tylko podczas kontroli drogowych a nie poprzez bazy danych, wiec jak szybko sprzeda to bedzie bezpieczny. Wszystko co napisalem jest prawda, nie ma w tym ani ksztyny kombinatorstwa, a na dodatek taka argumentacja powinna go bardziej sklonic do sprzedazy.

Oczywiscie wiem ze niektorzy ludzie bywaja "oporni" ale z takimi tym bardziej trzeba uwazac i nie wchodzic w krzywe akcje.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 08:57
Ja osobiście nie slyszałem o takim przypadku żeby ktoś musiał płacić OC za kilka lat wstecz. Przecież jest obowiązek posiadania aktualnego OC a nie całej jego historii. Mi policjant podczas kontroli powiedział żebym stare kwitki co miałem w dowodzie powyrzucal i woził tylko aktualne, więc jak np.ktoś się kiedyś przyczepi że nie płaciłem OC przez ostatnie 10 lat to jak mu udowodnie że płaciłem skoro nie mam dowodu?
7 marca 2012, 09:17
z tego co wiem to jak sie nie zapłaci oc, jest przedłużone, ale tylko na następny rok

więc teoretycznie jakby był umowa była z datą 2002, to co najwyżej ubezpieczenie przedłużyłoby sie do 2003 a po 3 latach dług i tak uległby przedawnieniu
VW 1300 '69
7 marca 2012, 11:28
No dobrze, a kogo ścigała by ta ubezpieczalnia jeśli by się przedłużyło, przecież właściciel ma obowiązek zglosić sprzedaż żeby go nie ścigali, a w tym wypadku czasu nie cofnie i nic wstecz nie zgłosi , mogli by tylko jego ścigać, a nie nowego właściciela, tym bardziej że nowy właściciel po dziesięciu latach nie ma nawet prawa pamiętać gdzie i jaki samochód ubezpieczał. Ja nie pamiętam nawet ubezpieczeń sprzed 2-3 lat.
Zresztą gdyby mogli ścigać za przedłużone ubezpieczenia sprzed 5 czy 10 lat to ubezpieczyciele powyciągali by stare umowy i 99% właścicieli mogli by skasować ponownie bo na bank nikt nie ma już tych kwitków z ubezpieczeń i nie pamięta pewnie nawet w jakiej firmie mieli kiedyś ubezpieczenie.
Ja bym spokojnie spisał umowę z wsteczną datą i nie przejmował się żadnum ubezpieczeniem
7 marca 2012, 11:31
Dobra, mylicie rozne rzeczy i odbiegacie od tematu. To nie ktoregos zakladu ubezpieczeniowego obawia sie wlasciciel, tylko Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. I nie pieniedzy za zalegle skladki, tylko kary za brak OC

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ubezpieczeniowy_Fundusz_Gwarancyjny
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 11:45
Jestem ciekawy ilu z was kupiło samochody 5 czy 10 lat temu i jakby UFG poprosił was dzisiaj o przedstawienie dowodu że 10 lat temu posiadaliście ubezpieczenie na wasz samochód (który być może nawet już sprzedaliście) to kto by pokazał dowód takiego ubezpieczenia ?
Dlatego ważne jest aby posiadać AKTUALNE UBEZPIECZENIE czyli takie na dzień dzisiejszy (a nie całą historie ubezpieczeń), kwitek z ubezpieczenia wczorajszego możecie sobie wyżucić za radą pana policjanta, żeby ie mieć bałaganu w papierach.
7 marca 2012, 11:56
prezenter, mysle ze zanim wyrzucisz kwitek i (co wazniejsze) doradzisz innym to samo, to sprawdz odpowiednie ustawy, czy przypadkiem nie masz obowiazku jego zachowania ;)

Bo to ze Ty wyrzucasz i to ze Ty nie pamietasz u kogo miales ubezpieczenie wczoraj wcale nie oznacza, ze nie masz takiego obowiazku i ze Cie jakas przykrosc (odpukac) z tego tytulu nie spotka. Tutaj miarodajne jest prawo, a nie twoje nawyki. Ja tam bym sprawdzil :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 11:58
Ok , podaj przepis prawa nakazujący mi gromadzić historię ubezpieczeń posiadanych przezemnie pojazdów. Nie chce mi się szukać czegoś co nie istnieje. Nawet policja mówi żeby wyrzucać stare kwitki.
7 marca 2012, 12:06
Nie mam czasu szukac. Doradzilem to z dobrego serca Tobie, ale przeciez nie musisz tego robic. Nawet nie twierdze ze taki jest, ale nie mam pewnosci i Ty chyba tez nie, prawda? Dlatego ja nie doradzam ludziom w tym zakresie ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 12:16
Bo jest tylko przepis mówiący że trzeba mieć AUTUALNE UBEZPIECZENIE a aktualne to znaczy aktualne na dzisiaj, a nie nieaktualne z wczorajszego dnia. :D UFG żeby się o to zapytać musi dostać donos od pana policjanta który Cię złapał i nie zobaczył aktualnego ubezpieczenia w danej chwili na własne oczy. :D Ale UFG pyta wtedy o te niemane ubezpieczenie na ten dzień i parę tygodni wstecz przy okazji. I w tym wypadku należało by posiadać historię tego niamanego ubezpieczenia ale tylko sprzed kilku tygodni :-D
Doświadczyłem już tego , bo raz poprostu zapomniałem ubezpieczyć swój codzienny dupowóz, udało mi się wywinąć w tak prosty sposób że aż dziwne, poprosiłem listonosza żeby napisał na liście że adresat wyjechał za granice i przestali przysyłać.

← Luźne dyskusje